Ukraińskie podziemie OUN-UPA przestało istnieć w 1954 roku, kiedy ostatni przywódca został wydany przez swoich w ręce KGB. Od tej pory resztki struktur były szybko rozpracowywane i likwidowane – czytamy w książce Marka Koprowskiego „Śmierć Banderowcom”. Nasz redaktor przeprowadził rozmowę z autorem.

Co skłoniło Ukraińską Armię Powstańczą do kontynuowania działalności po klęsce III Rzeszy w II wojnie światowej?

Od samego początku UPA stawiając na Niemców stawiała na wybuch III wojny światowej. Zakładała, że gdy Związek Radziecki i Alianci spotkają się przy podziale łupów to dojdzie między nimi do konfliktu o to kto będzie rządził światem. UPA nie zakładała, że politycy spotkają się przy jakimś stole obrad, UPA naiwnie wierzyła, że Anglia będzie dążyć do wyzwolenia Ukrainy. Żeby ukazać, że ta wojna ma sens, rozpętali na zapleczu Armii Czerwonej wojnę domową. Chcieli pokazać, że są w stanie swoją działalnością przyczynić się do potencjalnego zwycięstwa Aliantów Zachodnich, że są w stanie sparaliżować zaplecze Armii Czerwonej. Sowieci również uwzględniali ten fakt i przystąpili do rozprawy z banderowcami wiedząc, że zagrażają ich interesom.

Zobacz też: Flagi OUN-UPA i baner o ukraińskim Przemyślu na meczu Polska-Ukraina we Lwowie [+VIDEO/+FOTO]

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Czy wewnątrz OUN-UPA pojawiła się wewnętrzna opozycja, która chciała odejść od drogi zbrojnej?

W OUN było wiele frakcji, część upowców nie wierzyło w wybuch III wojny światowej, oni zakładali, że trzeba przejść do bardzo głębokiej konspiracji politycznej, nie wyprowadzać narodu do walki ponieważ to się skończy totalnym pogromem. No i tu się nie mylili. Bandera nakazał rozwiązać zbrojne oddziały bo wiedział, że oddziały sowieckie nie będą się patyczkować z Ukraińcami i podejmą wszelkie kroki żeby ich zniszczyć. I tak zresztą się stało.

Zobacz też: Banderowskie ekscesy we Lwowie. Zapytaliśmy MSZ o reakcję

Część swojej książki poświęca Pan biskupowi Andrzejowi Szeptyckiemu i jego stosunkowi do UPA, czy mógłby Pan przybliżyć jak to wyglądało naszym czytelnikom?

Tuż przed swoją śmiercią, biskup Szeptycki uznał OUN-UPA za wielkie nieszczęście Ukrainy i powiedział krótko, „banderowców potępiam”. On również był nacjonalistą, on rozumiał melnykowców, uważał, że Niemcy wyprowadzili ich w pole. Banderowców potępił ponieważ kapłan greko-katolicki nie mógł zaakceptować zbrodni, które popełniali on te zbrodnie potępiał. On nie potępiał banderowców wprost, mówił o zbrodniach i zbrodnie potępiał. Starał się organizować misje ludowe przeciw banderowcom, nawracać ich, ale to było dmuchanie pod wiatr. Poza tym jego nie słuchali księża. Księża już przeszli na stronę banderowców i uważali, że walkę z Polami trzeba skończyć, czyli po prostu wyrżnąć Polaków i zmusić do opuszczenia Ukrainy. Nawet jak był jakiś list pasterski to oni go albo nie czytali, albo twierdzili, że naród jest mądry nie trzeba nic mu podpowiadać. Szeptycki zrobił też jeden błąd, jego wszystkie wystąpienia one są bardzo mocne od strony teologicznej i moralnej. Tylko, że to nie jest list do czytania z ambony, to jest list, który może dotrze do księży, pod warunkiem, że będą chcieli go przeczytać. List dał świadectwo czasom i poglądom Szeptyckie, ale nie miał przełożenia na realną działalność. Po śmierci Szeptyckiego, kiedy Sowieci rozpoczęli wojnę z kościołem greko-katolickim, księża przeszli do podziemia i korzystali z opieki banderowców.

Skoro poruszyliśmy temat stosunku kościoła greko-katolickiego ze Związkiem Radzieckim to jak to państwo reagowało na kościół, który zwierzchnika miał w Rzymie, czyli na wrogim Zachodzie.

Sowieci kiedy przyszli na Ukrainę Zachodnią to ich organy bezpieczeństwa miały dość mglisty obraz kościoła greko-katolickiego, wiedzieli tylko jedno: to jest przeciwnik, którego trzeba się pozbyć. Wbrew pozorom na Zachodnią Ukrainę nie przysłano cymbałów, którzy potrafili tylko bić, tam pracowali inteligentni ludzie, którzy zaczęli się uczyć: co to jest kościół greko-katolicki, jak on jest zorganizowany, kto tam odgrywa większą rolę i pod tym kątem prowadzili masę przesłuchań. Na ich stronę przeszedł jeden z posłów UNDO, który można powiedzieć był nawet przyjacielem Szeptyckiego i on napisał obszerne opracowanie na temat kościoła greko-katolickiego. Myślał, że kupi za to życie, ostatecznie nie kupił bo i tak go rozstrzelano. Nie tylko powiedział wiedzę, którą można znaleźć w dokumentach, ale co wiedział o każdym z tych dostojników to wszystko napisał. Sowieci mieli kościół jak na dłoni.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zobacz też: Facebook zablokował nagranie pieśni „Ojciec nasz Bandera”

Przechodząc do końca nasuwa się naturalne pytanie o to jak długo Ukraińska Powstańca Armia miała wsparcie w ukraińskiej wsi.

Trzeba powiedzieć, że OUN-UPA stworzyło totalną organizację. Każda wieś lup niemalże każda była opanowana przez OUN, w każdej wsi była komórka i było tak, że nawet jeśli Sowieci realnie sprawowali władzę za dnia, to w nocy przychodzili oni, kto zdradzał jakieś sympatie wobec Sowietów był mordowany po prostu. W pewnym momencie władza się mocno zdenerwowała i uznała, że trzeba zadać cios tak żeby Upowców przestali się bać. Zorganizowali Wielką Zimową Blokadę i zimową ściągnęli oddziały z trzech okręgów wojskowych do wiosek i osiedli związanych z OUN i odcięto OUN-UPA. Teraz kiedy Sowieci weszli do wszystkich wsi, zablokowali pozyskiwanie żywności, zaopatrzenia, lekarstw. Jednocześnie zaczęli szukać banderowców, do akcji weszły specjalne oddziały pościgowe, które miały do dyspozycji psy, miały do dyspozycji samoloty i żołnierzy, którzy byli zaprawieni w boju. UPA jeszcze kilka lat działało w postaci małych grupek prowadzących terrorystyczną działalność, ale to była działalność na małą skalę. Poza tym Sowieci przekształcili wsie w kołchozy i w tym momencie chłop nie miał już nic swojego, nie miał swojej krowy, nie był w stanie wspomagać OUN-UPA. Stopniowo działalność zamierała.

Poza tym ujęci przywódcy przechodzili często na stronę Sowietów. Deklarowali, że dalszy opór nie ma sensu.  To wszystko w książce „Śmierć Banderowcom” jest opisane w oparciu o dokumenty, także zachęcam do lektury.

Z Markiem Koprowskim, autorem książki „Śmierć Banderowcom rozmawiał Paweł Król

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz