Leonid Charczenko, jeden z podejrzanych w sprawie zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Donbasem w 2014 roku od marca br. przebywa w areszcie na terenie separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej. Nie został jednak zatrzymany w związku z zestrzeleniem samolotu, lecz po to, by ochronić go przed porwaniem przez ukraińskie służby specjalne – przypuszczają znajomi Charczenki.

Charczenko, noszący pseudonim „Kret”, w 2014 roku był dowódcą jednego z oddziałów wywiadu donieckich separatystów. Holenderska prokuratura podejrzewa go o udział w zestrzeleniu  boeinga 777 linii Malaysia Airlines z 298 osobami na pokładzie (lot MH17) w lipcu 2014 roku nad Donbasem. Jak napisała w czwartek rosyjska redakcja BBC, Charczenko został zatrzymany jeszcze 11 marca br. w pobliżu swojego domu w Doniecku i do tej pory przebywa w tamtejszym areszcie.

Znajomi „Kreta” powiedzieli BBC, że zarzuty wysunięte wobec niego są „absurdalne” – dotyczą udziału w nielegalnym przeszukaniu w 2014 roku i nielegalnego posiadania broni. Jednak w przypadku pierwszego zarzutu poszkodowani „nie mają pretensji” do Charczenki, a w przypadku drugiego broń miała mu być przyznana właśnie dla zapewnienia osobistego bezpieczeństwa w związku ze sprawą MH17. Zdaniem jednego z jego znajomych, byłego wojskowego, aresztowanie Charczenki ma na celu zapobieżenie porwaniu go przez ukraińskie służby, aczkolwiek uznał on to za „bardzo dziwny sposób ochrony”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku ukraińskie służby specjalne podczas akcji na terenie nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej zatrzymały byłego dowódcę lokalnej obrony przeciwlotniczej Władimira Ciemacha i wywiozły go potajemnie na Ukrainę. Cemachem miano się interesować, ponieważ malezyjski boeing został zestrzelony w pobliżu miasta, w którym pełnił on służbę. Co ciekawe, jeszcze tego samego roku Cemacha wypuszczono z Ukrainy w ramach wymiany jeńców z separatystami i Rosją.

W Niderlandach toczy się proces, w którym Charczenko oraz trzech Rosjan jest zaocznie oskarżonych o udział w zestrzeleniu malezyjskiego boeinga. Podejrzani Rosjanie to Igor Girkin (Striełkow), Siergiej Dubiński i Oleg Pułatow. Śledczy uważają, że odpowiadają oni za sprowadzenie przeciwlotniczego systemu rakietowego Buk z Rosji na obszar konfliktu we wschodniej Ukrainie. Ich zdaniem rakieta wystrzelona z tego systemu zestrzeliła malezyjski boeing, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło wówczas 298 ludzi, w większości Holendrzy.

Kresy.pl / BBC

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. pik
    pik :

    Holenderska komisja JIT przedstawiła następujące dowody na zestrzelenie BUKa przez Rosję(?):
    – Dwa z filmów przedstawiają BUKa na lawecie ciężarówki. Oglądałem te filmy klatka po klatce wielokrotnie, po raz pierwszy w 2014r. Na boku ciężarówki jest czytelny nr telefonu. Sprawdzałem w internecie – jest to numer firmy wykonującej usługi transportowe w Doniecku. OBWE działa w Doniecku od 2014 – czy właściciele i pracownicy tej firmy zostali przesłuchani? To są najważniejsi świadkowie w tej sprawie. Usiłowałem zauważyć jakieś szczegóły wiezionej wyrzutni rakiet – im była bliżej tym gorsza jakość – trudno byłoby odróżnić wyrzutnię od kontenera na śmieci. Nie sprawdziłem tego, co zostało potwierdzone na konferencji prasowej MSW RF z 17.09.2018. Elementarna wiedza ze szkoły średniej (a może i podstawowej) o perspektywie, która mówi, że wszystkie linie równoległe obiektów zbiegają się w jednym punkcie. Przedłużenie równoległych linii lawety wiozącej BUKa, samego Buka oraz krawędzi drogi, powinny zbiegać się w jednym punkcie. Niestety tak nie jest!!! Grafik się nie popisał – posklejał obiekty filmowane z różnych perspektyw i nie ponaciągał ich do wymaganej perspektywy. Potwierdzono również moje wcześniejsze spostrzeżenia – BUK zawiera znacznie mniej szczegółów niż laweta, która go wiezie, jak również podniesione trapy do wjazdu na lawetę znajdujące się na filmie za BUKiem były lepszej rozdzielczości. Światłocień również pozostawiał dużo do życzenia.
    – Inny film przedstawiał BUKa wiezionego na lawecie widocznego między drzewami wzdłuż drogi. Jakość była beznadziejna – wg niektórych szara niekształtna masa z trzema zaokrągleniami na górze przedstawia wyrzutnię z wystrzeloną jedną rakietą. Rosyjscy analitycy grafiki dopatrzyli się nawet w tej szarej masie ujęcia „samego Buka” z zupełnie innego kąta niż być powinien. Zaprezentowali w zamian inny filmik podobnej jakości z tego samego miejsca przedstawiający lawetę wiozącą czołg Abrams! Co okazało się wg moich analiz filmu:
    Pierwsze klatki filmu obejmują większy zakres kadru. Linia horyzontu znajduje się poniżej dolnej krawędzi banera reklamowego znajdującego się po lewej stronie kadru. Wynika z tego, że filmujący znajdował się poniżej dolnej krawędzi banera. Z lewej strony wjeżdża BUK na lawecie ciągnika – górna część BUKa, z perspektywy filmującego, znajduje się jeszcze wyżej niż niż dolna krawędź banera. Wynika z tego, że filmujący znajdował się znacznie poniżej górnej części BUKa. A teraz sensacja – po wyjeździe BUKa zza banera, okazuje się, że widzimy rakiety z góry!!! Dalsze rakiety na klatkach filmu widoczne są wyżej niż bliższe co sugerowałoby, że filmujemy BUKa z wyższej pozycji niż wysokość wyrzutni rakietowej umieszczonej na lawecie (ok. 4,5m). Fałszerstwo widoczne gołym okiem, ale to jeden z głównych dowodów komisji JIT.
    Moja wersja:
    Film powstał z pojedynczej fotografii wysokiej rozdzielczości. Photoshopem wykadrowano warstwę „bliską” – przed drogą, oraz dalszą i sprowadzono do niższej rozdzielczości. W trakcie filmu następuje zoom z przesunięciem kadrowania. Konia z rzędem temu kto potrafi zrobić taką sztukę (czyli płynnego przesuwania kadru wraz z płynnym zoomem ze wzrostem ilości szczegółów) przy pomocy zwykłej komórki i bez drgania obrazu. Można to zrobić kamerą na statywie z zoomem optycznym, lecz nie cyfrowym. Widok BUKa z góry był konieczny twórcy tego filmiku aby policzyć rakiety na górze, lecz stał się obrazem przeczącym logice – zdjęcie zostało wykonane z pozycji niższej niż wysokość BUKa.
    – Kolejny filmik z Donbasu okazał się całkiem zniewalającym! Widok z okna bloku na drogę w oddali. Zza sąsiedniego bloku wyjeżdża tą drogą pełną parą BUK, aż się kurzy, na własnych gąsienicach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że BUK jedzie do tyłu!!! Samobieżna wyrzutnia gąsienicowa posiada oczywiście bieg wsteczny – lecz nie posiada lusterek wstecznych! Do takiego przemieszczania wymaga zewnętrznego operatora, który biegnie za pojazdem i koryguje kierowcę. Wyrzutnia może obrócić wieżę radarem do przodu, ale przód korpusu wyrzutni również znajdował się z tyłu.
    – Komisja JIT uczepiła się pewnych szczegółów, które dostrzegła na jednym z tych montowanych filmów. Na osłonie gąsienicy BUKa zauważono pęknięcie (to jest łączenie gumowego chlapacza nad gąsienicą), namalowany opodal znacznik na korpusie oraz charakterystyczne koła gąsienic ze „szprychami” i bez, które odpowiadały takim samym charakterystykom BUKa zarejestrowanym przez innego amatora filmów youtube nakręconym na terenie Rosji. To ten sam BUK, który zestrzelił MH17!!! – zakrzyknęli członkowie międzynarodowej komisji! Nakręcili piękną animację 3D bijącą na głowę dotychczasowe ukraińskie filmiki. Tak pojawił się jeden z głównych dowodów.
    – Inny film przedstawiał BUKa wiezionego na terenie Rosji, który miał częściowo zamalowany lub wydrapany numer boczny. Taki sam numer dostrzegli ukraińscy spece na Donbasie. Zabrakło ruskim sołdatom żyletek do wydrapania tego numeru? Może zrobili tak sobie dla jaj? „Gumka”, „rozmazujący palec” czy kopiowanie wzorców jest wygodniejsze niż żyletka do skrobania numerów (różnice w tonacjach są dostrzegalne).
    – 24.05.2018 komisja JIT zaapelowała do uczciwych Rosjan, aby ci którzy wiedzą co oznacza numer rakiety BUK, która zestrzeliła MH17 i skąd może ona pochodzić, aby zgłaszali się z informacjami, a poufność zostanie zachowana. Po niecałych 4 miesiącach zgłosili się „ci uczciwi Rosjanie” z MSW RF, aby rozwikłać tajemnicę numeru BUKa. Na konferencji prasowej 17.09.2018 przedstawiono całą historię rakiety, jej silnika oraz wyrzutni na której została zainstalowana. Wyprodukowana została w 1986 i w grudniu tego roku wysłana do 223 pułku rakietowego w Trebowli koło Lwowa. Później 223 pułk został przemieszczony do Stryja. W 2014r. wg MSW uczestniczył w walkach na Donbasie. Strona rosyjska dysponuje pełną odtajnioną dokumentacją PAPIEROWĄ ze zszywanymi, ręcznie wypełnianymi, numerowanymi i plombowanymi stronami (tak się kiedyś prowadziło niejawną dokumentację), a nie bitowy zapis na dysku lub maszynowy wydruk. Strona rosyjska wysłała pełną kopię dokumentacji do holenderskiej komisji, lecz nie było z tej strony żadnego zainteresowania.

    Zarówno rosyjska jak i ukraińska prasa zaczęły rozpowszechniać wątpliwości dotyczące dalszych losów tej rakiety Buk:
    1. Wersja, że Buk ten miał trafić na Krym i zostać przejęty przez rosyjskie wojsko po aneksji Krymu, została rozwiana jeszcze w trakcie konferencji prasowej ministerstwa RF – podano numery seryjne przejętych Buków i gotowość przedstawienia dokumentacji.
    2. Inna wersja przedstawiana w mediach sugerowała możliwość pochodzenia rakiety z wojny gruzińsko – rosyjskiej. W 2008 ukraiński prezydent Juszczenko dostarczał Gruzji systemy Buk i Osa, jak zapewniał były prezydent Saakaszwili. Rosjanie wywieźli sporo sprzętu wojskowego z częściowo zajętej Gruzji – podobno były również Buki.
    Żaden z tych wariantów nie został jednak potwierdzony dokumentacją przekazania sprzętu ani przez Ukrainę, ani przez Gruzję. Cały życiorys Buka powinien znajdować się w wojskowych archiwach Ukrainy, która również milczy. Czy wybuchy na kilku składach broni miały na celu tylko zamieść nielegalny handel bronią, czy też ukryć dokumentację przepływu broni?
    Zagadka śmierci pilota Wołoszyna, który był podejrzewany w udziale w akcji zestrzelenia BUKa też pozostała niewyjaśnina do końca. Rola dyspozytora Anny Petrenko też jest bagateizowana – kierowała lotem jedynie przez kilkanaście minut i żadnych dyspozycji nie wydawała poza korektą kursu do normalnego.

    Rosja w pierwszych tygodniach od katastrofy preferowała tezę, że MH17 został zestrzelony pociskiem powietrze-powietrze z samolotu bojowego co miała potwierdzać rejestracja drugiego samolotu na niższym pułapie w okolicach zestrzelonego Boeinga. Ukraina nie miała żadnych wątpliwości – tego samego dnia stwierdziła zestrzelenie MH17 kompleksem BUK podając nawet miejsce wystrzelenia rakiety z okolic Sniżnego. Żadne zapisy radarowe nie zostały przedstawione ze strony ukraińskiej, mimo, że wg strony rosyjskiej było aktywnych wówczas kilka ukraińskich stacji radarowych w tym rejonie.
    Niektórzy rosyjscy politolodzy twierdzili, że informacja o zestrzeleniu MH17 pojawiła się w ukraińskich mediach wcześniej, niż wszystkie szczątki spadły na ziemię.

    Pojawiały się również inne wersje katastrofy – gdzie ukraiński lub donbasski samolot chował się pod samolotem pasażerskim.
    Nie wiem na 100% kto zestrzelił samolot, ale taka ilość fałszywych dowodów może o czymś świadczyć. Czy jakiś BUK był na terenie Donbasu? Zestrzelenie ukraińskiego AN-26 na 3 dni przed MH17 na wysokości 6,3km (wg ukraińskich źródeł) może świadczyć, że jakaś wyrzutnia była (ukraińskie władze podejrzewały wcześniej kompleks Pancyr lub zestrzelenie z rosyjskiego terytorium rakietą powietrze-powietrze X-24).