Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział wezwanemu na rozmowę ambasadorowi Węgier, że takie sytuacje, jak wykonanie węgierskiego hymnu przez radnych-Madziarów są niedopuszczalne, a działania służb, w tym SBU, wobec organizacji węgierskich na Zakarpaciu są całkowicie zgodne z prawem.

We wtorek szef MSZ Ukrainy Dmytro Kuleba rozmawiał z ambasadorem Węgier w Kijowie, Istwanem Ijdiarto. Został on, jak poinformowano, wezwany w trybie pilnym do ministerstwa na rozmowę. Ma to związek z ostatnimi napięciami w relacjach ukraińsko-węgierskich.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Według oficjalnego komunikatu, opublikowanego we wtorek wieczorem, obie strony „rozmawiały o niedawnym skandalu”, czyli o odśpiewaniu przez węgierskich radnych z Zakarpacia hymnu Węgier na inauguracyjnej sesji nowej rady gminy. Kuleba oświadczył węgierskiemu dyplomacie, że „taka sytuacja jest nie do przyjęcia” i wezwał stronę węgiersko do „unikania kroków i wypowiedzi, które nie odpowiadają rzeczywistości i stwarzają destrukcyjne, emocjonalne napięcia w stosunkach ukraińsko węgierskich.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rozmowa dotyczyła też przeszukań ukraińskich służb w siedzibach organizacji węgierskich na Zakarpaciu i mieszkaniach lokalnych polityków-działaczy mniejszości węgierskiej. Według szefa ukraińskiej dyplomacji, działania te prowadzono w zakresie działania Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i jej władzy względem określonych ukraińskich obywateli. Twierdził też, że w żaden sposób nie są one skierowane przeciwko węgierskiej mniejszości narodowej.

Kuleba podkreślił, że „jakiekolwiek twierdzenia o tym, że na Ukrainie rzekomo ma miejsce „prześladowanie” społeczności węgierskiej albo jej części są bezpodstawnymi spekulacjami”. Powiedział, że „na Ukrainie, jako praworządnym kraju, panuje zasada indywidualnej, a nie zbiorowej odpowiedzialności”. Podkreślił też, że na Ukrainie wszyscy obywatele są równi wobec prawa, niezależnie od narodowości czy pochodzenia etnicznego. Dodał, że „węgierscy Ukraińcy są integralną częścią ukraińskiego społeczeństwa”.

Jak podawaliśmy w poniedziałek, inauguracja nowej rady gminnej w zamieszkanej przez Węgrów gminie Sjurte w ukraińskim obwodzie zakarpackim miała etniczny charakter. Z nagrania opublikowanego w mediach wynika, że przewodniczący rady razem z deputowanymi odśpiewał węgierski hymn. Okazuje się, że doniesieniami ze Sjurte zainteresowała się Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Jej funkcjonariusze sprawdzą, wykonując hymn Węgier podczas inauguracji nowej rady gminnej deputowani z mniejszości węgierskiej naruszyli prawo.

Sjurte (węg. Szurte) położona jest w zachodniej części obwodu zakarpackiego, 10 kilometrów od granicy Węgier i kilka kilometrów od granicy Słowacji. Jest w większości zamieszkana przez etnicznych Węgrów. Szefem gminnej administracji jest przedstawiciel tej mniejszości narodowej Arpad Puskar. Większość w radzie zdobyła Partia Węgrów Ukrainy (KMKSZ-UMP).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, to nie jedyne działania wobec mniejszości węgierskiej podjęte w ostatnim czasie przez SBU. Funkcjonariusze tej służby przeprowadzili w poniedziałek przeszukania w siedzibie stowarzyszeń „O Instytut Węgierski” oraz Zakarpackiego Centrum Rozwoju Ekonomicznego. Ukraińska specsłużba wkroczyła też do mieszkania László Brenzovicsa, przewodniczącego Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpacia (KMKS) oraz Partii Węgrów Ukrainy (UMP). SBU twierdzi, że wspomniane węgierskie organizacje charytatywne mogły podważać suwerenność Ukrainy na części jej terytorium, a niektórzy jej działacze dopuścić się zdrady państwowej. Służba twierdzi, że w czasie przeszukania wykryła materiały „popularyzujące ideę Wielkich Węgier” oraz „stworzenie na Zakarpaciu autonomii etnicznej”, co zakwalifikowano jako przykłady „działalności sprzecznej z prawem”. Działania SBU spotkały się już z protestami władz w Budapeszcie.

Minister spraw zagranicznych Węgier, Péter Szijjártó, uznał działania SBU za „nie do zaakceptowania” i zaznaczył, że bez względu na „niedawne obietnice i <<dążenie do pokoju>>, zastraszanie węgierskiej społeczności i nastroje antywęgierskie pozostają polityką rządu na Ukrainie”. Węgierskie MSZ już wezwało „na dywanik” ambasadora Ukrainy w Budapeszcie i wysłało notę protestacyjną do swojego ukraińskiego odpowiednika. Jednak Szijjártó zapowiedział też, że poruszy kwestię działań SBU przeciw ukraińskim Węgrom na wtorkowym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw NATO.

Czytaj także: Media: aktywista Prawego Sektora grozi Węgrom z Zakarpacia. Ukraińcy mówią o prowokacji [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oskarżenia wobec węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu o separatyzm pojawiają się często w debacie publicznej na Ukrainie. Tymczasem władze Węgier kontestują politykę władz Ukrainy wobec mniejszości narodowych. Ustawa o „zabezpieczeniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego” uchwalona przez Radę Najwyższą Ukrainy w kwietniu bieżącego roku utwierdza status języka ukraińskiego jako jedynego oficjalnego na Ukrainie.

Z kolei przyjęta w 2017 roku – ustawy o oświacie ogranicza do prawo nauki w językach mniejszości przysługuje tylko do klas od 1 do 4 a więc do nauczania początkowego. Uszczuplenie praw społeczności mniejszościowych spowodowało protesty i działania ich narodowych ojczyzn. Najbardziej zdecydowanie przeciw nowej ukraińskiej ustawie językowej występują właśnie Węgry. Budapeszt blokuje z tego powodu kontakty między NATO a Ukrainą na wysokim szczeblu politycznym, czyniąc warunkiem ich odblokowania zmianę kontrowersyjnej ustawy językowej i ustawy oświatowej.

Węgrzy stanowią 12,1 proc. mieszkańców obwodu zakarpackiego jednak w pasie wzdłuż granicy zamieszkują zwarcie pozostają w większości w poszczególnych gminach.

mfa.gov.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz