Ta rosyjska obsesja oznacza dezintegrację zarówno państwa jak i narodu. W perspektywie histerycznego strachu przed Rosją państwo przestaje być rozumiane jako funkcja narodu – narzędzie w jego ręku, a zaczyna być pojmowane w sposób abstrakcyjny, jako coś autonomicznego, co może posiadać swoje własne interesy, niezależne od interesów wspólnoty narodowej, która powołała je do życia. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z maszyną, która zbuntowała się przeciwko swojemu twórcy. Takie państwo nie jest dłużej państwem Polaków, zostało dawno temu przeprogramowane z funkcji realizowania polskich interesów na funkcję szkodzenia interesom rosyjskim. Jedno i drugie, mimo wszystko, nie są tym samym, choć rzeczywiście są to rzeczy na tyle do siebie podobne, że na co dzień nie zauważamy tego, co się stało.