Fundacja Ad Arma opublikowała 20 marca analizę dotyczącą konsekwencji wprowadzenia tzw. specustawy mającej służyć przeciwdziałaniu koronawirusowi. Już wcześniej alarmowaliśmy, że może być ona niekonstytucyjna. Wedle dokumentu wypuszczonego przez Fundację zmiany prawne z 2 marca 2020 roku idą bardzo daleko, niektóre na trwałe bardzo poważnie zmieniając nasz porządek prawny, m.in. nieproporcjonalnie poszerzając uprawnienia administracji rządowej – ta w tej chwili może np. samodzielnie podjąć decyzję o wprowadzeniu kraju w stan, w którym będzie mogła za pomocą rozporządzeń, w asyście armii, decydować o ograniczaniu praw i wolności obywateli drogą rozporządzeń. Daje to wyjątkowo szerokie możliwości działania, bez konieczności wprowadzania stanu nadzwyczajnego, który zaskutkowałby automatycznym przesunięciem wyborów na jesień.

Część zmian dotyczy czasowego rozszerzenia uprawnień rządowych – w ustawie zaznaczono, że „tracą moc po upływie 180 dni od wejścia w życie”. Zmiany w aktach prawnych takich jak ustawa o sanepidzie czy ustawa o zakażeniach weszły jednak do porządku prawnego na stałe.

Przepisy omawiane na początku to przepisy „czasowe”. Trwałe zmiany zostaną wyszczególnione w dalszej części artykułu.

W analizie zauważono: Zakres stosowania przepisów ustawy został określony jako dotyczący zasad i trybu zapobiegania oraz zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2 oraz rozprzestrzeniania się choroby przezeń powodowanej (art. 1 ust. 1 pkt 1). Już w tym miejscu zaznaczyć trzeba, że konstrukcja całego aktu nie wskazuje jednak, aby zawarte w nim przepisy w całości odnosiły się tylko do tego jednego wirusa i w wielu miejscach ustawa operuje konstrukcjami ogólnymi, które odnoszą się do sytuacji zupełnie niezwiązanych ze wskazanym wirusem.

Wedle ustawy „przeciwdziałanie COVID-19” należy rozumieć jako „wszelkie czynności związane ze zwalczaniem zakażenia, zapobieganiem rozprzestrzenianiu się, profilaktyką oraz zwalczaniem skutków choroby, o której mowa w ust. 1”. Taka definicja operuje otwartymi i nidookreślonymi pojęciami, mimo że reguluje kwestie związane z zakresem przedmiotowym stosowania ustawy i rodzajem przyznanych kompetencji. Taki zapis w konsekwencji pozwala odpowiednim organom legitymizować dowolnie podejmowane przez siebie działania, o ile wskazywać będą, że są to czynności związane z wirusem. Nie ograniczono zakresu możliwych do podjęcia czynności i wskazano wprost, że są to „wszelkie czynności” – czytamy w analizie – Z powodzeniem za uprawnione można uznać tu ingerowanie np. w sposób przemieszczania, prowadzenia działalności gospodarczej, jak i wprowadzanie ograniczeń w kwestiach zakwaterowania, przebywania w określonych miejscach, gromadzenia się w jakikolwiek sposób, kontaktowania się z innymi osobami, robienia zakupów, czy zawierania jakichkolwiek transakcji, ograniczenia co do sposobów wykonywania płatności, przekazywania informacji, posiadania jakichkolwiek rzeczy itd. – przekonują autorzy.

Zapis ten, podobnie jak wiele innych w ustawie, przeczy podstawowym zasadom działania administracji państwowej, takim jak ograniczenie do działań wskazanych w ustawie czy zakaz domniemywania uprawnień. Specustawa wprowadza możliwość podejmowania przez wskazane organy wszelkich czynności, o ile te będą wynikały z oceny danego organu ws. zwalczania, zapobiegania rozprzestrzenianiu się, profilaktyki lub zwalczania skutków wirusa.

Wedle art. 11 ustawy wojewodowie zyskają daleko idące kompetencje. Zostaną uprawnieni do wydawania poleceń wszystkim organom administracji rządowej działającym na terytorium województwa, państwowym osobom prawnym, organom samorządu terytorialnego, samorządowym osobom prawnym oraz innym jednostkom nieposiadającym osobowości prawnej. Czyli praktycznie wszystkim podmiotom, wyjąwszy osoby fizyczne. Przepis wymaga natychmiastowego wykonywania poleceń. Także premier może wydawać, w trybie decyzji, która podlega natychmiastowej wykonalności i nie wymaga uzasadnienia, podobne polecenia (także do wszystkich oprócz osób fizycznych).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rygor natychmiastowej wykonalności ujęty został jako rygor obligatoryjny. Sytuacje, w których przepisy dopuszczają rygor o charakterze obligatoryjnym są niezwykle rzadkie i zawsze dotyczą ściśle określonych wypadków i wynikają z obiektywnie istniejącej po temu potrzeby, jak w przypadku art. 37 ust. 4 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, czy art. 31 ust. 4 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Są to więc zawsze bardzo konkretne przypadki wyraźnie określonych rozstrzygnięć, zachodzące w precyzyjnie wskazanych okolicznościach. Regulacja zawarta w specustawie jest całkowitym zaprzeczeniem tej zasady, zwłaszcza za sprawą ogólnego i nieostrego charakteru – przeczytać możemy w analizie. Zazwyczaj możliwość rygoru natychmiastowej wykonalności jest obostrzona licznymi warunkami, specustawa natomiast nie odwołuje się do jakiś wyjątkowych sytuacji, „ale ich nieokreślonej grupy, połączonej co najwyżej wspólnym celem, który jest równie nieostro określony”. Wedle autorów analizy jest to „jawnie sprzeczne z zasadą proporcjonalności i nie znajduje racjonalnego uzasadnienia”.

Pomimo zapisu mówiącego, że wykonywanie poleceń ma następować w drodze umowy zawartej z przedsiębiorcą i finansowane ma być (z wyłączeniem przygotowań do wykonania zadania, części „planistycznej”) z budżetu, to dalej ustawa stwierdza: „W przypadku odmowy zawarcia przez przedsiębiorcę umowy (…) zadania wykonywane są na podstawie decyzji, o której mowa w ust. 2” – przepis ten zobowiązuje podmioty prywatne do wykonywania wszelkich poleceń. Zawarcie albo odmowa zawarcia umowy uzyskuje znaczenie jedynie dla ewentualnego pokrycia poniesionych kosztów.

W art. 11 ust. 6 nie określa zamkniętej listy uprawnień, a wskazuje jedynie, że polecenia, które mogą wydawać wojewoda i premier nie mogą dotyczyć:

1) rozstrzygnięć w sprawach co do istoty załatwianych w drodze decyzji administracyjnej,
2) czynności operacyjno-rozpoznawczych,
3) czynności dochodzeniowo-śledczych oraz
4) czynności z zakresu ścigania wykroczeń.

Tu warto wskazać, że przedmiotowe wyłączenie rozstrzygnięć zapadających co do istoty w drodze decyzji jest zupełnie niezrozumiałe, bowiem poprzednio ustawa przewidziała, że same polecenia (w stosunku do podmiotów prywatnych) mają być wydawane w drodze decyzji administracyjnej (która z definicji załatwia sprawę co do istoty) (…) Ciężko więc dociec wyłączenie jakiego rodzaju rozstrzygnięć ustawodawca miał tu na myśli i nic nie stoi na przeszkodzie aby przyjąć, że poleceń w tym wypadku nie wydaje się co do poleceń, które już zostały wydane w drodze decyzji administracyjnej na podstawie niniejszej ustawy (sic!) (…) Zakładając nawet, że wyłączenie znaleźć miałoby pokrycie we wszelkich sprawach, które na mocy innych przepisów i w zwykłym trybie rozpoznawane są w drodze decyzji (co uniemożliwiać miałoby wydanie polecenia), to i tak pole do nadużyć w ustanowionym tu trybie jest gigantyczne (zwłaszcza w kontekście przewidzianej ustawą możliwości odstąpienia od uzasadnienia takiej decyzji oraz nadaniu jej z mocy samego prawa rygoru natychmiastowej wykonalności) – czytamy w analizie Fundacji Ad Arma.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Natomiast szczegółowe wyliczenie czynności zarezerwowanych i tak dla organów ścigania wskazuje, że „intencją [prawodawcy] jest tu przyznanie możliwie najszerszych uprawnień w każdej sferze, z pominięciem właściwie tylko uprawnień typowych dla organów ścigania”.

Tak daleko idące polecenia mogą byc wydane poprzez doręczenie decyzji, w formie obwieszczenia, ale także „ustnie, telefonicznie, za pomocą środków komunikacji telefonicznej (…) lub za pomocą innych środków łączności”. Przepis nie przewidział żadnych obiektywnych kryteriów dla oceny zasadności podejmowanych działań lub ich zakresu.

Przepisy ustawy dają więc pewnym organom władzę „w gruncie rzeczy nieograniczoną” oraz stwarzają możliwość wydawania niewymagających uzasadnienia daleko idących poleceń bardzo szerokiemu spektrum podmiotów. Polecenia te mają być wykonywane w trybie natychmiastowym i mogą zostać wydane w dowolnej formie, a możliwość ich zaskarżenia jest iluzoryczna, bo odwołanie od decyzji nie blokuje jej wykonalności.

Powyższe zmiany mają mieć charakter czasowy. Poniżej opisane zostały trwałe zmiany w poszczególnych ustawach.

Przy pomocy art. 17 ustawy wprowadzone zostały zmiany do ustawy o sanepidzie. Postanowiono przede wszystkim dodać do art. 8a tejże ustawy ustępy 5-9. Interesujące fragmenty brzmią następująco:

art. 8a.5. Główny Inspektor Sanitarny lub działający z jego upoważnienia państwowy wojewódzki inspektor sanitarny może wydawać osobom prawnym, osobom fizycznym i jednostkom organizacyjnym nieposiadającym osobowości prawnej (..):
1) decyzje nakładające obowiązek:
a) podjęcia określonych czynności zapobiegawczych lub kontrolnych oraz żądać od nich informacji w tym zakresie,
c) współdziałania z innymi organami administracji publicznej oraz organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej – w przypadku kierowania decyzji do podmiotów innych niż te organy,
2) zalecenia i wytyczne określające sposób postępowania w trakcie realizacji zadań
– w przypadku stanu zagrożenia epidemicznego, stanu epidemii albo w razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, w szczególności wystąpienia choroby szczególnie niebezpiecznej lub wysoce zakaźnej, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Decyzje o których mowa w punkcie 1 mają posiadać rygor natychmiastowej wykonalności, nie wymagają uzasadnienia, mogą być w nagłych przypadkach wydawane ustnie , a termin na wniesienie odwołania został skrócony z 14 do 2 dni roboczych. Jest to ograniczenie gwarancji procesowych. Zastrzeżenia budzi także wydawanie decyzji ustnie „w nagłych przypadkach” – przypadki „nagłe” nie zostały w żaden sposób określone.

Ustawa nie określiła również do jakich czynności mógłby zostać zmuszony adresat decyzji. Warunki, które miałyby ograniczać wydawanie takich decyzji, mają dotyczyć stanu epidemii czy stanu zagrożenia epidemicznego – te pojęcia mają umocowanie ustawowe – ale także „niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia” oraz „niebezpieczeństwa szerzenia się choroby zakaźnej”, tutaj definicji brak. Decyzja skierowana może zostać także do osób fizycznych, czyli indywidualnych obywateli.

Na podstawie powyższego można stwierdzić, że rzeczywista dopuszczalność zastosowania wykreowanego tu uprawnienia podlega subiektywnej ocenie organu. Przypomnieć trzeba, że taka ocena nie musi odnosić się w ogóle do wirusa COVID-19, bowiem wprowadzany tu przepis uzyskuje rangę samodzielnego i zwykłego postanowienia w ramach art. 8a ustawy o sanepidzie, który określa co może (abstrakcyjnie, czyli w ogólności) dany inspektor sanitarny – napisano w analizie.

Uprawnienia organu mają być definiowane m.in. pojęciem „określonych czynności zapobiegawczych”. Nie zostało jednak wskazane czego one mają dotyczyć i na czym polegać, „co stwarza uprawnienie po stronie danego inspektora sanitarnego do domagania się od dowolnej osoby (fizycznej czy prawnej) podjęcia dowolnie wskazanych przez organ czynności, które służyć miałyby w subiektywnej ocenie tegoż organu zapobiegnięciu jakiegoś bliżej nieokreślonego <<niebezpieczeństwa>>”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W przepisie wskazano podmioty na których się on w szczególności skupia: podmioty wykonujące działalność leczniczą, prowadzące działalność w zakresie lotnictwa cywilnego, pracodawców itp. – wyliczenie przeprowadzone jest jednak przykładowo. Zakres podmiotowy określają osoby prawne, fizyczne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, czyli „w praktyce każdy”.

W ustawie o zakażeniach wprowadzono art. 34, który daje możliwość przymusowej hospitalizacji lub kwarantanny każdego, kto jest chory albo jest podejrzewany o zachorowanie, bez specjalnej decyzji inspektora sanitarnego. Katalog chorób zakaźnych obejmowany przez tę regulację ma być określony w drodze rozporządzenia. W tym zakresie da się dostrzec pośrednie zagrożenie wolności osobistych polegające na możliwości umieszczenia w rozporządzeniu nieodpowiednio dużej ilości takich chorób oraz ryzyko dowolnej zmiany takiego wykazu w prosty sposób. Istnieje więc łatwość ewentualnego instrumentalnego wykorzystywania takiej regulacji i brak jest gwarancji prawnych utrudniających rozszerzanie jej zakresu – czytamy w analizie.

Obowiązkowej hospitalizacji mogą podlegać osoby „podejrzewane o zachorowanie” – kryterium to nie jest ostre, nie zostało odniesione do żadnych konkretnych kryteriów, więc „podejrzany o zachorowanie” może być de facto każdy, co stwarza duże pole do nadużyć. Obowiązkowa kwarantanna ma trwać do 21 dni, ale istnieje możliwość jest wielokrotnego przedłużenia, tutaj też nie stworzono ram dla takiego postępowania. Przy zakończeniu kwarantanny ma jedynie nie istnieć „zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego” – to kolejne nieostre sformułowanie.

W ustawie o zakażeniach wprowadzono także art. 46b, który określa zakres rozwiązań, które Rada Ministrów może wprowadzić w drodze rozporządzenia w przypadku stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego o charakterze i w rozmiarach przekraczających możliwości działania właściwych organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego. Warunki te jednak niespecjalnie ograniczają możliwości działania rządu, o czym za chwilę.

Przyjęta konstrukcja jest całkowitym zaprzeczeniem istniejących zasad i gwarancji obywatelskich, kreując na poziomie ustawowym nieprecyzyjny katalog dopuszczalnej ingerencji organów w podstawowe prawa i wolności obywatelskie – stwierdzili autorzy analizy. W przepisie wskazano, że rząd może wprowadzić rozporządzeniem:

– ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się, ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych, ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy, zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności, obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych w określonych sytuacjach, nakaz udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi, obowiązek przeprowadzenia szczepień dotyczący grup osób określonych przez ministra zdrowia lub wojewodę ;
– ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców;
– czasową reglamentację zaopatrzenia w określonego rodzaju artykuły;
– obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie;
– obowiązek poddania się kwarantannie, miejsce kwarantanny, zakaz opuszczania miejsca kwarantanny;
– ograniczenie korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązek ich zabezpieczenia;
– nakaz ewakuacji w ustalonym czasie z określonych miejsc, terenów i obiektów;
– nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach;
– zakaz opuszczania strefy zero przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie;
– nakaz określonego sposobu przemieszczania się.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Konstrukcyjnie – co wymaga szczególnego podkreślenia – uprawnienia do podejmowania wszystkich tych rodzajów działań mogą zostać wprowadzone przy pomocy zaledwie rozporządzenia Rady Ministrów, a więc całkowicie autonomicznego aktu prawnego władzy wykonawczej, który nie podlega zaskarżeniu i kontroli. Przyjęta regulacja pozwala z całkowitym pominięciem normalnej procedury legislacyjnej wprowadzić dowolne ograniczenia czy restrykcje w przywołanym powyżej zakresie, na podstawie wyłącznie autorytarnej decyzji Rady Ministrów. Tak uchwalony akt będzie zaś – zgodnie z postanowieniami Konstytucji – stanowił źródło powszechnie  obowiązującego prawa i podlegał obowiązkowi stosowania, a w razie odmowy – przymusowi i egzekucji – napisano w dokumencie Fundacji Ad Arma.

Możliwe do wprowadzenia ograniczenia dotyczą podstawowych wolności obywatelskich, chronionych konstytucją, a także ratyfikowanymi przez RP umowami międzynarodowymi. Wprowadzenie możliwości wydania aktu takiego rodzaju w formie rozporządzenia postrzegać można jako naruszenie istniejącej hierarchii aktów prawnych i systemu prawnego obowiązującego w Polsce – przekonują analitycy. Wedle art. 31 Konstytucji „Ograniczenie w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanowione tylko w ustawie (…)”, art. 22 stanowi, że „Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny”. Jednak wydane przez rząd rozporządzenia mają moc wiążącą do chwili uchylenia i wymagają przestrzegania. Z wolności obywatelskich zrobiono „kwestię możliwą do uregulowania rozporządzeniem”.

Dodatkowo odnotowania wymaga, że takie rozwiązanie całkowicie zaburza istniejący podział władzy, przekazując jej istotną, szczególnie delikatną i niezwykle czułą na wszelkie nadużycia część rządowej egzekutywie. Taka sytuacja stoi więc w sprzeczności z art. 10 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym: „Ustrój Rzeczypospolitej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej” – przeczytać możemy w analizie.

Rozporządzenia takie mogą być wydawane w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego oraz jeżeli stan ten występuje w rozmiarach przekraczających możliwości działania organów administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego. Pierwsze kryterium jest „pomijalne”, bo zarówno stan epidemii, jak i zagrożenia epidemicznego wprowadzają organy administracji rządowej – na terenie województwa wojewoda, a na większym obszarze minister zdrowia w porozumieniu z ministrem ds. administracji, na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego, który jest powoływany przez Prezesa Rady Ministrów (cały GIS podlega ministerstwu zdrowia). Uznanie, że rozmiary stanu przekraczają „możliwości działania organów administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego” zależy jedynie od decyzji samych zainteresowanych instytucji. „Ujmując to najprościej można stwierdzić, że na straży przed niezasadnym ograniczeniem określonych rodzajów praw i wolności obywatelskich przez rząd postawiono członków rządu – co nie wymaga dalszego komentarza”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Do ustawy o zakażeniach wprowadzono także art. 44a, wedle którego: Jeżeli użycie innych sił i środków jest niemożliwe lub może okazać się niewystarczające, Minister Obrony Narodowej może przekazać do dyspozycji Głównego Inspektora Sanitarnego lub wojewody, na którego obszarze podejmowane są działania związane ze stanem zagrożenia epidemicznego, stanem epidemii albo w razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, w szczególności wystąpienia choroby szczególnie niebezpiecznej lub wysoce zakaźnej, pododdziały lub oddziały Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, wraz ze skierowaniem ich do wykonywania zadań z tym związanych.

Wedle tego przepisu wykonanie wszystkich wcześniej wspomnianych poleceń rządu może być zabezpieczane przez wojsko. Siły Zbrojne RP moga zostać przekazane „do wykonywania zadań z tym związanych”, czyli zasadniczo do dowolnego z zadań, o którego realizacji zdecyduje inspektor sanitarny, rząd lub wojewoda. SZ RP miałyby być wykorzystywane, gdy „użycie innych sił i środków jest niemożliwe lub może okazać się niewystarczające” – co znowu jest sformułowaniem nieostrym.

SZ RP mogą zostać wykorzystane nie tylko w związku ze stanem epidemii lub zagrożenia epidemicznego, ale też „w razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej” – co, jak zostało wspomniane wcześniej, jest kategorią nieostrą. Taka sytuacja może dotyczyć szerzenia się jakiejkolwiek choroby zakaźnej – zaznaczmy, regulacja ta na stałe weszła do polskiego porządku prawnego.

W ustawie zrezygnowano także z zapisu, że „Użycie oddziałów Sił Zbrojnych w sytuacji kryzysowej nie może zagrozić ich zdolności do realizacji zadań wynikających z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i ratyfikowanych umów międzynarodowych”, który „obecny na gruncie np. ustawy o zarządzaniu kryzysowym – odpowiednio szereguje priorytety zadań SZ RP”. W obliczu zapisów nowej specustawy (stosując swoistą hiperbolę) może to oznaczać, że np. para dyżurna F-16 do Obrony Powietrznej Kraju może być skierowana do dyspozycji Głównego Inspektora Sanitarnego, zaniedbując swoje podstawowe zadania pary dyżurnej. Dotychczas można do zadań kryzysowych było kierować tylko te siły i środki, które nie pełniły np. dyżurów bojowych (lub się do nich szykowały) – czytamy w raporcie.

Analitycy zwrócili uwagę, że art. 44a jest pokrewnym przepisem do art. 25 ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Sama struktura nowego przepisu wydaje się wprost czerpać z przytoczonego tu jej odpowiednika na gruncie ustawy o zarządzaniu kryzysowym – zauważają. W tym drugim jednak enumeratywnie jednak wyliczono zadania, które można zlecić SZ RP. W art. 44a podobnego wyliczenia nie ma. W nowym przepisie zrezygnowano także z odwołania do „sytuacji kryzysowej”, która ma konkretną definicję, na rzecz „podejmowania działań na danym obszarze” związanych ze stanem zagrożenia epidemicznego, stanem epidemii albo niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej. Z perspektywy wolności i praw obywatelskich rodzi to jednocześnie poważne zagrożenie, że SZ RP zostaną wykorzystane do zupełnie innych celów, niż ochrona przed skutkami danego zdarzenia kryzysowego (np. w razie epidemii) – podsumowano.

Wydaje się, że nowe przepisy zostały uchwalone, aby uniknąć konieczności wprowadzania stanu nadzwyczajnego w Polsce, który zaskutkowałby przełożeniem wyborów na jesień – mogłby się one odbyć 90 dni po jego zakończeniu. Wszyscy kandydaci opozycyjni wobec rządzącego prezydenta wezwali już do zmiany ich terminu, w obecnej sytuacji ich kampania wyborcza jest praktycznie zawieszona, a prezydent Duda ma szansę występować przed narodem np. w specjalnych orędziach. Jak pisaliśmy, Jarosław Kaczyński stwierdził w sobotę, że nie ma potrzeby przekładania wyborów, a na kampanii trwającej w czasie stanu epidemii najwięcej traci Andrzej Duda: „Bo nikt tak nie gromadzi ludzi na spotkaniach i nikt nie ma tak znakomitego kontaktu z ludźmi, nikt nie jest tak świetnym mówcą, jak obecny prezydent. Prezydent utracił to, co jest jego niezwykle silną stroną”.

Jedynym ugrupowaniem, które nie poparło specustawy była Konfederacja. „Jako jedyne środowisko polityczne nie poparliśmy tej specustawy, ponieważ uważamy że przedstawienie jej w ciągu jednej nocy jest niepoważne. Jest to ustawa zmieniająca kilkadziesiąt innych ustaw” – komentował wtedy głosowanie Krzysztof Bosak.

Kresy.pl / Fundacja Ad Arma




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz