Prezydent USA Donald Trump we wtorek wycofał się z czwartkowego terminu, w którym Ukraina miała zgodzić się na proponowany przez USA plan pokojowy.
Trump, rozmawiając we wtorek z dziennikarzami na pokładzie Air Force One w trakcie lotu na Florydę na Święto Dziękczynienia, powiedział, że amerykańscy negocjatorzy czynią postępy w rozmowach z Rosją i Ukrainą, a Moskwa zgodziła się na pewne ustępstwa. Nie sprecyzował jednak, o jakie chodzi.
Trump powiedział, że jego wysłannik Steve Witkoff uda się w przyszłym tygodniu do Moskwy na spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, a jego zięć Jared Kushner — który pomógł wynegocjować porozumienie w Gazie, prowadzące do kruchego zawieszenia broni w wojnie Izrael–Hamas — również jest zaangażowany w sprawę negocjacji.
W ostatnich dniach Trump wyznaczył Święto Dziękczynienia, przypadające na czwartek, jako dzień, w którym Ukraina ma zgodzić się na układ kończący wojnę.
On i jego współpracownicy wycofali się jednak z twardego terminu i obecnie mówią, że chcieliby porozumienia tak szybko, jak to możliwe.
„Dla mnie termin jest wtedy, kiedy to się skończy” — powiedział Trump na pokładzie samolotu prezydenckiego.
Trump powiedział, że wygląda na to, iż Rosja ma przewagę w wojnie, i że w najlepszym interesie Ukrainy byłoby osiągnięcie porozumienia.
Dodał, że część terytorium Ukrainy „i tak może zostać zdobyta przez Rosję” w ciągu najbliższych paru miesięcy.
Plan pokojowy składał się pierwotnie z 28 punktów. Po negocjacjach w Genewie liczba punktów została zredukowana do 19. Według ABC News, nowa wersja nie obejmuje m.in. redukcji liczebności ukraińskiej armii ani pełnej amnestii dla obu stron.
Z kolei agencja Bloomberg podaje, że w aktualnej wersji planu nie ma zapisów dotyczących przeznaczenia 100 mld dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów na odbudowę Ukrainy ani podziału zysków z tego programu z USA.
W poniedziałkowym oświadczeniu po rozmowach w Genewie Biały Dom oświadczył, że poprawiony projekt planu pokojowego jest zgodny z interesami Ukrainy, a jej suwerenność pozostanie kluczowym elementem procesu dyplomatycznego.
reuters.com / Kresy.pl































