Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uznała, że jedno ze stowarzyszeń charytatywnych miejscowych Węgrów może „podważać suwerenność” Ukrainy.

Funkcjonariusze SBU przeprowadzili w poniedziałek przeszukania w siedzibie stowarzyszeń „O Instytut Węgierski” oraz Zakarpackiego Centrum Rozwoju Ekonomicznego. Na tym się jednak nie skończyło i ukraińska specsłużba wkroczyła też do mieszkania László Brenzovicsa, przewodniczącego Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpacia (KMKS) oraz Partii Węgrów Ukrainy (UMP).

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Stowarzyszenia wydało oświadczenie w sprawie działań SBU. „KMSK uważa, że jest to w istocie zaplanowana operacja oparta o sfałszowane obwinienia polityczne celem której jest nie tylko wygaszenie działalność organizacji węgierskich, ale też zastraszyć Węgrów Zakarpacia i ich liderów” – treść oświadczenia przytoczyła agencja informacyjna Interfax Ukraina.

SBU twierdzi, że wspomniane węgierskie organizacje charytatywne mogły podważać suwerenność Ukrainy na części jej terytorium, a niektórzy jej działacze dopuścić się zdrady państwowej. Służba twierdzi, że w czasie przeszukania wykryła materiały „popularyzujące ideę Wielkich Węgier” oraz „stworzenie na Zakarpaciu autonomii etnicznej”, co zakwalifikowano jako przykłady „działalności sprzecznej z prawem” jak przytoczył portal Ewropejska Prawda.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na działania ukraińskiej specsłużby zareagował już Budapeszt. W nagraniu wideo zamieszczonym na jednym z portali społecznościowym minister spraw zagranicznych Ukrainy Péter Szijjártó uznał działania SBU za „nie do zaakceptowania”.

Jak powiedział szef węgierskiej dyplomacji bez względu na „Niedawne obietnice i <<dążenie do pokoju>>, zastraszanie węgierskiej społeczności i nastroje antywęgierskie pozostają polityką rządu na Ukrainie”. Jak zacytowała agencja Interfax Ukraina „Minister [spraw zagranicznych Węgier] uznaje za nie do zaakceptowania, że choć kraj chce być częścią społeczności transatlantyckiej, mniejszość związana z państwem-członkiem NATO podlega ciągłemu zastraszaniu i poddawana jest naciskowi.”

Węgierskie MSZ już wezwało „na dywanik” ambasadora Ukrainy w Budapeszcie i wysłało notę protestacyjną do swojego ukraińskiego odpowiednika. Jednak Szijjártó zapowiedział też, że poruszy kwestię działań SBU przeciw ukraińskim Węgrom na wtorkowym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw NATO.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oskarżenia wobec węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu o separatyzm pojawiają się często w debacie publicznej na Ukrainie. Tymczasem władze Węgier kontestują politykę władz Ukrainy wobec mniejszości narodowych. Ustawa o „zabezpieczeniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego” uchwalona przez Radę Najwyższą Ukrainy zatwierdziła status języka ukraińskiego jako jedynego oficjalnego na Ukrainie, co Budapeszt ocenił jako dyskryminację ukraińskich Madziarów.

Z kolei przyjęta w 2017 roku – ustawy o oświacie ogranicza do prawo nauki w językach mniejszości przysługuje tylko do klas od 1 do 4 a więc do nauczania początkowego. Uszczuplenie praw społeczności mniejszościowych spowodowało protesty i działania ich narodowych ojczyzn. Najbardziej zdecydowanie przeciw nowej ukraińskiej ustawie językowej występują właśnie Węgry. Budapeszt blokuje z tego powodu kontakty między NATO a Ukrainą na wysokim szczeblu politycznym, czyniąc warunkiem ich odblokowania zmianę kontrowersyjnej ustawy językowej i ustawy oświatowej.

Węgrzy stanowią 12,1 proc. mieszkańców obwodu zakarpackiego jednak w pasie wzdłuż granicy zamieszkują zwarcie pozostają w większości w poszczególnych gminach.

interfax.com.ua/eurointegration.com.ua/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz