Zarówno Kreml jak i rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiły Nicolasa Maduro jako legalnego prezydenta Wenezueli, a działania USA wobec tego państwa jako sprzeczne z prawem międzynarodowym.

Przewodniczący wenezuelskiego zgromadzenia tworzonego przez polityków opozycji  Juan Guaido ogłosił się w środę tymczasowym prezydentem Wenezueli. Donald Trump wkrótce potem zadeklarował, że uznaje Guaido za prawowitego przywódcę Wenezueli. Rządzący państwem prezydent Nicolas Madura uznał wystąpienie opozycjonisty za uzurpację oraz ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z USA. Sytuację w południowoamerykańskim państwie skomentowały w czwartek władze Rosji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Próbę uzurpacji najwyższej władzy w Wenezueli uważamy za sprzeczną i naruszającą podstawy prawa międzynarodowego” – rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow skomentował działania administracji Donalda Trumpa wobec Wenezueli. Pieskow odesłał przy tym do szerszego stanowiska rosyjskiego Ministra Spraw Zagranicznych.

W oświadczeniu tego ostatniego, opublikowanym w czwartek, może przeczytać, że za konfrontację w Wenezueli odpowiadają „ekstremistycznie nastrojeni przeciwnicy legalnego rządu Wenezueli”. Uznanie opozycyjnego polityka za tymczasowego prezydenta Wenezueli „przez USA i szereg państw w regionie” według rosyjskiej dyplomacji jest nakierowane na „nasilenie rozłamu w wenezuelskim społeczeństwie, wzrost wzajemnego bojówkarstwa na ulicach, kardynalną destabilizację wewnętrznej sytuacji politycznej i dalszą eskalację konfliktu” Tego rodzaju zagraniczne poparcie dla „dwuwładzy” może, według Rosjan, doprowadzić do „zniszczenia podstaw wenezuelskiej państwowości”.

W kontekście sytuacji w Wenezueli, rosyjskie MSZ szczególnie skrytykowało władze USA. Uznanie przez nie Guaido za prezydenta Wenezueli zostało określone w komunikacie jako „demonstracja totalnego ignorowania norm i zasad prawa międzynarodowego” a także „próbę odegrania roli samozwańczego arbitra losu innych narodów”. Politykę USA określono jaką dążenie do „zmiany niewygodnych [dla USA] władz” Wenezueli. Moskwa wezwała też polityków wenezuelskich opozycyjnych wobec Maduro by nie stawali się „pionkami w cudzej rozgrywce szachowej”.

Swoje stanowisko rosyjski MSZ przedstawił jako wychodzące z założenia, że „wszelka polityczna działalność powinna być prowadzono ściśle w ramach pola konstytucyjnego i zgodności z państwowym prawodawstwem”. Zauważa też, że obywatele Wenezueli mogą „otwarcie wyrażać swoje stanowisko, także drogą manifestacji, ale tylko metodą pokojową, która nie prowadzi do przemocy”. Moskwa zaznaczyła, że „tylko Wenezuelczycy mają prawo określać swoją przyszłość” a „zagraniczna ingerencja” została określona jako destruktywna.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

USA już raz poparły próbę zamachu stanu w Wenezueli. W kwietniu 2002 r. gdy ówczesny prezydent Wenezueli Hugo Chavez podjął decyzję o zmianach kadrowych w państwowym koncernie naftowym PDVSA, doszło do manifestacji zwolenników opozycji na ulicach stolicy kraju Caracas. W czasie tych manifestacji doszło do użycia broni palnej o co oskarżały się obie strony konfliktu politycznego. Głównodowodzący wenezuelskiej armii otoczył wówczas pałac prezydencki, uwięził prezydenta i nadał komunikat o rzekomej rezygnacji Chavesa. Na tymczasowego prezydenta zaprzysiężono Fedecamarasa Pedro Carmonaa, który powołał swój rząd.

Chaves zdołał jednak nadać komunikat z bazy wojskowej, w której był uwięziony, że dymisji nie składał a komunikat o jego dymisji jest fałszywy. Na ulice wyległy tłumy mieszkańców miasta i wraz z żołnierzami wiernymi Chavesowi zajęły pałac prezydencki usuwając z niego puczystów. Wojskowi zdecydowali się uwolnić Chavesa, który mógł nadal sprawować władzę.

W czasie puczu media amerykańskie głównego nurtu w większości poparły zamachowców. Władze Wenezueli twierdziły później, że także amerykańskie służby specjalne zaangażowane były w próbę przewrotu. Władze USA przyznały, że urzędnicy administracji USA spotykali się z osobami zaangażowanymi w pucz, ale nie namawiali ich do podjęcia kroków niezgodnych z porządkiem konstytucyjnym Wenezueli.

mid.ru/tvrain.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz