W nowo przyjętej rezolucji Parlament Europejski faktycznie uznał nadrzędność prawa unijnego nad ustawodawstwem krajowym, apelując do Komisji Europejskiej o dalsze naciskanie na Polskę poprzez wnioskowanie o kary finansowe czy wstrzymywanie wypłat funduszy unijnych, m.in. w związku z tzw. strefami wolnymi od ideologii LGBT; środki dla polskich samorządów wciąż pozostają wstrzymane; ponad 23 proc. badanych deklaruje chęć opuszczenia UE; Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości przyjął w środę uchwałę, w której „jednoznacznie” powiązał przyszłość Polski z Unią Europejską.

Zapisz się w poniższym formularzu, aby otrzymywać pełny Kresowy Przegląd Tygodnia co tydzień na swoją skrzynkę mailową:

Unijna presja na Polskę

W nowo przyjętej rezolucji Parlament Europejski faktycznie uznał nadrzędność prawa unijnego nad ustawodawstwem krajowym, apelując do Komisji Europejskiej o dalsze naciskanie na Polskę poprzez wnioskowanie o kary finansowe czy wstrzymywanie wypłat funduszy unijnych, m.in. w związku z tzw. strefami wolnymi od ideologii LGBT. Dokument poparło aż 502 eurodeputowaych, w tym frakcje „chadeków”, socjaldemokratów, euroliberałów, Zielonych i Nordyckiej Lewicy. Przeciw było 149, a 36 wstrzymało się od głosu.

Treść dokumenty zawiera kolejny już apel do Komisji Europejskiej „o wszczęcie postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w odniesieniu do przepisów dotyczących nielegalnego 'Trybunału Konstytucyjnego’ i jego niezgodnego z prawem składu, Izby Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa”. Wyrażono zaniepokojenie z tego, że „polskie władze w ostatnim czasie celowo i systematycznie naruszały wyroki i nakazy TSUE dotyczące praworządności”.

„Wszystkie państwa członkowskie zgodziły się dołączyć do traktatu lizbońskiego deklarację dotyczącą pierwszeństwa prawa UE nad prawej krajowym” – czytamy w rezolucji, która zarazem „potępia wszelkie próby podważenia tej zasady”. Wezwano polskiego premiera, by „nie kwestionował nadrzędności prawa UE nad ustawodawstwem krajowym” i wycofał swój wniosek w tej sprawie z „bezprawnego Trybunału Konstytucyjnego”. Z kolei do Komisji Europejskiej zaapelowano o „zwracanie się o środki tymczasowe w przypadku kierowania spraw do TSUE w dziedzinie sądownictwa oraz do występowania o kary finansowe w przypadku nieprzestrzegania orzeczeń TSUE”.

Według PE, Komisja Europejska i Rada Europejska powinny dokładnie przeanalizować wszystkie środki przedstawione w projekcie polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Zdaniem eurodeputowanych, powinien on zostać zatwierdzony tylko wtedy, gdy zostanie ustalone, że polskie władze wdrożyły wszystkie orzeczenia TSUE „oraz że nie doprowadzi to następnie do tego, że budżet UE będzie aktywnie przyczyniał się do naruszeń praw podstawowych w Polsce”. Skrytykowano też projekt nowelizacji ustawy medialnej, tzw. Lex TVN, jako próbę „uciszenia krytycznych treści i bezpośredni atak na pluralizm mediów” i wyrażono głębokie zaniepokojenie „pogarszaniem się wolności mediów w Polsce” oraz przejęciem Grupy Polska Press przez PKN Orlen.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W ubiegły wtorek unijny komisarz ds. sprawiedliwości, Didier Reynders powiedział, że Komisja Europejska chce, aby kary za niewykonanie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE były wyższe, niż 100 tys. euro dziennie. Nie wykluczył też możliwości uzależnienia wypłat pieniędzy z Funduszu Odbudowy od spełnienia warunków KE. Komisja Europejska podjęła działania na rzecz nałożenia na Polskę kar pieniężnych mimo, że obóz Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział już wycofanie się z tego elementu forsowanej przez siebie reformy wymiaru sądowniczego i likwidację Izby Dyscyplinarnej. Potwierdził to rząd Mateusza Morawieckiego, który przesłał do Brukseli informację na ten temat. W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że odpowiedź polskiego rządu została przez KE „źle zrozumiana”.

Jak podało w poniedziałek radio RMF FM, „Dania, Holandia, Szwecja i Austria otwarcie popierają Komisję Europejską w sprawie wstrzymywania miliardów euro dla Polski na odbudowę po pandemii”. Według ustaleń brukselskiej korespondentki stacji, takie stanowisko zostało wyrażone przez te kraje podczas jednego z ostatnich spotkań ministrów finansów państw członkowskich UE. Przekazały one Komisji wprost, że w ramach oceny krajowych planów odbudowy trzeba „uwzględnić kwestie praworządności zgodnie z zalecaniami dla poszczególnych państw”.

Polska jest jedynym krajem, któremu KE nie wyznaczyła żadnego, nawet przybliżonego, terminu akceptacji KPO. Węgrom, które również są krytykowane przez Brukselę, podano termin do końca września. Według RMF FM, jeżeli tak się stanie, to Rada UE przyjmie go początku listopada. Wówczas Węgrzy mogliby otrzymać pierwsze środki finansowe, z zaliczek, prawdopodobnie w grudniu br. Stacja twierdzi też, że „Bruksela zwleka z akceptacją polskiego Krajowego Planu Odbudowy w związku podważaniem przez polskie władze prymatu unijnego prawa nad krajowym i z powodu problemów z niezależnością sądownictwa”, a także kwestią prymatu prawa unijnego nad krajowym. Taka sytuacja prawdopodobnie potrwa do 22 września. Tego dnia, Trybunał Konstytucyjny ma wypowiedzieć się w tej ostatniej sprawie.

Działania instytucji UE odbijają się także na funkcjonowaniu polskich samorządów. Na początku września Komisja Europejska zawiesiła rozmowy w sprawie funduszy dla polskich województw, których władze przyjęły uchwały w sprawie ideologii LGBT. Wcześniej zapowiadała to wiceszefowa KE Vera Jourova. Fundusze REACT-EU to część środków przewidzianych na wsparcie dla gospodarek państw członkowskich po spowolnieniu spowodowanym przez pandemię koronawirusa. To łącznie 47,5 mld euro. W przypadku poszczególnych województw kwoty dotacji i pożyczek mogły sięgać 15-30 mln euro.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W tej sprawie nadesłano już KE odpowiedź Polski. Teraz jest ona analizowana. Wiceminister Waldemar Buda oświadczył, że „trzeba jasno powiedzieć, że nie ma żadnego zagrożenia utraty środków”. „Bo program REACT-EU ma charakter koperty narodowej, więc żadne euro nie będzie stracone w tej sprawie” – stwierdził.

Wiceminister poinformował także, że środę została skierowana do wszystkich samorządów prośba o to, by przeanalizowały swoje systemy, uchwały, deklaracje pod kątem dyskryminacji. „I oczywiście, jeżeli któreś miałyby elementy dyskryminacyjne, to sugerujemy, żeby je aktualizować (…), by nie budziły najmniejszych wątpliwości” – podkreślił.

„Związki jednopłciowe powinny być uznawane w całej Unii, a Komisja Europejska powinna podjąć działania przeciwko Rumunii, Węgrom i Polsce w związku z naruszeniem wartości UE” – napisano w innej rezolucji, przyjętej we wtorek przez Parlament Europejski. PE powołał się na orzeczenie TSUE, w którym stwierdzono, że przepisy dotyczące „małżonków” zawarte w dyrektywie o swobodnym przepływie osób mają zastosowanie również do par tej samej płci.

Ponad 46 proc. ankietowanych obawia się, że Polska może przestać być członkiem Unii Europejskiej. Z kolei 48,8 proc. zadeklarowało, że takich obaw nie ma – wynika z sondażu IBRiS dla Rzeczpospolitej (Rz). Ponad 23 proc. badanych deklaruje chęć opuszczenia UE.

Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości przyjął w środę uchwałę, w której „jednoznacznie” powiązał przyszłość Polski z Unią Europejską, nosi ona tytuł „W sprawie przynależności Polski do Unii Europejskiej oraz suwerenności RP” i odnosi się do zarzutów ze strony części opozycji na temat rzekomego stanowiska PiS wobec „polexitu”.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz