Muzułmańscy studenci z Indonezji zwrócili się do UMK o dostosowanie harmonogramu zajęć do terminarza modlitwy. Do ich postulatu sceptycznie podchodzą władze uczelni, a także mufti Ligi Muzułmańskiej.

Jak poinformowała w tym tygodniu „Gazeta Pomorska”, muzułmańscy studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zwrócili się do władz uczelni z prośbą, by przy układaniu harmonogramu zajęć uwzględniono to, że potrzebują przerw na modlitwę o określonych porach dnia.

Według gazety, to inicjatywa grupy muzułmańskich studentów z Indonezji, którzy chcą, żeby zaplanować im przerwy pomiędzy zajęciami w czasie modlitwy. Zgłosili tę sprawę do opiekuna roku, który z kolei poinformował o ich oczekiwaniach panią prodziekan Wydziału Humanistycznego, na którym studiują młodzi Indonezyjczycy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Gazeta Pomorska” pisze, że naukowcy i wykładowcy UMK byli zaskoczeni taką prośbą. Jeden z nich podczas zajęć zdziwił się, gdy usłyszał sygnał z telefonu. Okazało się, że była to aplikacja, która przypominała jednemu z indonezyjskich studentów o Salat, czyli rytualnej modlitwie.

Dr Ewa Walusiak-Bednarek z zespołu prasowego UMK powiedziała gazecie, że choć na uczelni studiuje wielu studentów z krajów muzułmańskich, to jak dotąd nie było z ich strony oczekiwań dotyczących życia religijnego. Przyznała, że sprawa dotyczy grupy indonezyjskich muzułmanów. Zaznaczyła jednak, że ponieważ była to jedynie prośba ustna, nie ma ona jak na razie charakteru formalnego. Wiadomo jednak, że sprawę omawiano na spotkaniu prodziekanów.

Według nieoficjalnych informacji, władze UMK chcą sprawdzić, jak podobne sprawy rozwiązywane są na uczelniach we Francji i w Niemczech, gdzie wśród studentów odsetek muzułmanów jest wysoki.

Ponadto, uczelnia raczej nie widzi takiej możliwości, żeby specjalnie dla muzułmanów wprowadzać przerwy. W grę wchodzi wygospodarowanie miejsca na modlitwę, przy czym miałoby to być miejsce, jak pisze „Gazeta Pomorska”, raczej „o charakterze ekumenicznym”, przeznaczone dla różnych wyznań.

W Toruniu studiuje około 140 studentów z krajów muzułmańskich, z czego większość stanowią Turcy.

Potrzeby dostosowywania programu zajęć na uczelni do modlitwy muzułmańskiej nie widzi Nedal Abu Tabaq, pochodzący z Arabii Saudyjskiej mufti Ligi Muzułmańskiej w Polsce. Uważa jednak, że ponieważ w Toruniu nie ma meczetu, to warto by wygospodarować młodym muzułmanom specjalnie przygotowane miejsce, np. odpowiedni pokój. Tak zrobił wcześniej m.in. Uniwersytet Łódzki. Mufti powiedział też, że czas muzułmańskiej modlitwy jest dość elastyczny i teoretycznie zaległości można „odrobić”, choć zaznaczył, że „wśród muzułmanów jest w tej kwestii wiele sprzecznych stanowisk”.

Zobacz: Mufti Ligi Muzułmańskiej RP: jeśli ktoś nie pozwala mi głosić islamu, to ja wybieram „mniejsze zło” [+VIDEO]

Nedal Abu Tabaq zwrócił uwagę, że niektórzy muzułmanie „są bardzo radykalni i ściśle przestrzegają czasu” modlitwy. Jak wyjaśnił, pierwszą modlitwę mają odmawiać przed wschodem słońca, o 5:30, a później o 11:45, 13:30, 16:00 i około 18:00. Zwykle trwa ona około 5 minut, przy czym piątkowa jest trochę dłuższa, bo połączona jest z kazaniem. Mufti twierdzi jednak, że „według większości” tego rodzaju regularność nie jest bezwarunkowo konieczna. Przyznaje też, że dostosowanie harmonogramu zajęć do potrzeb duchowych muzulmańskich studentów w Polsce byłoby dość trudne. Dodaje, że na Zachodzie studenci, którzy nie są w stanie w ciągu dnia przyjechać na modlitwę do meczetu, czekają na koniec zajęć. Mufti przyznał przy tym, że zaskoczenie u studentów z Indonezji go nie dziwi, bo w ich kraju czas na modlitwę jest raczej przestrzegany.

Ambasada Indonezji oświadczyła, że nic o tej sprawie nie wie i nie była konsultowana z dyplomatami. Zaznaczono, że to prywatna sprawa indonezyjskich studentów.

Przeczytaj: Poznański imam zarzuca katolikom „szerzenie islamofobii”

pomorska.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz