Białoruś zbuduje laboratorium do kontroli ropy naftowej dostarczanej z Rosji – poinformował w piątek Andriej Wierigo, główny inżynier Gomeltransneft Druzba. Prace rozpoczną się w 2020 r.

Pod koniec kwietnia przerwano dostawy ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Powodem było poinformowanie przez białoruski koncern Biełnieftchim o „gwałtownym pogorszeniu” jakości rosyjskiej ropy dostarczanej rurociągiem. Rosyjska spółka państwowa Transnieft odpowiedzialna za tłoczenie ropy do tego rurociągu potwierdziła problemy. Obok Białorusi, także Polska, Ukraina i Węgry wstrzymały pobór rosyjskiej ropy. Około pięć milionów ton surowca zostało zanieczyszczonych związkami chloroorganicznymi.

Czytaj także: Łukaszenko: najbardziej opłaca się nam sprowadzać ropę z Gdańska

„Biełnieftchim poparł propozycję budowy białoruskiego odcinka rurociągu naftowego „Przyjaźń” do pomiaru ilości i wskaźników jakości ropy. W przyszłym roku zostanie wdrożony pierwszy etap projektu instalacji do odbioru ropy z Federacji Rosyjskiej, czyli 106 km rurociągu Unecha-Mozyr ”- powiedział Wierigo, cytowany przez białoruski portal naviny.by.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak informowaliśmy wcześniej, białoruska rafineria w Mozyrzu oceniła swoje straty powstałe na skutek wpompowania do niej zanieczyszczonej ropy na 155 mln dolarów. Natomiast polski Orlen ocenia je na 455 tys. dolarów. Kwoty takie zostały zawarte miesiąc temu w piśmie Igora Sieczyna, prezesa czołowej rosyjskiej spółki naftowej Rosnieft do rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Kozaka.

W piśmie tym Sieczyn, postać niezwykle wpływowa w rosyjskiej elicie rządzącej, domaga się przyspieszenia decyzji w sprawie kompensacji za szkody spowodowane poprzez wtłoczenie do rurociągu „Przyjaźń” ropy zanieczyszczonej zbędnymi środkami chemicznymi. Za zarządzanie rurociągiem odpowiedzialna jest państwowa spółka Transnieft i właśnie tam skierowane zostały roszczenia białoruskiej spółki naftowej Biełnieftechim i polskiego Orlenu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W związku z aferą w maju rosyjskie organy ścigania aresztowały cztery osoby. Zdaniem śledczych podejrzani w okresie od sierpnia 2018 roku do kwietnia br. dokonali kradzieży ropy naftowej na sumę co najmniej 1 mln rubli (ok. 60 tys. złotych). W marcu i kwietniu tego roku, by ukryć te malwersacje, wpuścili do węzła we wsi Nikołajewska w obwodzie samarskim ropę nie spełniającą wymogów jakościowych, zanieczyszczoną związkami chloru.

Kresy.pl / naviny.by

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz