Środki masowego przekazu informują o zamieszczonym w internecie nagraniu, na którym widać osobę bardzo podobną do gen. Esmaila Kaaniego – dowódcy Sił Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Nagranie zamieścił na swoim portalu między innymi “Times of Israel”. Jego redakcja uznała, że nagranie “wydaje się ukazywać” właśnie gen. Kaaniego. Siły Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej to siły specjalne tej kluczowej irańskiego struktury państwowej, odpowiedzialne za udzielanie wsparcia irańskim sojusznikom w regionie. W czasie dwunastodniowej wojny Izraela z Iranem już na początku konfliktu zachodnie media donosiły o śmierci Kaaniego z rąk Izraelczyków.
תיעוד: איסמאעיל קאאני, מפקד כוח קודס במשמרות המהפכה, השתתף ב”חגיגות הניצחון” בטהראן – ובכך הזים את הדיווחים על חיסולו @OmerShahar123 pic.twitter.com/ieFP9atcxi
— כאן חדשות (@kann_news) June 24, 2025
“Times of Israel” przypomniał, że nie była to pierwsza fałszywa pogłoska o śmierci Kaaniego, jaką powtarzały media. Poprzednia pojawiła się po październikowym ataku Izraela na Bejrut, w którym zginął przywódca irańskiego Hezbollahu.
Generał jest zresztą kolejnym irańskim dygnitarzem, który był wymieniana jako ofiara izraelskiego ataku, a okazał się wśród żywych. W poniedziałek ujawnił się były minister obrony, też wywodzący się z Korpusu Strażników Ali Szamchani.
Natomiast w nocy z piątku na sobotę na uroczystościach z okazji największego szyickiego święta religijnego – Aszury po raz pierwszy od rozpoczęcia izraelskiego ataku publicznie pojawił się najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei.
3 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty. Na ulicach irańskich miast, szczególnie Teheranu odbywały się jeszcze w czasie wojny duże manifestacje antyizraelskie.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc między innymi siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. Jednocześnie izraelska obrona przeciwpowietrzna nie była w stanie likwidować irańskich rakiet, które spadały na cele w centralnym Izraelu.
21 czerwca wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak bombardowania Fordo dwa dni później, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
24 czerwca Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.
Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.
timesofisrael.com/kresy.pl






























