Przewodniczący kontrolowanego przez opozycję wenezuelskiego parlamentu Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli. Stany Zjednoczone ogłosiły, że uznają go za jedynego prawowitego przywódcę tego kraju.

Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu, Zgromadzenia Narodowego i lider wenezuelskiej opozycji Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli. Na jego zaprzysiężenie przybyły setki tysięcy Wenezuelczyków, domagających się ustąpienia obecnego prezydenta.

Nowego prezydenta poparły już Stany Zjednoczone, a administracja Donalda Trumpa oficjalnie uznała Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Wenezuelczycy cierpieli wystarczająco długo pod (rządami) katastrofalnej dyktatury Nicolasa Maduro – powiedział sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Zaapelował też do Maduro, żeby „usunął na rzecz prawowitego przywódcy, który odzwierciedla wolę Wenezuelczyków”. Guaido ma także poparcie takich państw południowoamerykańskich jak Kolumbia, Paragwaj, Peru, Chile i Brazylia. Z drugiej strony, nie wsparł go Meksyk. Urzędujący prezydent Nicolas Madura wypowiada się zaś o nim z mocnym lekceważeniem.

W podobnym tonie wypowiedział się Donald Trump, który podkreślił na Twitterze, że Wenezuelczycy zbyt długo cierpieli pod „bezprawnymi rządami Maduro” i oficjalnie uznał Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.

Trump wystosował też specjalne oświadczenie w tej sprawie, uznając zarazem opozycyjne Zgromadzenie Narodowe za „jedyny legalny organ rządowy” Wenezueli. „Będę w dalszym ciągu wykorzystywał pełnie potencjału gospodarczego Stanów Zjednoczonych i siłę dyplomatyczną, by naciskać na przywrócenie wenezuelskiej demokracji” – zaznaczył prezydent USA, wzywając inne kraje zachodnie do uznania Guaido za tymczasowego prezydenta.

Jak pisaliśmy, dwa tygodnie temu Maduro został zaprzysiężony na drugą kadencję prezydenta Wenezueli. Stało się to przy wtórze protestów wenezuelskiej opozycji oraz USA, UE i wielu krajów Ameryki Łacińskiej, które nie uznają wyniku zeszłorocznych wyborów prezydenckich w Wenezueli. Na uroczystości zaprzysiężenia Maduro zjawili się tylko prezydenci Kuby, Boliwii, Salwadoru i Nikaragui, a także przedstawiciele Rosji, Chin i Turcji. Meksyk przysłał niskiego rangą dyplomatę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niespełna tydzień później kontrolowany przez opozycję parlament Wenezueli (oficjalny, z przewagą ugrupowań prorządowych, nie jest uznawany przez opozycję i wiele krajów świata) ogłosił Maduro „uzurpatorem” i „dyktatorem”, którego działania nie będą miały mocy prawnej. Wezwał też Zachód oraz kraje Ameryki Łacińskiej do obłożenia wenezuelskich władz sankcjami. Agencja Reutersa nieoficjalnie podawała wówczas, że prezydent USA Donald Trump miał rozważać uznanie Guiado legalnym prezydentem Wenezueli, zaznaczając, że byłoby to trudne, ponieważ polityk ten nie zgłasza takich pretensji. Niedługo później oświadczył on jednak, że zamierza zostać tymczasowym prezydentem i zorganizować wolne wybory, warunkując to jednak uzyskaniem poparcia ze strony armii.

Guaido to wieloletni przeciwnik rządów „boliwariańskiej rewolucji”, który już w 2007 roku protestował przeciwko Hugo Chavezowi. Trzy lata później rozpoczął karierę polityczną, a w 2015 roku trafił do Zgromadzenia Narodowego.

Nicolas Maduro rządzi Wenezuelą od śmierci Chugo Chaveza w 2013 roku. Od przeszło 4 lat kraj jest pogrążony w kryzysie gospodarczym i społecznym. Kraj zmaga się z jedną z najwyższych na świecie inflacji. W Wenezueli brakuje produktów żywnościowych i z tego powodu kwitnie tam czarny rynek, na którym ceny są wielokrotnie wyższe niż wyznaczane przez rząd. Według ONZ od 2015 roku z Wenezueli wyjechało 2,3 mln ludzi, aby uniknąć trudności gospodarczych. Maduro winą za kłopoty kraju obarcza sankcje międzynarodowe i „chciwych biznesmenów”. Krytycy prezydenta wskazują, że do nędzy doprowadziły rządy jego i jego poprzednika, Hugo Chaveza.

PAP / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      jwu :

      @tagore Bzdury prawisz kolego.Niedawno odbyły się tam wybory ,i gdyby było tak jak piszesz, to nie obecny prezydent tylko samozwaniec zostałby wybrany.A obecną biedę i hiper inflację, zawdzięczają tym którzy poparli samozwańca.Wenezuela podpisała na siebie wyrok wchodząc w układy z Rosją i Chinami.Tu jest pies pogrzebany.

    • Avatar
      Gaetano :

      Po (legalnych) wyborach do Zgromadzenia Konstytucyjnego w Wenezueli w 2017r., usrael zastosował sobie sankcje wobec tego kraju. Kraju uzależnionego od amer. sektora naftowego. Nie podobało się, że pozycja niedobrego Maduro zostanie wzmocniona i że Caracas chciałoby ze swoją ropą gdzie indziej. Ale pojawił się ten dobry, jak mu tam, Guaiado, on już zerwie z tymi niecnymi praktykami, i cyk, zrobił się prezydentem. Z miejsca poparł go szanujący wszelkie normy i zasady, miłujący prawo i demokrację, usrael. To są, chłopak, te standardy.