Wzrost globalnych obrotów handlowych po zakończeniu pandemii może przynieść Polsce potężne korzyści dzięki ożywieniu wymiany Unii Europejskich z Chinami – pisze „Rzeczpospolita”.

Według szacunków Centre for Economics and Business Research, o których informowaliśmy w grudniu 2019 roku, na realizacji projektu Nowego Jedwabnego Szlaku PKB Polski może do 2040 roku zyskać nawet 48 mld dolarów. Warto mieć to na uwadze, bo Chiny w pierwszych siedmiu miesiącach 2020 roku stały się największym partnerem handlowym UE, wyprzedzając tym samym USA. Dla Chin najważniejszym partnerem handlowym są państwa ASEAN, jednak UE pozostaje niewiele w tyle.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przeakż 1% podatku

Tylko w pierwszym półroczu liczba pociągów na linii Chiny – Unia Europejska zwiększyła się rokrocznie o 40 proc. Jak zaznacza „Rzeczpospolita”, od 2013 roku wzrost jest stukrotny. Większość z nich granicę UE przekracza w Małaszewicach, w których znajduje się największy kolejowy suchy port w kraju.

Ze względu na potencjalne korzyści dla państwa oraz rozwoju polskich firm, Nowy Jedwabny Szlak powinien stać się jednym z priorytetowych projektów polskiej gospodarki – podkreśla przytoczony przez „Rz” raport opublikowany przez Rohlig Suus Logistics.

Jak zaznacza Robert Roszko z Rohlig Suus Logistics, aby poprawić konkurencyjność Polski niezbędne są większe nakłady na inwestycje infrastrukturalne. W tym kontekście Roszko wymienia budowę centralnego terminala logistycznego, usprawnienie przejazdów między trójmiejskimi portami a terminalami logistycznymi czy przyspieszenie modernizacji kolejowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, takie inwestycje, chcąc przejąć od Polski ruch kolejowy z Chin, prowadzą Węgry. Zamiarem Węgrów jest stworzenie węzła transportowego pozwalającego na szybki przerzut ładunku miedzy różnymi rodzajami kolei oraz z kolei na pojazdy kołowe o największej przepustowości w Europie. Obiekt, nazwany „Bramą Wschód-Zachód” („East-West Gate” – EWG) ma powstać w miejscowości Fényeslitke niedaleko granicy z Ukrainą.

Oprócz tego od października działa już połączenie intermodalne omijające Polskę drogą morską Kaliningrad – Hamburg. Atrakcyjność Polski obniżyć może także powstający terminal w Kownie czy planowana linia szerokotorowa z Koszyc do Wiednia.

W Nowy Jedwabny Szlak mocno angażuje się również Białoruś. W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2020 roku Koleje Białoruskie zwiększyły w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku przewozy kontenerów między Chinami i Europą 1,5 razy (do ponad 360 tys.).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Uczestnictwo Polski w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku pozwoliłoby zwiększyć polsko-chińską wymianę handlową (która i tak od ponad dekady dynamicznie rośnie) oraz przyczynić się do zmiany niekorzystnego bilansu handlowego – według najnowszych danych GUS-u w okresie styczeń-listopad 2020 roku importowaliśmy chińskie towary za 131,5 mld zł (w 2009 roku import z Chin wynosił ok. 45 mld zł). Ogółem udział importu Chin zwiększył się z 12,4% do 14,5% w przeciągu jednego roku. Warto odnotować, że z Chin importujemy głównie maszyny oraz narzędzia elektryczne i mechaniczne.

Pewną barierą, zwłaszcza w transporcie kolejowym, mogą okazać się tzw. wąskie gardła. Barierą mogą jednak okazać się tzw. wąskie gardła, zwłaszcza w transporcie kolejowym. W Małaszewiczach, gdzie przeładowuje się ponad 90 proc. towarów sprowadzanych z Chin do Europy koleją, możliwości przeładunkowe terminali wynoszą tylko 560 tys. standardowych kontenerów (20-stopowych) rocznie – zauważa „Rz”. Kolejnym wyzwaniem jest także mało sprawna administracja. Polska od kilku lat nie poprawia wydajności procedur celnych i czasu obsługi na przejściach granicznych. Kuleje u nas jakość infrastruktury, efektywność odpraw, możliwość śledzenia i monitorowania dostaw.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wymiana handlowa między UE a ChRL może jeszcze bardziej nabrać tempa, po tym jak pod koniec 2020 roku przedstawiciele Unii Europejskiej oraz Chińskiej Republiki Ludowej osiągnęli porozumienie w kwestii kluczowej gospodarczo umowy negocjowanej od siedmiu lat.

Podpisanie porozumienie regulującego przepływ kapitału między dwoma z trzech największych rynków świata oznacza, że będzie ono czekało na zatwierdzenie przez Parlament Europejski i rządy państw członkowskich. Zarówno w PE jak i wśród władz narodowych istnieje opozycja wobec CAI. Wśród krytyków porozumienia z Chinami jest Polska. Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau wezwał do konsultowania porozumienia z USA. Te ostatnie pozostają mu w zasadzie przeciwne, próbując ograniczyć kooperację finansową i handlową między Europą a drugim supermocarstwem, które wyrosło już na czołowego rywala Waszyngtonu.

Na portalu Komisji Europejskiej CAI nazwano „najbardziej ambitnym porozumieniem jakie Chiny kiedykolwiek zawarły z innym państwem”. Komisja podkreśla, że umowa otworzy znacznie szerzej rynek chiński przez europejskimi inwestorami. W czasie ostatniej rundy negocjacji Chińczycy poczynili poważne ustępstwa wobec oczekiwań państw europejskich.

CZYTAJ TAKŻE: Nowy Jedwabny Szlak: pociąg towarowy dojechał z Turcji do Chin

Kresy.pl / rp.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    1000_szabel :

    Jeżeli głupki z rządu (obojętnie którego) nie zaczną myśleć WIELOWEKTOROWO na arenie międzynarodowej i jeżeli społeczeństwo nie zacznie używać szarych komórek przy wyborach, to Polska nie zarobi na tym ni złamanego grosza, nawet jeśli tranzyt będzie przebiegał przez nasz kraj. Zarobią inni, a Polacy będą jako tania siła robocza tyrać dla obcych, jak dotychczas.
    Bezmózgi ślepcy, mieniący się rządem RP powinni przyśpieszyć realizację inwestycji w CPK, zwiększyć inwestycje infrastrukturalne (drogi, koleje, huby), wdrożyć jak najszybciej nowoczesne i skuteczne systemy do służby granicznej, dać zielone światło (także w postaci procedur prawnych i podatkowych) POLSKIM inwestorom, stworzyć odpowiednie rezerwy na zabezpieczenie tychże inwestycji i nie dopuścić, by całą tę inicjatywę przejął obcy kapitał. Jak myślicie, jaki jest procent szans na to, że tzw. rządzący w ogóle zrealizują to, a jeśli nawet, że zrobią wszystko, jak należy?