Oskarżenia o to, że Rosja zamierza kogokolwiek atakować, są „całkowicie bezpodstawne”  – powiedział w czasie niedzielnej rozmowy z agencją TASS rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „Rosja to pokojowy kraj, który chce utrzymywać dobre relacje ze swoimi sąsiadami” – dodał. Wyraził opinię, że w zachodnich mediach panuje „niedopuszczalna antyrosyjska histeria”.

Pieskow stwierdził w czasie niedzielnej rozmowy z agencją TASS, że „oskarżenia, iż Rosja planuje kogokolwiek atakować i krytykowanie jej za agresywne zachowania są absolutnie bezpodstawne i błędne”. „Rosja nigdy nie przygotowywała, ani nie przygotowuje, ani nie będzie przygotowywać planów atakowania kogokolwiek” – powiedział rzecznik Kremla.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Rosja jest pokojowym krajem, który chce utrzymywać dobre relacje ze swoimi sąsiadami” – dodał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zobacz także: Ukraiński generał: Ukraina jest gotowa na eskalację w Donbasie

Wyraził opinię, że oskarżenia pod adresem Rosji mają być przykrywką dla „przygotowań do siłowego scenariusza w Donbasie”. „Obawiamy się – i mówiliśmy o tym – że te oskarżenia mogą mieć na celu ukrycie przygotowań Ukrainy do siłowego rozwiązania w Donbasie” – powiedział Pieskow.

Jego zdaniem w ukraińskich, brytyjskich i amerykańskich mediach panuje „niedopuszczalna antyrosyjska histeria”.

21 listopada br. naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Military Times oświadczył, że informacje ukraińskiego wywiadu wskazują, że na początku 2022 roku Rosja planuje zaatakować Ukrainę „z kilku kierunków”.

2 listopada Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy podał w mediach społecznościowych, że Federacja Rosyjska rozmieściła przy granicach Ukrainy, a także na anektowanym Krymie i w części Donbasu kontrolowanej przez separatystów zgrupowania wojsk liczące łącznie blisko 90 tys. ludzi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

30 października napisał o tym „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”. 1 listopadza kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosjanie zaprzeczyli tym informacjom.

Zobacz także: Gen. Skrzypczak powiedział kiedy Rosja zaatakuje Ukrainę

tass.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz