Dowodzący ukraińskimi wojskami w Donbasie gen. Ołeksandr Pawluk jest przekonany, że Ukraina jest przygotowana na eskalację działań wojennych przez Rosję, a także może przeprowadzić kontruderzenie.

Jak podaje agencja Interfax-Ukraina, we wtorek na kanale Ukrainian Security & Cooperation Centre w serwisie YouTube zamieszczono wywiad z gen. Ołeksandrem Pawlukiem, dowódcą Operacji Połączonych Sił, czyli ukraińskiej operacji w Donbasie. Gen. Pawluk zapewnił w nim, że Ukraina jest gotowa na eskalację i nową rundę działań wojennych „ze strony Rosji”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Doskonale rozumiemy, kto jest przed nami. Doskonale rozumiemy, jak Rosja prowadzi wojnę. Jesteśmy gotowi na eskalację, gotowi na nową rundę działań wojennych. Oprócz operacji stabilizacyjnej mamy gotową operację obronną, jeśli to możliwe, przeprowadzimy kontrofensywę” – mówił Pawluk.

Ukraiński generał zapewniał, że podległe mu wojsko przestrzega rozejmu zawartego między rządem Ukrainy a „rządem Federacji Rosyjskiej”. Pawluk tłumaczył, że nie wymienił separatystów, jako strony rozejmu, ponieważ nie uważa ich za samodzielny podmiot.

„To zwykłe marionetki, które po prostu realizują kaprysy Kremla. Trwają prowokacje, prowokacje czynione według wskazówek rosyjskich kuratorów po to, aby wyrządzić maksymalne szkody naszemu składowi osobowemu, podkopać morale, podkopać ducha społeczeństwa. To wszystko ma jeden cel – maksymalnie obniżyć potencjał Ukrainy i zmusić ją do negocjacji na warunkach Rosji” – uważa Pawluk.

Według Pawluka przeciwnik prowokuje stronę ukraińską do odpowiedzi, aby oskarżać ukraińską armię o wszczynanie strzelanin i prowokacji.

„Ale mamy dość profesjonalne wojsko, odpowiadamy z godnością, utrzymujemy swoje stanowiska, wypełniając wszelkie umowy. Niestety ta [druga – red.] strona do niczego się nie zobowiązuje. To trwa od ośmiu lat. Ale wytrzymamy tak długo, jak będzie trzeba” – stwierdził Ołeksandr Pawluk.

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach w zachodnich mediach pojawiły się doniesienia o rzekomym koncentrowaniu przez Rosję wojsk przy granicy z Ukrainą. Jak podawaliśmy, w niedzielę napisał o tym „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano ”dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”. Jednak w poniedziałek kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Doniesieniom tym zaprzeczyli zarówno sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow, jak i rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

CZYTAJ TAKŻE: Założyciel Prawego Sektora: zostałem doradcą głównodowodzącego ukraińskiej armii

Kresy.pl / Interfax-Ukraina

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz