Doradca prezydenta Rosji, Władisław Surkow, odszedł ze służby państwowej – podaje agencja Tass, powołując się na związanego z nim politologa. Ma to mieć związek ze zmianą kursu Kremla względem Ukrainy.

Informację o rezygnacji Władisława Surkowa ze stanowiska i o jego odejściu ze służby państwowej podała w sobotę rano agencja Tass. Powołuje się na politologa Aleksieja Czesnakowa, dyrektora Centrum Koniunktury Politycznej, który napisał o tym na swoim kanale na Telegramie.

„W związku ze zmianą kursu na odcinku ukraińskim W. Surkow odszedł ze służby państwowej” – napisał Czesnakow, znany jako współpracownik Surkowa w sprawach dotyczących polityki względem Ukrainy. Politolog dodał, że o swoich dalszych planach i przyczynach odejścia ze stanowiska Surkow poinformuje później.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kreml jak na razie nie poinformował oficjalnie o odejściu Surkowa ze stanowiska doradcy prezydenta Rosji, Władimira Putina.

Władisław Surkow to rosyjski biznesmen i przedsiębiorca. Urodził się jako w Czeczenii jako Asłanbiek Dudajew, w rodzinie rosyjsko-czeczeńskiej. Jest twórcą pojęcia „suwerenna demokracja” (tj. wolna od zewnętrznych ingerencji), opisującej system polityczny współczesnej Rosji czasów Władimira Putina i inicjatorem powołania proputinowskiej młodzieżówki Idący Razem, przekształconej później w organizację Nasi. Eksperci twierdzili, że był jednym z głównych socjotechników (tzw. polittechnologów) rosyjskiego rządu, bywał też nazywany „szarą eminencją Kremla”. W latach 1999-2011 był wiceszefem administracji prezydenta Rosji, blisko współpracując z Putinem. Potem został wicepremierem ds. modernizacji gospodarczej, odpowiadając za aparat administracji rządu. Bliżej związał się z Dmitrijem Miedwiediewem, gdy ten był prezydentem i pozostał w jego otoczeniu, gdy ten został premierem. W 2013 roku popadł w konflikt z Putinem i wiosną tamtego roku, oficjalnie „z własnej woli”, złożył dymisję. Jednak już we wrześniu prezydent Rosji mianował go swoim osobistym doradcą ds. Abchazji, Osetii Południowej i Ukrainy.

Na Ukrainie obecny jest pogląd, że Surkow był aktywnie zaangażowany w masakrę na Majdanie. Przykładowo, były szef SBU Walentyn Naływajczenko publicznie twierdził, że w czasie tragicznych wydarzeń na kijowskim Majdanie w lutym 2014 roku Surkow był obecny w stolicy Ukrainy i osobiście koordynował akcję rosyjskich snajperów, którzy zdaniem szefa ukraińskich służb bezpieczeństwa strzelali do demonstrantów. Naływajczenko oświadczył również, że w dniach 20-21 lutego w towarzystwie ówczesnego szefa SBU Aleksandra Jakimenki spotykał się z byłym prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Później ówczesny deputowany Bloku Poroszenki Serhij Łeczenko napisał na swoim blogu, że doradca Putina przybył do Kijowa już po strzelaninie na Majdanie 20 lutego 2014.

Surkow kontaktował się i spotykał z przedstawicielami rządu USA w sprawach dotyczących Ukrainy, w ostatnim czasie z Kurtem Volkerem, a wcześniej z Victorią Nuland. Część z tych spotkań miała charakter tajny. W 2017 roku Wysłannik Departamentu Stanu USA Kurt Volker stwierdził, że Surkow jest architektem wydarzeń w Donbasie. Surkow miał wpływ na wewnętrzną sytuację polityczną prorosyjskich podmiotów na podlegającym mu w ramach kompetencji obszarze, w części Donbasu kontrolowanej przez separatystów, jak również w Osetii Południowej i Abchazji.

Tass / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz