Ciało ukraińskiego deputowanego Wałerija Dawydenki z raną postrzałową głowy znaleziono w toalecie jego biura w Kijowie. Policja prowadzi śledztwo z artykułu dotyczącego morderstwa z premedytacją.

Jak podają ukraińskie media, ciało Wałerija Dawydenki, ukraińskiego parlamentarzysty z frakcji Dowira, zostało znalezione w sobotę wieczorem w jego biurze w Kijowie. Wiceszef MSW Ukrainy Anton Heraszczenko poinformował, że ciało 47-letniego deputowanego z raną postrzałową głowy znaleziono w toalecie. Obok zwłok znaleziono pistolet. Według niektórych mediów był to pistolet Glock-17, który swego czasu otrzymał jako nagrodę. Na miejscu pracuje ekipa dochodzeniowa ukraińskiej policji.

Policja i prokuratura mają przeanalizować wszystkie możliwe warianty dotyczące przyczyn śmierci polityka. Portal LB.ua powołując się na źródło w policji podał, że główną wersją śledczych jest jak na razie samobójstwo, choć rozważana jest też opcja morderstwa upozorowanego na samobójstwo. Później kijowska policja wydała oświadczenie dla prasy, w którym podano, że sprawa jest badana w ramach śledztwa z art. 115 kodeksu karnego Ukrainy (morderstwo z premedytacją).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dawydenko po raz pierwszy dostał się do ukraińskiego parlamentu w 2014 roku z okręgu jednomandatowego z list organizacji Zastup. Później przystąpił do ówczesnego proprezydenckiego Bloku Petra Poroszenki. W 2019 uzyskał reelekcję, startując jako kandydat bezpartyjny z 208. okręgu wyborczego w obwodzie czernichowskim. W grudniu tego samego roku dołączył do frakcji parlamentarnej Dowira. Był członkiem parlamentarnej komisji rozwoju gospodarczego. Wcześniej, od maja 2013 do marca 2014 roku, za prezydentury Wiktora Janukowycza, był wiceministrem polityki rolnej.

Informacje o śmierci deputowanego potwierdził też były deputowany, znany z mocno neobanderowskich poglądów Ihor Mosijczuk, który twierdził, że Dawydenko był oskarżonym w kilku postępowaniach dotyczących m.in. transakcji korupcyjnych i spraw kryminalnych. Nim został deputowanym, był „bohaterem” różnych skandali korupcyjnych, przez co podczas kampanii wyborczej oskarżano go o przekupywanie wyborców. Po tym, jak dostał się do Werchownej Rady, przepisał swój biznes na matkę i twierdził, że jest człowiekiem dość ubogim.

Serhij Szachow, kolega Dawydenki z frakcji Dowira oświadczył, że nie wierzy w wersję o samobójstwie i uważa, że został zamordowany.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Portal „Babel” powołując się na źródło w policji podał, że w sobotę Dawydenko wrócił z miasta Kozielec w obwodzie czernichowskim, ale później w ciągu dnia nie odpowiadał na telefony bliskich. Po południu do jego biura przyjechał na spotkanie inny deputowany, Borys Prychodźko, ale zastał drzwi zamknięte. Zatelefonował po sprzątaczkę i poprosił ją o sprawdzenie, czy wszystko w porządku. Po przybyciu na miejsce, sprawdzając biuro, znalazła zwłoki w toalecie.

Unian / 112.ua / Thebabel.com.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz