Niemieckie służby zatrzymały 25 osób, podejrzanych o chęć przeprowadzenia zamachu stanu. W akcji brało udział około 3000 funkcjonariuszy – podaje Bild w środę. Przeprowadzono przeszukania w 11 krajach związkowych, łącznie w sprawie jest 52 podejrzanych. Chodzi o środowisko „Obywateli Rzeszy” (Reichsbuerger). Wśród zatrzymany znaleźli się książę Henryk XIII ze starej niemieckiej rodziny szlacheckiej, była posłanka do Bundestagu 58-letnia Birgit Malsack-Winkemann, kilku byłych żołnierzy Bundeswehry, a także obywatelka Rosji.

Niemiecka Prokuratura Federalna poinformowała w środę o zatrzymaniu 25 osób, które miały planować w Niemczech zamach stanu. „Plany obalenia rządu RFN przez członków grupy tzw. Obywateli Rzeszy, spośród których w środę rano aresztowano 25 osób, wskazują na głębię zagrożenia terrorystycznego. Osoby te kierowały się brutalnymi fantazjami o rewolucji i ideologiami spiskowymi” – oświadczyła szefowa MSW Niemiec Nancy Faeser.

Także federalny minister sprawiedliwości Marco Buschmann określił akcję służb jako „operację antyterrorystyczną”. „Demokracja jest bezbronna: Od rana trwa wielka operacja antyterrorystyczna. Federalna Prokuratura Generalna prowadzi śledztwo w sprawie podejrzanej siatki terrorystycznej ze środowiska Reichsbürger. Istnieje podejrzenie, że planowany był zbrojny atak na organy konstytucyjne” – napisał na Twitterze.

„Szkolili się w posługiwaniu bronią i mieli planować zamach stanu” – zwraca uwagę Deutsche Welle. Akceptowali fakt, że przewrót może pociągnąć za sobą ofiary śmiertelne.

„Obywatele Rzeszy” usiłowali werbować przede wszystkim członków armii i policji. Członkowie „sekcji militarnej” obeszli koszary Bundeswehry w Hesji, Badenii-Wirtembergii i Bawarii. Chcieli „sprawdzić, czy nadają się do przyjęcia własnych oddziałów po dokonanym zamachu”. W śledztwie przewijają się także nazwiska byłego zołnierza Oddziału Sił Specjalnych (KSK) Bundeswehry oraz kilku rezerwistów armii.

22 osoby spośród zatrzymanych to członkowie przedstawiciele opisywanego środowiska, trzy pozostałe to zwolennicy organizacji. Rzeczniczka Prokuratury Federalnej z Karlsruhe poinformowała, że jest jeszcze 27 innych podejrzanych.

Zatrzymania miały miejsce w Badenii-Wirtembergii, Bawarii, Berlina, Hesji, Dolnej Saksonii, Saksonii i Turyngii. Po jednej osobie zatrzymano również w Austrii i we Włoszech. Przeszukania przeprowadzono także w Brandenburgii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii-Palatynacie i Kraju Saary.

Wśród zatrzymany znaleźli się książę Henryk XIII, Heinrich Reuss, ze starej niemieckiej rodziny szlacheckiej, była posłanka do Bundestagu 58-letnia Birgit Malsack-Winkemann, kilku byłych żołnierzy Bundeswehry, a także obywatelka Rosji. Wokół nich mieli skupiać się pozostali przedstawiciele środowiska.

Podejrzani mieli przygotowywać się do zamachu stanu od końca listopada 2021 r. „W tym czasie mieli oni gromadzić sprzęt, rekrutować nowych członków czy prowadzić lekcje strzelania z broni” – pisze Euractiv. Niemieckie media podają, że ekstremiści chcieli przeprowadzić szturm na Bundestag i aresztować polityków, następnie dokonać akcji sabotażowych w infrastrukturze energetycznej, a w efekcie wywołać wojnę domową, obalić rząd i przejąć władzę. 

Regentem kraju miał zostać Reuss.

„Obywatele Rzeszy” (Reichsbuerger) są nieformalnym ruchem, negującym prawne istnienie państwa niemieckiego w obecnym kształcie. Uznają dalsze trwanie przedwojennej Rzeszy jako jedynego prawowitego państwa niemieckiego. Odmawiają często płacenia podatków i pozostają w konflikcie z władzami. W 2020 r. działalność ruchu została zdelegalizowana przez niemieckie MSW.

Niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji ocenia liczebność tego środowiska na około 21 tysięcy zwolenników. Ekstremiści mają stanowić 1150 z nich.

Zobacz także: Niemieckie służby stworzyły setki fałszywych kont „prawicowo-ekstremistycznych” w mediach społecznościowych

W październiku ubiegłego roku szefowa niemieckiego kontrwywiadu wojskowego MAD Martina Rosenberg poinformowała, że MAD bada 1397 podejrzeń o prawicowy ekstremizm we własnych szeregach.

„Nierzadko można natrafić na członków organów bezpieczeństwa, a także sił zbrojnych” – mówił z kolei szef niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji, czyli kontrwywiadu, Thomas Haldenwang podczas wysłuchania w parlamentarnym zespole kontroli nad służbami.

Opublikowane w listopadzie ubiegłego roku badania, przeprowadzone przez Welt am Sonntag sugerowały, że ponad 1600 ekstremistów w całych Niemczech posiada obecnie licencję na broń. 1500 osób z tej grupy według Urzędu Ochrony Konstytucji to skrajna prawica i neonaziści, pozostali to ekstremiści lewicowi i islamscy.

Zobacz także: Niemcy: Szeroko zakrojona akcja policji przeciwko lewicowym ekstremistom

bild.de / dw.com /  wnp.pl / euractiv.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    3000 funkcjonariuszy zatrzymało 25 osób?
    Czy to jakiś żart? A może akcja Niemieckiej bezpieki? A może jeszcze coś więcej?
    Niemcy wyglądają jak by zaczynali się zwijać, a to może doprowadzić do sytuacji jaką obserwowano w Niemczech przed i po dojściu Hitlera do władzy. A to z kolei wyjaśniało by, dla czego USA stacjonują w Niemczech a nie w Polsce.
    Aby niemiaszkom „głupie pomysły” nie przychodziły do głowy?
    Np. następny sojusz z Ruskimi albo nowy z Chinami?