Lokalne władze Chyrowa w rejonie samborskim na Ukrainie chciały wyłudzić pieniądze od polskiej firmy, która remontuje, głównie z pieniędzy polskich podatników, ważną miejscową drogę, doprowadzając do międzynarodowego skandalu – podają ukraińskie media.

Ukraiński portal „Forpost” opisał w tym tygodniu aferę dotyczącą remontu drogi T-14-18 Niżankowice-Sambor-Stryj. Ma ona status drogi państwowego znaczenia i jest istotna z uwagi na to, że przebiega w pobliżu granicy z Polską, a także przejścia granicznego Krościenko-Smolnica. Remont prowadzony jest od kilku miesięcy m.in. za pieniądze polskich podatników, z kredytu udzielonego Ukrainie w 2016 roku, na mocy umowy podpisanej rok wcześniej przez ówczesny rząd Ewy Kopacz.

Wspomniany kredyt był przez cztery lata zamrożony przez ukraiński resort finansów. Jak pisaliśmy, w kwietniu 2020 roku rząd Ukrainy zgodził się na wprowadzenie zmian do kodeksów podatkowych i celnych, odblokowując tym samym kredyt wart 100 mln euro na remont 5 punktów przejść granicznych i pięciu dróg państwowego znaczenia, w tym drogi T-14-18. Do tamtej pory Ukraina wykorzystała z tej puli zaledwie 5,8 mln euro.

Przeczytaj: Ukraiński rząd chce odblokować wykorzystanie 100 mln euro kredytu od Polski

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Forpost” opisując sprawę opiera się na relacji miejscowego aktywisty z Chyrowa, Wasyla Zatwarskiego. Zaznacza, że droga ta nie była remontowana od ponad 20 lat. Prace ruszyły w marcu br. Ich wykonawcą była polska firma Drog-Bud, która przywiozła na Ukrainę własny sprzęt i zatrudniała do pracy miejscowych. Koszty w 60 proc. są pokrywane ze środków polskich podatników, a w 40 proc. z państwowego budżetu Ukrainy.

Prace, w ramach których m.in. poszerzano jezdnię i wylewano nowy asfalt, prowadzono od strony miasta Sambor. Szły pomyślnie, aż do odcinka drogi położonej na terenie Chyrowskiej Zrzeszonej Terytorialnej Hromady (jednostki samorządowej). Choć jednostka ta formalnie nie ma nic do drogi takiej kategorii i jej jedynym zobowiązaniem, podobnie jak pozostałych samorządów, przez które trasa przechodzi, było bezpłatne, tymczasowe zapewnienie polskiemu wykonawcy gruntu, żeby miał on gdzie trzymać sprzęt i materiały budowlane.

Według miejscowych mieszkańców, którym bardzo zależy na remoncie drogi, problemy zaczęły się po spotkaniu przedstawiciela firmy Drog-Bud z władzami chyrowskiej hromady. Zamiast udostępnić Polakom potrzebny teren dla przechowywania sprzętu, domagały się od nich opłaty za dzierżawę gruntu. Ukraińcy zaczęli też domagać się opłacenia podatku turystycznego.

Forpost” pisze, że w ten sposób lokalna władza chciała oszukać polskiego wykonawcę i wyłudzić pieniądze dla własnych celów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podano, oburzyło to polską firmę, która oświadczyła, że nie zapłaci Ukraińcom ani grosza, a także miejscowych. Obawiają się, że przez ten skandal prace zostaną wstrzymane i nie doczekają się nowej drogi. Portal cytuje też lokalnych mieszkańców:

Wstyd nam patrzeć w oczy Polakom, którzy przyjechali do nas na za swoje pieniądze robią nam drogę, a tu u nas taka hańba w radzie miejskiej, dlatego będziemy apelować do wszystkich mediów i do prokuratury rejonu samborskiego, żeby nas wysłuchali i nie pozwolili przeszkodzić pracom przy remoncie naszej drogi!”.

forpost.lviv.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz