Przy stoliku siedział gestapowiec, który miał przed sobą księgę. Była ona gruba, miała dwie kolumny nazwisk z adresami. Zawierała dane wszystkich osób, które nie tylko na terenie Gdyni czy Gdańska, ale całego Pomorza zajmowały się działalnością antyniemiecką. Nigdy nie spotkałem się ze śladami tej „księgi” w polskie prasie historycznej. Ona jednak istniała. Później, jak się dowiadywałem, w pierwszej kolejności Niemcy aresztowali wszystkich mieszkańców Gdańska, którzy w latach trzydziestych szukali w Gdyni schronienia. Hitlerowcy łapali też wszystkich polskich nauczycieli. Nawet, jeżeli nie figurowali oni we wspominanej przeze mnie księdze, to też byli aresztowani. Wszystkich umieszczano następnie w obozie koncentracyjnym w Stutthofie na mierzei wiślanej.