USA radzą Ukraińcom, by wstrzymali się ze swoją dużą ofensywą

Amerykanie uważają, że Ukraińcy powinni najpierw dobrze przeszkolić się z obsługi najnowszego sprzętu, którą dostarczą Stany Zjednoczone, a dopiero potem szykować dużą ofensywę – podaje Reuters.

Według agencji Reuters, wysocy rangą amerykańscy urzędnicy doradzają władzom Ukrainy, by wstrzymali się z rozpoczęciem dużej ofensywy przeciwko siłom rosyjskim do czasu dostarczenia najnowszej partii sprzętu wojskowego z USA i przeprowadzenia szkolenia.

Źródło agencji Reuters poinformowało, że rozmowy pomiędzy USA a Ukrainą na temat ewentualnej kontrofensywy miały na celu uzyskanie zapewnienia, że Ukraińcy najpierw przeznaczą wystarczająco dużo czasu na szkolenie z obsługi najnowszej broni dostarczonej przez Amerykanów.

 

Ukraiński gubernator obwodu ługańskiego, Serhij Hajdaj powiedział, że dotąd prowadzenie walk znacząco utrudniały warunki atmosferyczne. Jego zdaniem, mróz na wschodzie Ukrainy może pomóc obu stronom konfliktu rozpocząć ofensywę z użyciem ciężkiego sprzętu.

Ponadto, członek administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena przekazał agencji Reuters, że aktualnie USA nie planują wysłania czołgów Abrams na Ukrainę. Urzędnik argumentował, że wozy te są kosztowne i trudne w utrzymaniu.

W czwartek departament obrony USA oficjalnie ogłosił zatwierdzenie nowego pakietu pomocy wojskowej dla Ukrainy, wartego 2,5 mld dolarów. W skład nowego pakietu pomocy wojskowej dla Ukrainy wchodzi m.in. 59 wozów Bradley z rakietami przeciwpancernymi, 90 wozów Stryker i 53 pojazdy MRAP oraz zestawy przeciwlotnicze Avenger i dodatkowe rakiety do systemów NASAMS i HIMARS, a także rakiety przeciwradarowe HARM.

Z kolei w piątek w amerykańskiej bazie powietrznej Ramstein w Niemczech odbyło się kolejne spotkanie Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy. Zakładano, że zapadną tam konkretne decyzje w sprawie dostarczenia na Ukrainę zachodnich czołgów, szczególnie Leopard. Okazało się jednak, że pat w tej sprawie.

Jednocześnie, minister obrony Niemiec Boris Pistorius zaprzeczył, aby Berlin jednostronnie blokował dostawy czołgów Leopard na Ukrainę. Wcześniej minister obrony Niemiec powiedział, że nikt nie wyklucza, iż czołgi Leopard mogą być dostarczone lub że może być zgoda na dostawy od innych krajów. Zastrzegł zarazem, że należy z ostrożnością podchodzić do tego, by teraz te czołgi „po prostu tak przekazać”.

Przypomnijmy, że premier Polski Mateusz Morawiecki zasugerował, że Warszawa może przenieść na Ukrainę kompanię niemieckich czołgów bez zgody Berlina, jeśli będzie zbyt długo czekać na zgodę.

Przeczytaj: Polska wyszkoli i wyposaży ukraińską jednostkę szczebla brygady

Dodajmy, że Pistorius zapowiedział wiosenny pakiet pomocy wojskowej z Niemiec dla Ukrainy w wysokości ponad 1 mld euro. Według ministra, pakiet będzie obejmował 40 bojowych wozów piechoty Marder, 7 przeciwlotniczych samobieżnych dział przeciwlotniczych Gepard, dodatkowe pociski kierowane dla systemu obrony przeciwlotniczej IRIS-T oraz kolejny system obrony przeciwlotniczej IRIS-T.

CZYTAJ TAKŻE: Przygotowanie Leopardów dla Ukrainy zajmie firmie Rheinmetall rok

W środę w wywiadzie dla agencji Bloomberg premier Mateusz Morawiecki mówił o inicjatywie w sprawie przekazania czołgów Leopard na Ukrainę przez co najmniej kilka państw zachodnich. Zaznaczył, że Polska liczy na to, że dzięki temu Ukraińcom uda się dostarczyć nawet 100 takich wozów.

Jak informowaliśmy, w czwartek ministrowie obrony i przedstawiciele dziewięciu państw europejskich należących do NATO wydali wspólne oświadczenie, „Deklarację tallińską”. Potwierdzili w niej swoją determinację i wolę do dalszego wspierania Ukrainy oraz potępili rosyjską agresję.

Sygnatariusze uznali, że „wyposażenie Ukrainy dla wypchnięcia Rosji z jej terytorium jest równie ważne, jak wyposażanie jej do obrony tego, co już mają”.

Dlatego zobowiązujemy się do wspólnego dążenia do dostarczenia bezprecedensowego zestawu darowizn, w tym czołgów podstawowych, ciężkiej artylerii, systemów obrony powietrznej, amunicji i bojowych wozów piechoty dla obrony Ukrainy” – zaznaczają sygnatariusze. Wspólne oświadczenie zostało podpisane przez ministrów obrony Estonii, Wielkiej Brytanii, Litwy i Łotwy oraz przez przedstawicieli Danii, Czech, Niderlandów i Słowacji.

Reuters / rmf24.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Wydaje się to rozsądna „rada”, Ruscy nie są tak słabi jak przedstawiają ich w zachodniej propagandzie. Rosja ma duży potencjał lecz nie jest tak duży jak przedstawiają to Rosjanie. Propagandę mamy po obu stronach konfliktu, to oczywiste.
    Wojna i tak zakończy się poza granicami Ukrainy. Pytanie na jakich warunkach.
    To że Ukraina nie wejdzie już w „orbitę” Rosyjskiego „miru” już nie podlega dyskusji. Pytanie czy dołączy do NATO a jeżeli tak, to po ilu dekadach.
    Inną kwestią jest kwestia terytorialna i powojenne wsparcie na podobieństwo „planu Marshalla” co oczywiście było podstawą sukcesu Europy zachodniej.
    Polska musiała zrezygnować z tej pomocy a następnie byliśmy wyzyskiwani przez ZSRR (dzisiaj Rosja).
    Dla tego Polska i kraje okupowane przez ZSRR były biedne a Niemcy, Francja, Belgia, Włochy, Austria, WB bogate.
    Nawet Węgry, nie chcą by ponownie Rosja (wtedy ZSRR) okupowała i ciemiężyła Węgrów na podobieństwo dramatu z 1956r.