Prezydent USA Donald Trump wydał zgodę na odtajnienie i opublikowanie pełnej transkrypcji swojej głośnej ostatnio rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim, w związku z oskarżeniami ws. rzekomego szantażowania prezydenta Ukrainy.

We wtorek prezydent USA Donald Trump za pośrednictwem Twittera ogłosił, że zgodził się na pełne ujawnienie całości zapisu swojej lipcowej rozmowy telefonicznej z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

„Jestem obecnie w [siedzibie] ONZ, reprezentując nasz kraj, ale wydałem zgodę na opublikowanie jutro kompletnej, w pełni odtajnionej i niezredagowanej transkrypcji mojej rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy Zełenskim” – napisał Trump.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Zobaczycie, że była to bardzo przyjacielska i całkowicie stosowna rozmowa telefoniczna. [Nie było] Żadnej presji i, inaczej niż w przypadku Joe Bidena i jego syna, żadnego quid pro quo! To nic więcej niż kontynuacja największego i najbardziej destrukcyjnego polowania na czarownice wszech czasów!” – dodał prezydent USA.

Od kilku dni w USA trwa afera związana z rzekomym szantażowaniem Zełenskiego przez Trumpa groźbą obcięcia pomocy dla Ukrainy w razie braku wszczęcia śledztwa przeciw Joe Bidenowi – byłemu wiceprezydentowi w administracji Baracka Obamy, a obecnie głównego kandydata Partii Demokratycznej na prezydenta. Demokraci domagają się ujawnienia stenogramu z rozmowy obu prezydentów. Pojawiają się także wśród nich głosy o potrzebie wszczęcia procedury impeachmentu Trumpa.

Jak pisaliśmy,  Hunter Biden, syn Joe Bidena, byłego wiceprezydenta USA i jednego z głównych kandydatów Partii Demokratycznej na prezydenta, jest powiązany z ukraińskim oligarchą Mykołą Złoczewskim, podejrzanym o pranie brudnych pieniędzy, łapówkarstwo i malwersacje finansowe. Hunter Biden był członkiem rady nadzorczej należącego do tego oligarchy holdingu gazowego, a wszczęcie śledztwa mogłoby zostać wykorzystane przez Trump i Republikanów przeciwko czołowemu przedstawicielowi obozu Demokratów.

W ubiegłym tygodniu Washington Post napisał, że jeden z amerykańskich urzędników pracujących w Białym Domu i zajmujący się sprawami wywiadowczymi, złożył w sierpniu br. zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta USA. Według źródeł gazety, sprawa została potraktowana na tyle poważnie, że trafiła do generalnego inspektora ds. amerykańskiej społeczności wywiadowczej. Te same źródła twierdziły, że skarga dotyczyła rozmowy Trumpa z prezydentem Ukrainy. Donald Trump w rozmowie z Zełenskim rzekomo złożył mu „propozycję nie do odrzucenia”. Mianowicie, albo Ukraina zainicjuje śledztwo ws. jego oponenta politycznego, czyli Huntera Bidena, albo może zapomnieć o dobrych relacjach z USA. Według „The Wall Street Journal” prezydent USA miał też prosić Zełenskiego, by ten pomógł jego prawnikowi, Rudiemu Giulianiemu, zbadać sprawę.

Jak pisze AP, w poniedziałek Trump mówiąc o rozmowie z Zełenskim potwierdził, że powiązał sprawę walki z korupcją na Ukrainie z wypłatami amerykańskich pieniędzy. Tego samego dnia amerykański prezydent zaprzeczył, że żądał od Ukrainy wszczęcia śledztwa przeciw synowi Bidena. W niedzielę Trump przyznał, że rozmawiając z Zełenskim wymienił interesy Bidena na Ukrainie jako przykład korupcyjny. Prezydent USA powtarzał jednak, że nie powiedział w trakcie rozmowy z Zełenskim nic złego.

Jak pisaliśmy, pod koniec sierpnia br. w amerykańskich mediach pojawiły się doniesienia, że Trump zwrócił się do swojego zespołu ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego o zrewidowanie programu finansowego wsparcia wojskowego dla Ukrainy, co spowodowało automatyczne zamrożenie tej pomocy. Groziło to tym, że Ukraina w ogóle nie dostanie pieniędzy, ponieważ fundusze mogą być wydawane tylko do 30. września, kiedy kończy się rok fiskalny w USA. Wywołało to oburzenie proukraińskich polityków na Kapitolu, tym bardziej, że sprawę powiązano z rzekomym szantażowaniem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przez Trumpa groźbą wstrzymania pomocy, jeśli ukraińskie władze nie zaczną ścigać czołowego polityka Demokratów Joe Bidena i jego syna w związku z domniemanymi korupcyjnymi interesami na Ukrainie. Później pojawiły się doniesienia, że pomoc została odblokowana. Jak podaje agencja Associated Press, dzisiaj Trump potwierdził, że pomoc dla Ukrainy była przejściowo wstrzymana, jednocześnie zagroził, że będzie tak robił w przyszłości.

Teraz Donald Trump potwierdził, że kazał przejściowo zamrozić środki finansowe wypłacane z amerykańskiego budżetu na wsparcie ukraińskiej armii. Jednocześnie zagroził, że będzie tak robił w przyszłości, jeśli Europa nie zacznie więcej łożyć na Ukrainę. Prezydent niebawem ma spotkać się z Zełenskim.

Przeczytaj: Duda i Trump podpisali deklarację ws. zwiększonej obecności sił USA w Polsce [+VIDEO]

Czytaj również: Trump: nie wysyłam żołnierzy do Polski z powodu Rosji, tylko ze względu na prezydenta Dudę

Twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    dls Maverick :

    Z Texasu. Dems (Demokraci) nic nie robia tylko atakuja obecnego prezydenta. Nie moga zniesc tego, ze Clintonowa przegrala w 2016. Zadnych iniciatyw, pomyslow, nic, tylko jak zniszczyc DJ Trumpa. Bo on, jak oni, nie jest politykiem, tylko byznesmenem. Ogolem, kompletne fiasco: sprawa sedziego Kavannah, nici z „udzialem” Rosjan w wynikach wyborow, bajeczki z uchodzcami na poludniowej granicy i wiele innych. 53% poparcia dla prezydenta w tym momencie (Rasmussen) przez narod daje wybitnie do zrozumienia, iz nagonka Demow to juz walka bezsensowna za pieniadze podatnikow. Nici zatem z impleachmentu.