Ukraina będzie potrzebowała europejskich decyzji politycznych, które bez nas nie będą możliwe. A im więcej praw będą odbierać węgierskiej społeczności narodowej, im później przywrócą istniejące już prawa mniejszości narodowych, tym trudniej będzie nam podejmować decyzje, które wymagają z naszej strony poświęcenia i wspierania Ukraińców – oświadczył szef MSZ Węgier, Peter Szijjarto.

We wtorek szef MSZ Węgier, Peter Szijjarto oficjalnie skomentował działania lokalnych ukraińskich władz w Mukaczewie na Zakarpaciu, wymierzonych w lokalną, autochtoniczną społeczność Madziarów.

– Fakt, że dyrektorzy i nauczyciele narodowości węgierskiej są niespodziewanie w dużej liczbie zwalniani bez żadnego uzasadnienia; fakt, że węgierskie instytucje narodowe są zobligowane do usuwania węgierskich symboli narodowych… To wszystko oznaki poważnego, skoncentrowanego ataku przeciwko Węgrom – powiedział minister.

– To jest nie do przyjęcia i nie tylko my, Węgrzy, ale również Unia Europejska musi podjąć działania przeciwko temu. Nie można przedstawiać tego jako kwestii dwustronnej – zaznaczył.

– Oczekiwaliśmy, że sytuacja mniejszości narodowych na Ukrainie ulegnie poprawie podczas negocjacji członkowskich z Ukrainą. To byłoby logiczne, poprawne, zgodne z prawem. Jednakże, tak się nie dzieje. Nowe, grudniowe regulacje dotyczące społeczności narodowych sprawiły, że sytuacja jest jeszcze gorsza niż przedtem – podkreślił szef węgierskiej dyplomacji.

– Ukraina będzie potrzebowała europejskich decyzji politycznych, które bez nas nie będą możliwe. A im więcej praw będą odbierać węgierskiej społeczności narodowej, im później przywrócą istniejące już prawa mniejszości narodowych, tym trudniej będzie nam, u nas na Węgrzech, podejmować decyzje, które wymagają z naszej strony poświęcenia i wspierania Ukraińców – oświadczył Szijjarto.

Dodajmy, że według źródeł ze strony węgierskiej, ukraińska 128. samodzielna brygada górsko-szturmowa, w której służy znaczna liczba Węgrów z Zakarpacia, ponosi na froncie bardzo wysokie straty. Jej żołnierze walczą w rejonie Sołedaru pod Bachmutem, gdzie aktualnie toczą się najintensywniejsze walki. Węgierskie media twierdzą, że jednostka ta jest bardzo często kierowana tam, gdzie toczą się najzacieklejsze walki, po czym przez długi czas nie jest luzowana. Podają też, że ukraińskie służby prowadzą intensywne działania celem zmobilizowania 10 tys. mieszkańców Zakarpacia, szczególnie Węgrów, rzekomo celem utworzenia nowej jednostki.

Szijjarto zaznaczył też, że jakakolwiek decyzja, mogąca doprowadzić do przedłużenia lub potencjalnej eskalacji wojny na Ukrainie jest wbrew interesom Węgier. Zdaniem węgierskich władz nie jest dobrym pomysłem, by zwiększać dostawy broni. Minister zapowiedział jednak, że Węgry nie będą uniemożliwiać wdrożenia decyzji UE w tym względzie.

– Zamiast bezcelowych sankcji i dostaw broni wartych setki milionów euro, UE powinna skupić się na budowaniu pokoju na Ukrainie – uważa minister spraw zagranicznych Węgier.

Czytaj także: Węgrzy opowiadają się przeciwko sankcjom na Rosję

Jak pisaliśmy, w rejonie Mukaczewa na Zakarpaciu, na polecenie lokalnych ukraińskich władz, z obiektów służących miejscowym Węgrom usuwane są węgierskie flagi, tablice i napisy. Bez zapowiedzi odwołano też ze stanowiska wieloletniego dyrektora węgierskojęzycznej szkoły w Mukaczewie, Istvána Schinka. Jest on zarazem szefem frakcji (klubu) radnych Stowarzyszenia Kulturalnego Węgrów Zakarpacia (KMKSZ), czołowej organizacji Węgrów na Zakarpaciu, w Radzie Miasta Mukaczewa. Ze stanowisk miało zostać odwołanych też kilku innych działaczy węgierskich, pracujących w instytucjach. Węgierskie media pisały wręcz o „nowych, antywęgierskich środkach na Ukrainie”.

Według węgierskich mediów, działania te odbywają się na polecenie urzędników związanych ze wspomnianym wcześniej deputowanym Wiktorem Bałohą oraz jego synem Andrijem, merem Mukaczewa. Zaznaczono też, że to oni mieli stać za usunięciem z kolumny na zamku Palanok w Mukaczewie rzeźby Turula, ważnego dla Węgrów symbolu narodowego i zastąpienia go ukraińskim tryzubem.

Przeczytaj: Budapeszt protestuje wobec usunięcia węgierskiego symbolu narodowego na Zakarpaciu

W ubiegłym tygodniu wiceszef MSZ Węgier Tamás Menczer wezwał lokalne ukraińskie władze w Mukaczewie do natychmiastowego zaprzestania antywęgierskich działań, takich jak nękanie i pozbawianie mniejszości węgierskiej jej praw. Zaznaczył zarazem, że wszystkie takie „nieakceptowalne wydarzenia” miały miejsce tylko w rejonie mukaczewskim, podczas gdy w innych częściach Zakarpacia nic takiego nie ma miejsca.

Menczer dodał też, że przywódcy Ukrainy powinni niezwłocznie uczynić wszystko, żeby „cofnąć antywęgierskie środki i przywrócić status quo ante”. Zaznaczył, że mimo wojny, należy utrzymać porządek i stabilność w obwodzie zakarpackim, licznie zamieszkiwanym przez autochtoniczną mniejszość węgierską.

„Jeśli Ukraina chce być członkiem Unii Europejskiej, to niedopuszczalne jest systematyczne nękanie mniejszości etnicznej i pozbawianie jej praw” – oświadczył Menczer.

Twitter / hungarytoday.hu / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz