Na Ukrainie wydano „Wojenną doktrynę ukraińskich nacjonalistów” – książkę wojennego teoretyka OUN Mychajły Kołodzinskiego napisaną w 1938 roku i wydaną po raz pierwszy w 1940 roku w okupowanym Krakowie.

Jak wynika z publikacji na ukraińskich nacjonalistycznych portalach, książka ukazała się w ostatnich dniach. Wydało ją kijowskie wydawnictwo „Osnowa” z inicjatywy banderowskiego odłamu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Redaktorem wydania jest nacjonalistyczny działacz Wiktor Roh, który wspólnie z historykiem Mykołą Posiwnyczem przygotował dzieło Kołodzinskiego do druku.

Jest to pierwsze wydanie „Wojennej doktryny ukraińskich nacjonalistów” na Ukrainie. Książkę wydawano wcześniej w języku ukraińskim w Krakowie (1940) i w Toronto (1957).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Książka Kołodzinskiego jest znana przede wszystkim z zawartych w niej planów ukraińskiego nacjonalistycznego powstania, które miało wybuchnąć jednocześnie w Polsce i w ZSRR. Początkowo miało się ono opierać na wystąpieniach chłopskich. „W powstaniu na pierwsze miejsce wysuwa się okrucieństwo i nienawiść” – pisał Kołodzinski. Uważał on, że okrucieństwo ukraińskich powstańców spowoduje iż „polscy koloniści” uciekną w panice „za Wisłę”. Powstanie OUN miało według niego „zniszczyć siły żywe wroga na ziemiach ukraińskich”, przy czym uważał, że do sił tych zalicza się także ludność cywilna. „Wróg, który wystąpi wobec nas czynnie, musi być zniszczony fizycznie. Resztę wrogiej ludności trzeba trzymać pod terrorem”. – proponował autor „Doktryny”. Jak pisał, tylko podczas tego powstania „będzie okazja, by wymieść dosłownie do ostatniej nogi element polski z ZUZ [zachodnioukraińskich ziem – red.]”.

Zobacz także: Ukraiński nacjonalistyczny imperializm Mychajła Kołodzińskiego

Co więcej, Kołodzinski zalecał wykazywanie się w czasie powstania takim okrucieństwem, „aby jeszcze dziesiąte pokolenie bało się choćby popatrzeć w stronę Ukrainy, nie mówiąc już o ochocie dokonania jej podboju”.

„Trzeba krwi, dajmy morze krwi, trzeba terroru, uczyńmy go piekielnym (…). Mając na celu wolne państwo ukraińskie, idźmy doń wszelkimi środkami i wszystkimi szlakami. Nie wstydźmy się mordów, grabieży, podpaleń. W walce nie ma etyki” – to inne z głośnych wezwań Kołodzinskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Historycy zwracają uwagę na podobieństwo postulatów Mychajły Kołodzinskiego do przebiegu ludobójczych wystąpień ukraińskich nacjonalistów przeciw Polakom na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Ukraiński teoretyk zasłynął także przedstawieniem w swojej doktrynie planów podboju Europy Środkowo-Wschodniej. Jak pisał w jednej ze swoich książek historyk Grzegorz Motyka, za minimum uważał opanowanie na zachodzie Lwowa, Przemyśla, Brześcia i Łemkowszczyzny. „Żaden Polak nie odważy się przejść na wschód od Wisły, jeśli najpierw nie zostanie zdobyta Łemkowszczyzna” – uważał. Wschodnia granica Ukrainy miała opierać się na Wołdze, ale jego plany sięgały dalej – Ukraina miała podbić nawet Kazachstan. „Chcemy nie tylko opanować ukraińskie miasta, ale stratować ziemie wroga, zdobyć wrogie stolice i na ich zgliszczach oddać salut Imperium Ukraińskiemu”. Chcemy wygrać wojnę wielką i okrutną, wojnę, która zrobi nas włodarzy Europy Wschodniej”. – pisał Kołodzinski.

Redaktorzy kijowskiego wydania „Doktryny” rekomendują ją „historykom, badaczom walki narodowo-wyzwoleńczej i wojskowym”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Nienawiść do polskości jako źródło ukraińskiej tożsamości

Kresy.pl / ukrnationalism.com / ukrpohliad.org / chtyvo.org.ua




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    janusz123 :

    Szkoda slów na bander-kanalie. Idzie czas, ze sami Ukraincy dokoncza dziela Armi Czerwonej i Wojska Polskiego z po 1945 i wytluka ta dzume nazistowska do ostatniego. Wtedy Rosjanie dali im laske i poslali na Syberie, a to to trza wytuc ja pasorzyty, bo sie zaraz odrodzi. I bez litosci i dyskusji. Za 500 tys. Polaków, Zydów, Wegrów, Rosjan, Ormian itd. beda niedlugo ginac ich pogrobowcy. Tym razem na zawsze i i nie znajda spokoju. Mosad juz ma na nich haki, FSB tez, posko-gadajace kanalie tj. „nie-rzad” to i mordy w kubel, zdrajcy wszystkich. Nie wyjdziecie z paki za zdrade narodu. Beda z was jak z Bandery w puszczce dziewczyny robic.

  2. Avatar
    marvix :

    Powiem tak – w tedy ‚walczyli’ z kobietami, starcami i dziećmi gdy Polacy walczyli na wszystkich frontach WW2 ta dzika stepowa swołycz zaatakowała nad od środka. Ukraińcy pokazali swoją nikłą wartosc bojowa przegrywajac z ruskimi pierwsze walki na wschodzie (traktowani przez szkopów jako mięso armatnie). Niech sie te nazistowskie kanalie lepiej modlą aby nie sprowadzić na siebie gniewu polskiego pana. Bo nie raz przetrzebił on im tyłki tak że uciekali w popłochu za dniepr. Jak tylko Polacy zobaczą z jakimi bydlakami mają do czynienia to będzie to ostatni gwóźdź do ich psiej trumny.