Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosiła ukraińskiego wideoblogera Anatolija Szarija osobą poszukiwaną na terenie kraju. Mieszkający od lat na terenie UE Szarij, który jednocześnie jest szefem działającej na Ukrainie Partii Szarija, jest podejrzany o „zdradę stanu”.

Jak podała w czwartek agencja Unian, o ogłoszeniu Szarija osobą poszukiwaną powiedział jej rzecznik SBU Artem Dechtiarenko. „25 lutego Anatolij Szarij nie zjawił się w SBU na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Ogłoszono go osobą poszukiwaną na terenie kraju” – powiedział rzecznik SBU.

Według Dechtiarenki śledczy SBU zapoznali adwokata wideoblogera Wałentyna Rybina z materiałami z postępowania, które posłużyły do postawienia zarzutów jego klientowi.

Adwokat otrzymał także kopię wniosku o zastosowanie wobec Szarija środka zapobiegawczego, który zostanie złożony w sądzie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak pisaliśmy, 16 lutego br. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że popularny ukraiński wideobloger Anatolij Szarij jest podejrzany o zdradę stanu. Miałaby ona polegać na „nielegalnej działalności na szkodę bezpieczeństwa narodowego Ukrainy w sferze informacyjnej”. Według SBU „są podstawy, by sądzić, że Anatolij Szarij działał na zlecenie zagranicznych struktur”. Bloger jest też podejrzany o „wzniecanie nienawiści i poniżanie na tle rasy, narodowości lub wyznania”.

SBU twierdzi, że dowody w śledztwie za uprawnione uznano na podstawie opinii „licznych ekspertyz”, według których „w wywiadach i wystąpieniach A. Szarija” stwierdzono „fakty” dowodzące „jego wywrotowej działalności przeciwko Ukrainie”.

„W szczególności, propagandysta zajmował się dyskredytowaniem państwowej polityki Ukrainy, świadomie i celowo rozpowszechniał zmanipulowane, zniekształcone informacje dotyczące inicjatyw rządowych i działań na wschodzie kraju. Celem było zaostrzenie i destabilizacja sytuacji społeczno-politycznej i socjalno-gospodarczej, zaognianiem konfliktów międzyetnicznych i międzywyznaniowych” – napisano w komunikacie SBU. Podkreślono, że chodzi głównie o wykorzystywanie jego wypowiedzi przez media rosyjskie, w szczególności stacje telewizyjne związane z Kremlem i resortem obrony FR.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że deputowani rządzącej Ukrainą partii „Sługa narodu” złożyli ostatnio projekty dwóch ustaw rozszerzających definicję „kolaboracji”. „Za kolaborantów zostaną uznani obywatele, którzy negowali przeprowadzenie zbrojnej agresji przeciw Ukrainie i okupację jej terytoriów lub publicznie wezwali do wsparcia agresora, współpracy z okupantem” – wytłumaczyła cel ustawy wiceprzewodnicząca parlamentarnej frakcji „Sługi narodu” Jewhenija Krawczuk.

Kresy.pl / unian.ua

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz