Rzecznik administracji prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow zasugerował, że różnice polityczne między Moskwą i Kijowem zostaną już wkrótce uśmierzone zajęciem przez Rosjan całego Donbasu.

“To tak naprawdę zaledwie kilka kilometrów” – Pieskow powiedział w programie telewizyjnym “Wiesti” – “mniej więcej, do wyzwolenia pozostało nam 18–17 proc. Donieckiej Republiki Ludowej, a to będzie oznaczać dotarcie do granic administracyjnych”. Rosjanie uznali podmiotowość państwową separatystycznej republiki proklamowanej na terenie obwodu donieckiego tuż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę. We wrześniu 2022 roku dokonali jej formalnej aneksji.

Jeszcze pod koniec marca tegoż roku, po niepowodzeniu pierwszej ofensywy na Kijów, Rosjanie ogłosili głównym celem wojny właśnie zajęcie Donbasu. Niedawno ogłosili, że udało im się już zdobyć całe terytorium drugiego donbaskiego regionu – ługańskiego.

Pieskow skomentował w ten sposób wypowiedź wiceprezydenta USA J.D. Vance’a, że ​​negocjacje wokół konfliktu ukraińskiego skupiają się obecnie na sporze o „kilka kilometrów kwadratowych”, jak przytoczyła agencja informacyjna Interfax.

Przedstawiciel Kremla przypomniał, że prezydent Rosji Władimir Putin wypowiadał się na ten temat ponad rok temu i twierdził, że rosyjskie siły zbrojne w Donbasie nadal postępują naprzód. Zaznaczył, że po dotarciu armii rosyjskiej do granic obwodów formalnie anektowanych, rozpocznie się złożony proces negocjacyjny.

„W każdym razie będziemy mówić o bardzo skomplikowanych, skrupulatnych i powolnych negocjacjach” – powiedział Pieskow dodając, że w trakcie długiego procesu negocjacyjnego trzeba będzie ustalić pozostałe kwestie sporne, których rozwiązanie widział w zmianie zachowania władz Ukrainy.

Czytaj także: Pieskow: Rosja nie “sprzeda” anektowanych terytoriów

interfax.ru/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności