W sieci pojawiły się rzekome trailery brutalnej gry komputerowej ukraińskiej firmy, w której można m.in. wcielić się w nazistę z obozu koncentracyjnego mordującego ludzi. Prawdopodobnie nie przedstawiają one rzeczywistej gry, ale są prowokacyjną animacją stworzoną przez grafika i reżysera pochodzącego z Odessy na Ukrainie.

W sieci pojawiła się animacja komputerowa, która według opisu ma być trailerem nowej gry komputerowej „Cena wolności”, wyprodukowanej przez Aliens Games z Ukrainy. Według trailera, akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonym niemieckim obozie koncentracyjnym (choć sugeruje się, że może chodzić o Auschwitz), a gracz wciela się w załogę obozu lub w więźniów. W pierwszym przypadku możliwe ma być m.in. wysyłanie ludzi do komór gazowych, rozstrzeliwanie ich, a także nakazywanie im np. jedzenia trawy, skakania w miejscu czy kopania dziur. W przypadku gry więźniami, najpewniej można przejąć broń i próbować różnych sposobów ucieczki z obozu. Animacje cechują się dużą brutalnością i sadyzmem.

Pierwszy trailer został opublikowany na YT 17 sierpnia br. Dwa inne ukazały się w kolejnych dniach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według opisu na stronie internetowej projektu, jest to gra dla wielu użytkowników sieci typu online multiplayer. Ma być oparta na konfrontacji między dwoma stronami. „Gracz otrzymuje możliwość zarządzania życiem innych ludzi wcielając się w brutalnych zabójców lub przeżycia i zrealizowania planu ucieczki wcielając się w więźniów”.

Sprawa rzekomej gry wzbudza jednak wątpliwości. Strona internetowa „gry” zwraca uwagę niską jakością wykonania i skąpymi informacjami. Treść niektórych zakładem wskazuje, że są to niewypełnione szablony edytora strona www. Z kolei forma opis „gry” w języku angielskim sugeruje, że jest to tłumaczenie z języka rosyjskiego wykonane przy pomocy translatora. Zamieszczony w sieci trailer w wersji angielskiej również posiada wyraźne niedoróbki i błędy językowe oraz gramatyczne. Zwracano też uwagę, że według trailera gra nie prezentuje żadnych szczególnych walorów.

Zobacz także: Muzułmanin wykonuje znak krzyża w grze komputerowej. Producent przeprasza [+VIDEO]

Nie ma też żadnych konkretnych informacji o Aliens Games, ani o twórcach. Na stronie internetowej w zakładce „o nas” figuruje tylko Dmitrij Dybin jako project creator. To pochodzący z Odessy na Ukrainie 34-letni reżyser, z wykształcenia programista i grafik.projektant komputerowy, właściciel firmy Aliens Graphics, zajmującej się m.in. animacjami, infografikami w 3D i 2D. Zajmował się robieniem głównie krótkich filmów w nurcie alternatywnym, których ma w dorobku kilkadziesiąt. Za niektóre z nich był nagradzany. Według artykułu na jego temat z 2013 roku, Dybin pracował przez lata dla telewizji jako projektant i montażysta. W 2009 roku został dyrektorem artystycznym w jednej z odeskich instytucji kultury. Później miał także pracować dla rosyjskich studiów telewizyjnych. Wcześniej, według dostępnych informacji, nie zajmował się tworzeniem gier komputerowych.

Najwyraźniej to w istocie kolejny projekt Dybina, a rzekoma gra zapewne w ogóle nie istnieje. Dodajmy, że na rosyjskojęzycznym portalu społecznościowym vk.com, Dybin w połowie lipca napisał, że poszukuje niemieckiego lektora – być może do stworzenia „trailera”.

Część komentatorów jest zdania, że animacja Dybina to prowokacja strony rosyjskiej mająca zdyskredytować Ukraińców. Podkreślają oni, że autor współpracował z rosyjskimi studiami telewizyjnymi. Zwracano też uwagę, że pojawiły się przeróbki animacji z antypolskimi akcentami, m.in. ze sformułowaniami „polskie obozy śmierci”.

Przeczytaj również: Zabity rosyjski ambasador trafił do gry komputerowej o Batmanie [+FOTO]

Youtube.com / vk.com / odessa-life.od.ua / twitter.com / Kresy.pl

Trailer rzekomej ukraińskiej gry o obozie koncentracyjnym animacją reżysera z Odessy? [+VIDEO/ 16+]
Oceń ten artykuł

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz