Tysiące demonstrantów wyszły na ulice w Indonezji protestując przeciw projektowi nowelizacji kodeksu karnego przewidującego m.in. zakaz seksu pozamałżeńskiego. Sprawa może dotknąć również turystów.

Jak podała we wtorek rosyjska służba BBC, nowelizacja, która obecnie jest rozpatrywana w indonezyjskim parlamencie, oprócz kryminalizacji seksu pozamałżeńskiego (w tym homoseksualnego) przewiduje także zakaz aborcji i zakaz obrażania prezydenta kraju, symboli państwowych oraz religii.

Jeśli przepisy wejdą w życie, za seks pozamałżeński będzie groziło do roku więzienia. Za samo wspólne mieszkanie przed ślubem będzie można trafić za kratki na 6 miesięcy. Projekt przewiduje do 4 lat więzienia za przeprowadzenie aborcji, z wyjątkiem przypadków, gdy ciąża była wynikiem gwałtu, bądź były wskazania medyczne do przerwania ciąży.

Projekt miał być rozpatrywany dzisiaj, lecz w ubiegłym tygodniu prezydent Indonezji odroczył procedowanie projektu wskazując na konieczność „dogłębnej analizy” niektórych propozycji. Mimo to w proteście przeciwko projektowi w poniedziałek i wtorek na ulice wielu indonezyjskich miast wyszły tysiące ludzi. W stolicy kraju Dżakarcie protesty doprowadziły do ​​starć z policją: demonstranci rzucali w policję kamieniami, ta użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych.

Projekt wywołał także konsternację w Australii, której mieszkańcy chętnie korzystają z wyjazdów turystycznych do Indonezji, szczególnie na wyspę Bali. W australijskiej prasie nowelizacja zyskała nazwę „Bali Sex Ban” (zakaz seksu na Bali), a australijskie biura podróży z góry zaczęły ostrzegać turystów o możliwym wprowadzeniu kar.

Jak pisze agencja Reutera, Indonezja jest krajem, w którym mieszka najwięcej muzułmanów na świecie, a ostatnio zaobserwowano w niej tendencję do większej pobożności religijnej oraz zwiększającą się aktywność konserwatywnego islamu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Coraz gorszy klimat dla chrześcijan w Indonezji

Kresy.pl / BBC / Reuters




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz