Polska chce być w każdym formacie, który zbiera się w tej części Europy – mówił Krzysztof Szczerski, zapowiadając spotkanie Prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Polsce oraz udział Prezydenta Andrzeja Dudy w wideoszczycie Chiny-Europa Środkowa.

Krzysztof Szczerski, obecnie pełnomocnik prezydenta do spraw utworzenia Biura Polityki Międzynarodowej RP, w Programie 1 Polskiego Radia podkreślił, że „musimy budować silny region Europy Środkowej”.

– Po pierwsze, szczyt Prezydentów Grupy Wyszehradzkiej. Przyjadą Prezydenci Czech, Słowacji i Węgier. Prezydent Andrzej Duda będzie ich gościł. To będzie dyplomatyczne otwarcie tego roku, w przyszłym tygodniu, na 30-lecie Grupy Wyszehradzkiej – mówił Szczerski. Jak zaznaczył, celem spotkania jest dyskusja „o stosunku Grupy Wyszehradzkiej do tego, co dzieje się wokół nas”.

Krzysztof Szczerski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu Prezydent Duda weźmie też udział w wideoszczycie Chiny-Europa Środkowa.

CZYTAJ TAKŻE: Rekordowe chińskie inwestycje w Polsce

– Pan Prezydent powiedział jasno: nic, co dzieje się w Europie Środkowej nie może dziać się bez udziału Polski – zaznaczył.

– Polska chce być w każdym formacie, który zbiera się w tej części Europy. Jesteśmy w Grupie Wyszehradzkiej, jesteśmy w grupie wschodniej flanki NATO. Oczywiście mamy nasze Trójmorze, które jest flagowym projektem zainicjowanym przez Prezydenta Andrzeja Dudę, ale uczestniczymy także w formacie współpracy Chiny-Europa Środkowa, bo musimy być wszędzie tam, gdzie decydują się sprawy tego regionu – podkreślił Krzysztof Szczerski.

Czytaj także: „Rz”: Dzięki „nowemu jedwabnego szlakowi Polska może zarobić 48 mld dolarów do 2040 roku

Jak informowaliśmy, Waszyngton w mijającym tygodniu skontaktował się z władzami Polski. Polska była jednak dopiero 29 państwem, z którym skontaktował się przedstawiciel administracji Joe Bidena. Był to w dodatku przedstawiciel dość niskiego szczebla.

Kontakt nie nastąpił bowiem, co zrozumiałe, na szczeblu głów państw, ale nawet nie na szczeblu ministerialnym – szefów resortu dyplomacji. Do szefa polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego i sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP zadzwonił doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Jake Sullivan. Rozmawiali więc urzędnicy bez bezpośrednich kompetencji wykonawczych.

Zobacz: Na obecności amerykańskich wojsk w Polsce zarabiają głównie zagraniczne firmy 

Kto zatem zdążył przyciągnąć uwagę ekipy Bidena przed rzekomym środkowoeuropejskim „strategicznym” sojusznikiem? Nowy prezydent USA, lub członkowie jego ekipy, zdążyli już skontaktować się kolejno z przedstawicielami władz Kanady, Meksyku, Japonii, Korei Południowej, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, NATO, Australii, Filipin, Tajlandii, Izraela, Iraku, Afganistanu, Unii Europejskiej, Nowej Zelandii, Włoch, Jordanii, Republiki Południowej Afryki, Indii, Pakistanu, Unii Afrykańskiej, Szwecji, Kolumbii, Ukrainy, Szwajcarii, Hiszpanii, Turcji, a już po telefonie wykonanym do Warszawy, także ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Aż 14, czyli prawie połowa z dotychczas „obdzwonionych” podmiotów, to państwa leżące w Azji bądź w zachodniej części Oceanu Spokojnego, funkcjonalnie będące częścią regionu dalekowschodniego.  Biden lub jego współpracownicy zadzwonili przed Polską nie tylko do sąsiadów (Kanada, Meksyk) czy mocarstw (Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Japonia). Wykręcili też wcześniej numer do przedstawicieli organizacji międzynarodowych (Unia Europejska, Unia Afrykańska) co ma być chyba manifestacją zerwania z jaskrawo unilateralną polityka zagraniczną Donalda Trumpa.

Czytaj także: Schyłek Stanów Zjednoczonych

Jednak ludzie Bidena zadzwonili już także do przedstawicieli władz Filipin, Tajlandii, Nowej Zelandii, Jordanii, Iraku, Pakistanu, Turcji co pokazuje jak Azja Południowo-Wschodnia i Zachodni Pacyfik oraz Bliski Wschód wysunęły się w priorytetach władz USA przed Europę Środkowowschodnią. W naszym regionie rozmówcą administracji Bidena był, jak dotychczas, tylko minister spraw zagranicznych Ukrainy i warto zwrócić uwagę, że był to wyższy szczebel rozmowy niż w przypadku naszego państwa. Jedynym innym kontaktem z państwem, które podobnie jak Polska i Ukraina pozostaje na jakimś poziomie konfrontacji z Rosją było połączenie ze Sztokholmem. Także w przypadku Szwecji wykonał je jednak sam szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak zasugerował w komunikacie po rozmowie z polskimi urzędnikami Biały Dom, oczekiwania Amerykanów są jasne – Polska powinna kupować surowce energetyczne z USA oraz zapewniać wsparcie przeciw Rosji, ale też Chinom. Jednak inaczej niż za czasów Trumpa wyraźnie wysunięto kryteria ideologiczne: „wspieranie instytucji demokratycznych, praworządności i praw człowieka”.

„Stany Zjednoczone muszą przywrócić równowagę w swoich relacjach z Rosją” i „muszą być przygotowane na pewne ustępstwa względem Moskwy” – twierdzi znany amerykański think-tank Atlantic Council w najnowszym raporcie nt. strategii USA względem Chin. „Pozwalanie Rosji na pełne dryfowanie w strategiczne objęcia Chin w ciągu ostatniej dekady okaże się być największym błędem geostrategicznym kolejnych rządów USA. (…) to Chiny, a nie Rosja, są głównych wyzwaniem strategicznym dla Stanów Zjednoczonych w nadchodzącym stuleciu”.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy Sekretarz Stanu USA: Chiny największym wyzwaniem

Kresy.pl / prezydent.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz