Wiceprzewodnicząca ukraińskiego parlamentu Oksana Syrojid zarzuciła prezydentowi Ukrainy Petrowi Poroszence, że instrumentalnie wykorzystuje dekret o autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy w kampanii wyborczej.

Syrojid należąca do opozycyjnej partii Samopomoc wyraziła swoje zastrzeżenia wobec postępowania ukraińskiego prezydenta w poniedziałek w mediach społecznościowych. „Przepraszam, ale prezydent Poroszenko eksploatuje tomos absolutnie bezbożnie, uczyniwszy niezależność Cerkwi dekoracją swojej przedwyborczej agitacji” – napisała Syrojid na Facebooku.

Ukraińska polityk dodała, że jej zdaniem oderwanie ukraińskiego prawosławia „od Kremla” było słuszne, jednak powinno to służyć interesom społeczeństwa a nie urzędu prezydenta. W komentarzu zgodził się z nią inny przedstawiciel opozycji, szef Partii Radykalnej Ołeh Laszko, który napisał, że Poroszenko „cynicznie pasożytuje na tomosie”.

Jak pisaliśmy, dzięki staraniom ukraińskich władz, którym zależało na powstaniu niezależnej od rosyjskiego prawosławia legalnej kanonicznie Cerkwi, na Ukrainie doszło do zjednoczenia Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK) i Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (UAKP). Akces do nowej Cerkwi zgłosiło także dwóch biskupów i część wiernych Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (UKP PM). Powstały w ten sposób Prawosławny Kościół Ukrainy otrzymał z rąk Patriarchy Konstantynopola Bartłomieja tomos – dekret o niezależności kanonicznej. Autokefalii PKU nie uznaje jednak Rosyjski Kościół Prawosławny, który uważa Ukrainę za swoje terytorium kanoniczne, podobnie jak większość lokalnych Kościołów prawosławnych na świecie.

Powstawaniu nowego Kościoła sprzyja szczególnie prezydent Poroszenko, który uczynił ze sprawy tomosu główny temat swoich ostatnich wystąpień w trwającej na Ukrainie kampanii wyborczej. Ukraiński prezydent był zarówno obecny na soborze zjednoczeniowym PKU jak i w Stambule podczas wręczenia tomosu metropolicie Epifaniuszowi. W czwartek Poroszenko rozpoczął objazd kraju, podczas którego demonstruje dokument otrzymany od Patriarchy Bartłomieja. Podróż zyskała już na Ukrainie prześmiewcze miano „tomos-tour”. W ciągu kilku dni Poroszenko zdołał zaprezentować tomos w dwóch miastach obwodowych – Równem i Winnicy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wypowiedź Oksany Syrojid nie jest jedyną krytyką „tomos-touru”. Wczoraj cytowaliśmy byłego ukraińskiego dyplomatę Bohdana Jaremenkę, który uznał, że żaden artykuł ukraińskiej konstytucji nie daje ukraińskiemu prezydentowi prawa do objazdu kraju w celu prezentowania dokumentu o treści religijnej. Według Jaremenki Poroszenko udając się w „tomos-tour” dyskryminuje inne Kościoły i wyznania, a także prowadzi kampanię wyborczą na koszt podatnika.

Kresy.pl / Facebook

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz