Były dowódca Wojska Lądowych, generał w stanie spoczynku Waldemar Skrzypczak przedstawił warunki w jakich dokona się wtargnięcie rosyjskiej armii na Ukrainę.

Gen. Skrzypczak udzielił wywiadu portalowi wPolityce. „Poddaję w wątpliwość to, że będzie wojna. Zasadniczy powód jest taki, że armia ukraińska ma bardzo duży potencjał wojskowy, którego nie miała jeszcze 6 lat temu. Jeśli Rosja zaatakuje, to zostanie uwikłana w wojnę wielkoskalową z Ukrainą, której Rosja raczej nie dźwignie.” – ocenił generał.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Uznał on także, że „Putin nie ma argumentów dla swoich obywateli, że potrzeba wojny z Ukrainą. Rosjanie nie chcą wojny – oni pamiętają Afganistan, pamiętają Gruzję i wagony pełne zabitych rosyjskich żołnierzy”.

W takich warunkach „Putin wie, że nie wygra wojny z Ukrainą. Co z tego, gdyby on nawet zajął Ukrainę – czyli wygrał bitwę – i tak przegrałby wojnę. Putin w konfrontacji z Ukrainą, za którą stoi praktycznie cały świat, łącznie z Turcją i Chińczykami, to może wygrać tylko pierwszą bitwę, ale wojnę przegra.” Dlatego choć władze Rosji wywierają na Ukrainę różnego rodzaju „naciski” to nie dokonają według byłego dowódcy Wojsk Lądowych inwazji militarnej.

Skrzypczak wymienił okoliczności, w których taka inwazja byłaby możliwa – „Putin zaatakuje Ukrainę tylko wtedy, kiedy na Ukrainie dojdzie do przewrotu politycznego. To znaczy będzie na ukraińskiej scenie politycznej taka grupa, która będzie sprzyjała Rosji.”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

2 listopada Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy podał w mediach społecznościowych, że Federacja Rosyjska rozmieściła przy granicach Ukrainy, a także na anektowanym Krymie i w części Donbasu kontrolowanej przez separatystów zgrupowania wojsk liczące łącznie blisko 90 tys. ludzi.

30 października napisał o tym „Washington Post”, powołując się na zdjęcia satelitarne i filmy z ostatnich dni w mediach społecznościowych pokazujące rosyjskie pociągi wojskowe i konwoje przewożące duże ilości sprzętu wojskowego w południowej i zachodniej Rosji. Ukraińskie ministerstwo obrony oficjalnie podało jednak, że nie odnotowano” dodatkowych przerzutów rosyjskich jednostek, broni i sprzętu wojskowego na granicę państwową z Ukrainą”. 1 listopadza kolejne tego rodzaju doniesienia opublikował portal Politico, zamieszczając nowe zdjęcia, mające świadczyć o koncentrowaniu przez Rosję żołnierzy i ciężkiego sprzętu, w tym czołgów i pojazdów opancerzonych, przy granicy z Ukrainą. Podawano, że są to m.in. jednostki 4. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Rosjanie zaprzeczyli tym informacjom.

wpolityce.pl/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz