W zapowiedzi wizyty amerykańskiej delegacji w Moskwie brytyjski „The Telegraph” informuje o planie uznania przez USA rosyjskiej kontroli nad Krymem i częścią okupowanych terytoriów Ukrainy w ramach porozumienia pokojowego. Władimir Putin stawia uznanie aneksji jako warunek rozmów, a Kijów, powołując się na konstytucję, odrzuca jakiekolwiek ustępstwa terytorialne. Najbardziej wrażliwe punkty planu mają zostać omówione podczas bezpośredniego spotkania Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego.

W ramach tych przygotowań do Moskwy ma w przyszłym tygodniu udać się delegacja z udziałem specjalnego wysłannika prezydenta USA Steve’a Witkoffa oraz zięcia Donalda Trumpa Jareda Kushnera. W stolicy Rosji mają oni przekazać władzom rosyjskim, że USA są gotowe uznać Krym oraz inne okupowane terytoria za rosyjskie. Rozmówca brytyjskiego dziennika ocenił: „Coraz wyraźniej widać, że Amerykanom nie zależy na pozycji Europy. Twierdzą, że Europejczycy mogą robić, co chcą” — powiedziało źródło dziennika „The Telegraph”.

Czytaj także: Specjalny wysłannik Trumpa radził Rosjanom jak rozmawiać z amerykańskim prezydentem

W tym samym czasie prezydent Rosji Władimir Putin w czwartek podczas konferencji prasowej w Biszkeku, stolicy Kirgistanu, stwierdził, że uznanie przez Waszyngton Krymu oraz obwodów donieckiego i ługańskiego za terytoria de facto rosyjskie będzie jednym z kluczowych punktów negocjacji planu pokojowego. W odniesieniu do sytuacji na wschodzie Ukrainy Putin przedstawił Donbas jako terytorium rzekomo okupowane przez Kijów. „Wojska ukraińskie wycofają się z okupowanych terytoriów, a następnie walki ustaną. Jeśli się nie wycofają, osiągniemy to siłą zbrojną” — powiedział. Stwierdził również, że niektóre kraje europejskie chcą „walczyć do ostatniego Ukraińca” i dodał, że Rosja jest na to gotowa.

W pierwszej wersji amerykańskiej propozycji, opisanej jako 28-punktowy plan Trumpa, przewidywano uznanie Krymu i Donbasu za terytoria rosyjskie. Zgodnie z tym dokumentem obwody doniecki i ługański, w ich granicach administracyjnych, miały zostać przekazane Rosji w zamian za zamrożenie linii frontu w Zaporożu i Chersoniu oraz uregulowanie kontroli nad częścią okupowanych obszarów tych regionów. Po poniedziałkowych rozmowach ukraińsko-amerykańskich w Genewie plan został zredukowany do 19 punktów. Według „The Telegraph” w skróconej wersji usunięto zapisy o formalnym oddaniu przez Ukrainę terytoriów, ale pozostawiono postanowienia dotyczące uznania przez Stany Zjednoczone rosyjskiej kontroli nad częścią ukraińskich regionów.

W komentarzu do tych propozycji „The Telegraph” zaznaczył, że Kijów nie będzie zmuszony do uznania kontroli Rosji nad terytoriami, które Moskwa nielegalnie zaanektowała. Konstytucja Ukrainy zabrania takiego kroku bez uprzedniego przeprowadzenia referendum. Dotychczasowy szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak, odwołany 27 listopada, w rozmowie z „The Atlantic” podkreślił stanowisko władz w Kijowie wobec ewentualnych ustępstw terytorialnych. „Żadna zdrowa na umyśle osoba nie podpisałaby dziś dokumentu o oddaniu terytorium” — powiedział szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak. „Dopóki Zełenski jest prezydentem, nikt nie powinien liczyć na to, że oddamy terytorium. On nie podpisze umowy o terytorium” — dodał Jermak.

Po spotkaniu w Genewie delegacja ukraińska przekazała, że najbardziej „drażliwe kwestie” porozumienia mają być przedmiotem bezpośrednich rozmów Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego. Według dotychczasowych informacji nie ustalono jeszcze terminu wizyty prezydenta Ukrainy w USA, a szczegóły ewentualnego szczytu pozostają otwarte.

Równolegle w nowym dokumencie dotyczącym strategii bezpieczeństwa narodowego, opublikowanym przez Kreml, władze rosyjskie zapowiadają, że w ciągu dekady zintegrowane zostaną obszary okupowanej Ukrainy z systemem rosyjskim.

We wtorek Trump wycofał się z czwartkowego terminu, w którym Ukraina miała zgodzić się na proponowany plan pokojowy. „Dla mnie termin jest wtedy, kiedy to się skończy” — powiedział dziennikarzom na pokładzie samolotu prezydenckiego. Trump dodał, że wygląda na to, iż Rosja ma przewagę w wojnie, i że w najlepszym interesie Ukrainy byłoby osiągnięcie porozumienia. Jego zdaniem część terytorium Ukrainy „i tak może zostać zdobyta przez Rosję” w ciągu najbliższych paru miesięcy.

W tle bieżących negocjacji pozostaje decyzja Rosji z września 2022 r., kiedy na częściowo okupowanych terytoriach Ukrainy zorganizowano referenda w sprawie przyłączenia tych obszarów do Federacji Rosyjskiej. Po głosowaniach Moskwa ogłosiła aneksję zajętych terytoriów, czego nie uznaje społeczność międzynarodowa. Jedyne państwa, które zaakceptowały aneksję, to Korea Północna oraz Syria za czasów rządów obalonego dyktatora Baszszara el-Asada.

Kresy.pl/The Telegraph

Tagi: , , , , ,
forma płatności