Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, premier Wołodymyr Hrojsman oraz metropolita Epifaniusz przyjechali w niedzielę do Winnicy na środkowej Ukrainie, by pokazać winniczanom tomos – dekret o niezależności kanonicznej nowo utworzonego Prawosławnego Kościoła Ukrainy. – pisze Winnicki Portal Informacyjny „Weża”.

Jak podaje „Weża”, wierni gromadzili się w soborze katedralnym w Winnicy już od rana. Poroszenko, Hrojsman i Epifaniusz przybyli do świątyni o godzinie 10. czasu lokalnego w towarzystwie mera miasta i szefa obwodowej administracji państwowej. Obecny był również biskup Symeon, gospodarz soboru katedralnego – jeden z dwóch biskupów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, który przeszedł do Prawosławnego Kościoła Ukrainy.



Dla tych, którzy nie zmieścili się w soborze, władze postawiły przed świątynią dwa telebimy, na których można było obserwować transmisję uroczystości. Transmisję prowadził m.in. 5 kanał ukraińskiej telewizji należący do Poroszenki.  W trakcie nabożeństwa i po nim na specjalnym stojaku wiernym prezentowano tomos pilnowany przez ochronę.

Po nabożeństwie politycy, urzędnicy oraz duchowieństwo wyszli z soboru otoczeni przez szpaler ludzi i skierowali się na przygotowaną scenę. Głos zabrał m.in. Poroszenko, który mówił: „Gdy mnie pytają, czy kościół powinien być oddzielony od państwa, odpowiadam – oczywiście, że tak. Szczególnie gdy chodzi o państwo rosyjskie!”. Jak podaje Ukraińska Prawda, ukraiński prezydent jednocześnie zapewniał, że na Ukrainie jest wolność wyznania. „Jeśli ktoś chce zachować jedność eucharystyczną z Kościołem moskiewskim, to jego wybór. Jeśli jest w stanie sobie wyjaśnić, dlaczego chodzi do moskiewskiego kościoła, kiedy Moskwa zabija Ukraińców – nie ma problemu. Jako prezydent i gwarant konstytucji będę bronił tego wyboru” – twierdził. Premier Hrojsman, który w przeszłości był merem Winnicy, wspominał w swoim przemówieniu, jak odwiedzał winnickie kościoły prawosławne. „Wtedy zawsze zadawałem sobie pytanie: dlaczego nie mamy swojego Kościoła. I gdyby nie umiejętności prezydenta, jego wytrwałość, czekalibyśmy na to [tomos – red.] jeszcze wiekami”. – mówił premier Ukrainy.

Jak pisaliśmy, w czwartek Petro Poroszenko prezentował tomos w Równem na Wołyniu. Objazd kraju, podczas którego ukraiński prezydent demonstruje dokument otrzymany od Patriarchy Bartłomieja, zyskał już na Ukrainie prześmiewcze miano „tomos-tour”. Jak skomentował w niedzielę na swoim blogu były ukraiński dyplomata Bohdan Jaremenko, żaden artykuł ukraińskiej konstytucji nie daje Poroszence prawa do objazdu kraju w ramach wykonywanych obowiązków w celu prezentowania dokumentu o treści religijnej. „Temat religii, rozwoju duchowego i kulturowego jest całkiem poza kompetencjami prezydenta” – napisał Jaremenko. Według niego Poroszenko udając się w „tomos-tour” dyskryminuje inne Kościoły i wyznania, a także prowadzi kampanię wyborczą na koszt podatnika.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sobotę 6. stycznia podczas uroczystości w Stambule Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I podpisał tomos – dekret o kanonicznej niezależności nowo utworzonego przy zaangażowaniu ukraińskich władz Prawosławnego Kościoła Ukrainy. Głowa tej Cerkwi, metropolita Kijowa i całej Ukrainy Epifaniusz, brał udział w ceremonii, podobnie jak najwyżsi przedstawiciele władz Ukrainy. Następnego dnia tomos został uroczyście przekazany Epifaniuszowi. Autokefalii PKU nie uznaje Rosyjski Kościół Prawosławny, który uważa Ukrainę za swoje terytorium kanoniczne.

Kresy.pl / vezha.vn.ua / pravda.com.ua / zaxid.net

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz