Nie zwiększam obecności wojskowej USA w Polsce z powodu zagrożenia rosyjskiego, ale ze względu na prezydenta Dudę, którego lubię i szanuję – prezydent Donald Trump odniósł się do pytania, dlaczego wzmacnia amerykański kontyngent w Polsce.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej z polskim prezydentem Andrzejem Dudą, Donald Trump został zapytany, dlaczego zdecydował się zwiększyć obecność wojskową USA w Polsce i czy robi to ze względy na zagrożenie ze strony Rosji.

– Nie, w ogóle tak nie uważam – powiedział Trump. – Myślę, że to po prostu dlatego, że mamy prezydenta Polski, którego lubię i szanuję. I on zapytał, czy chcielibyśmy to zrobić, czy nie. Powiedziałem: „Cóż, wiecie, tam trzeba będzie zbudować infrastrukturę”. I oni powiedzieli, że są chętni to zrobić. Wypracowaliśmy umowę, to dla mnie zaszczyt.

Czytaj także: Trump na konferencji z Dudą: mam nadzieję, że Polska będzie mieć wspaniałe relacje z Rosją [+VIDEO]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Amerykański prezydent zwrócił też uwagę, że nawet 10 mln obywateli Stanów Zjednoczonych ma Polskie obywatelstwo. – To wspaniali ludzie, wspaniały kraj – dodał, chwaląc przy tym kondycję polskiej gospodarki. Podkreślił też, że uważa porozumienie zawarte z Polska za bardzo dobre zarówno dla Polaków, jak i dla Amerykanów.

Przypomnijmy, że prezydenci Polski i USA podpisali deklarację wojskową, która potwierdza plany zwiększenia obecności sił amerykańskich w Polsce i precyzuje miejsca ich dyslokacji, w tym np. Łask jako bazę dla eskadry dronów MQ-9. Donald Trump powiedział, że Polska zbuduje infrastrukturę dla żołnierzy USA i poniesie część kosztów. Zadeklarował też rychłe zniesienie wiz dla Polaków.

– Przemieścimy żołnierzy do Polski – zadeklarował Trump. – Polska poniesie część kosztów [wzgl., wg oficjalnego stenogramu na stronie Białego Domu: „Polska poniosła koszty” – red.] , zbuduje też dla nas infrastrukturę. Jestem przekonany, że będzie to piękna infrastruktura. Polska do nas przyszła z zapytaniem, czy rozmieścilibyśmy u nich trochę wojska, a oni poniosą wszystkie koszty. Doceniamy to i zawarliśmy porozumienie.

Trump dodał, że Amerykanie najprawdopodobniej będą przenosić inne jednostki z innych rejonów Europy do Polski, aniżeli ze Stanów Zjednoczonych. Na pytanie, czy w przyszłości będzie w Polsce więcej amerykańskich żołnierzy, odpowiedział: „o tym porozmawiamy jeszcze”.

Przeczytaj także: Trump: Polacy budują dla USA instalację wojskową, za którą zapłacą w 100%

Podczas spotkania z dziennikarzami Trump był też intensywnie dopytywany o kwestię wzbudzającej w ostatnim czasie duże zainteresowanie w USA, a także na Ukrainie. Chodzi o rzekome szantażowanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przez Trumpa groźbą obcięcia pomocy dla Ukrainy w razie braku wszczęcia śledztwa przeciw Joe Bidenowi, a ściślej – jego synowi. Prezydent USA zdecydowanie zaprzeczył na spotkaniu, że podczas lipcowej rozmowy z Zełenskim powiedział mu, że otrzymają od Amerykanów pomoc finansowo-militarną tylko pod warunkiem, że rozpoczną śledztwo ws. Bidena. Przypomniał też, że to sam Joe Biden jako wiceprezydent USA chwalił się, że doprowadził do zwolnienia ówczesnego Generalnego Prokuratora Ukrainy.

– Biden jest tym, który postąpił bardzo, bardzo źle, mówiąc takie rzeczy. Myślę, że to było 1,2 mld dol., których nie zamierzał dać [Ukraińcom], jeśli nie pozbędą się prokuratora, który badał sprawę jego syna i firmy, w której pracował – powiedział Trump. Dodał, że liczy też na możliwość upublicznienia stenogramu ze swojej rozmowy z Zełenskim, żeby przeciąć spekulacje. Nie sprecyzował jednak, kiedy może to nastąpić.

Czytaj także: Trump przyznał, że rozmawiał z Zełenskim o Bidenie

whitehouse.gov / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz