Według wyników śledztwa dziennika „Der Spiegiel” jedynie znikoma liczba byłych bojowników ISIS walczących w Syrii trafia do niemieckich aresztów.

Niemiecki Federalny Urząd Kryminalny (BKA) podał, że od 2012 roku z kraju do Syrii wyjechało ponad 960 mężczyzn i kobiet, mając na celu walkę w szeregach ISIS. Jedna trzecia z nich miała już wrócić wróciła już do kraju, a około 150 ponieść śmierć na froncie.



Według wyników dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez „Der Spiegel” i publiczną rozgłośnię Bayerischer Rundfunk jedynie niewielka część islamistów trafia po powrocie do Niemiec do aresztu.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy: liczba postępowań związanych z terroryzmem wzrosła w 2017 roku trzykrotnie

Dziennikarze wskazali, że na 25 osób, które powróciły z Syrii lub Iraku do Hamburga, tylko jedna trafiła do aresztu śledczego. Z grupy 22 islamistów, którzy wrócili do Bawarii, do więzień trafiło trzech. W podobny sposób sprawa wygląda w Badenii-Wirtembergii oraz Dolnej Saksonii.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niemieckie władze tłumaczą się, że w wielu przypadkach nie ma odpowiednich dowodów i chętnych do składania zeznań świadków, że osoby te rzeczywiście brały udział w walkach. Wskazują też na pewną grupę, która w efekcie traumatycznych przeżyć na froncie, miała zerwać kontakty z ISIS po powrocie do kraju.

Berlin zdaje sobie sprawę, że klęska militarna Państwa Islamskiego spowoduje coraz większą liczbę powrotów islamistów, ale niemiecki wymiar sprawiedliwości już teraz nie radzi sobie z ich ściganiem. Dzieje się tak pomimo faktu, że udział w wojnie po stronie IS to czyn karalny.

Kresy.pl / dorzeczy.pl / dw.com

Reklama





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz