Dziennikarze izraelskiej stacji dotarli do kolejnych Gruzinów, które utrzymują, że znają kulisy masakry na Majdanie.

Kolejni Gruzini przedstawiają niekorzystną dla ukraińskich władz wersję wydarzeń na kijowskim Majdanie w 2014 roku – wynika z filmu dokumentalnego pt. „Kto kazał strzelać” (Кто приказал стрелять?), który ukazał się na antenie izraelskiej rosyjskojęzycznej telewizji ILand TV. Film jest od wtorku dostępny na kanale YouTube.



Reporterka telewizji ILand TV Anna Stefan dotarła do kolejnych Gruzinów, którzy twierdzą, że na przełomie 2013 i 2014 roku zostali najęci przez Mamukę Mamulaszwilego, byłego doradcę ds. wojskowych prezydenta Gruzji Micheila Sakaszwilego, w celu prowokowania konfliktów podczas protestów na kijowskim Majdanie. Ustalenia Stefan nawiązują do wcześniejszych rewelacji, które zostały ujawnione we włoskim filmie dokumentalnym pt. „Ucraina, le verità nascoste”. Trzech Gruzinów – Aleksander Rewaziszwili, Koba Nergadze i Kwarateskelia Zalogy twierdziło w nim, że byli uczestnikami ukraińskiego Majdanu po stronie ukraińskiej opozycji, za co mieli otrzymywać wynagrodzenie pieniężne. Mówili oni m.in., że w dniach 18-20. lutego 2014 roku przywódcy ówczesnej opozycji wręczyli im broń i wydali rozkaz strzelania z budynków Konserwatorium Muzycznego i Hotelu Ukraina zarówno do milicjantów, jak i zwolenników opozycji.

PRZECZYTAJ: Domniemany gruziński snajper z Majdanu: obok mnie strzelali Paszynski i Parasiuk

W filmie izraelskiej telewizji obok Rewaziszwilego występują dwaj Gruzini, którzy dotychczas nie pojawiali się w materiałach dotyczących „gruzińskich snajperów”. Podano, że nazywają się oni Georgi Beżitaszwili i Cezary Badżanidze.

Beżitaszwili został przedstawiony w filmie jako były żołnierz, członek ochrony gruzińskiego ministra obrony, uczestnik wojen w Afganistanie i Iraku. Badżanidze miał być członkiem Gwardii Narodowej prezydenta Gruzji Zwiada Gamsachurdii i jednym z jego osobistych ochroniarzy. W filmie pokazano fotografie mające uwiarygodnić podawane przez nich informacje na temat ich przeszłości.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Potem Mamuka do mnie dzwoni i proponuje spotkanie. Pyta, czy mogę zebrać w Gruzji grupę przyjaciół, z którymi walczyłem na wojnie”. – mówi Beżitaszwili. Także Badżanidze opisuje okoliczności swojego werbunku przez Mamulaszwilego za pośrednictwem wspólnego znajomego. „On do mnie przyszedł i powiedział, że Mamuka Mamulaszwili zbiera grupę ludzi na Ukrainę dla wsparcia Majdanu. No i że za to będą pieniądze. – mówi w filmie.

PRZECZYTAJ: Mamulaszwili: nie znam „gruzińskich snajperów” z Majdanu

W filmie Anny Stefan jeden z Gruzinów pokazuje wydruki mające być biletami lotniczymi na rejsy na Ukrainę z początku 2014 roku, wystawione na takie osoby jak Aleksander Rewaziszwili, David Gegechkori, Georgii Karusamidze i Georgii Butskhrikidze.

„Już potem, po jakimś czasie, dowiedziałem się, że człowiekiem, który odbierał nas na lotnisku z Kijowie był Parubij [Andrij Parubij, wówczas komendant tzw. Samoobrony Majdanu, obecnie szef ukraińskiego parlamentu – red.]” – mówi w filmie Beżitaszwili. Według niego zadaniem Gruzinów była „pomoc Majdanowi”, co także obejmowało prowokowanie milicji, po to, aby podsycać konflikt. Obaj Gruzini twierdzą, że na Majdanie był wówczas obecny były amerykański żołnierz Christopher Brian.

„18. lutego [2014] Mamuka powiedział nam, że prezydent Janukowycz dogadał się z Europejczykami – pójdzie na rozmowy związane z przyspieszonymi wyborami i miting zakończy się. Nie będzie więcej mitingu. A nam trzeba było zrobić tak, żeby ci demonstrujący nie rozeszli się”. – mówi Beżitaszwili.

Badżanidze twierdzi, że w krytycznych dniach lutego trafił do Hotelu Ukraina. „Weszliśmy na 2. piętro, weszliśmy do pokoju, tam siedzieliśmy. Poznaliśmy się tam z Estończykami, żartobliwie nazywaliśmy ich Kola 1 i Kola 2.” – mówi w filmie. W pewnym momencie mieli przyjść do nich deputowany opozycji Serhij Paszynski i Christopher Brian ze swoimi ludźmi. „Przynieśli do nas do pokoju dwie czarne torby” – mówi Badżanidze. „W torbach była broń, SVD, to były karabiny snajperskie, dwa z nich produkcji rosyjskiej. Jeden z karabinów był produkcji zagranicznej.” – twierdzi Beżitaszwili. Według niego snajperzy dostali zadanie strzelania zarówno w demonstrujących jak i w funkcjonariuszy milicji.

Jeden z Gruzinów wspomina także przejście około 20 uzbrojonych w broń palną bojowników Majdanu pod wodzą Wołodymyra Parasiuka do budynku Konserwatorium.

W filmie wypowiada się również ukraiński prokurator Serhij Horbatiuk, odpowiedzialny za śledztwo w sprawie zabójstw na Majdanie, który w grudniu 2017 roku mówił o opóźnianiu śledztwa przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę a także szefów MSW i prokuratury generalnej. Oprócz niego wypowiedzi udzielają także Serhij Paszynski i Wołodymyr Parasiuk. Jak twierdzą autorzy filmu, Andrij Parubij nie zgodził się na spotkanie z nimi.

PRZECZYTAJ: Horbatiuk obwinia Poroszenkę, szefa MSW i GPU o opóźnianie śledztwa ws. masakry na Majdanie

Badżanidze utrzymuje także w filmie, że brał udział w wydarzeniach w Odessie 2. maja 2014 roku, kiedy w pożarze Domu Związków Zawodowych zginęło kilkudziesięciu przeciwników Majdanu. Masakrę tę w filmie nazywa się „operacją specjalną” nadzorowaną przez Andrija Parubija.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tak jak w przypadku wcześniejszych filmów z udziałem „gruzińskich snajperów”, jako powód decyzji o przerwaniu przez nich milczenia Gruzini podają znane im przypadki zamordowania osób najętych przez Mamulaszwilego. Zdaniem Gruzinów opowiedzenie o tej historii mediom ma być dla nich swoistą polisą bezpieczeństwa. Wszyscy trzej bohaterowie izraelskiego filmu twierdzą, że obecnie dla własnego bezpieczeństwa mieszkają w Armenii.

CZYTAJ TAKŻE: Dr Kaczanowski dla Kresów.pl: masakra na Majdanie była operacją typu „false flag”

Kresy.pl / ILand TV





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz