Prezydent USA Donald Trump uważa, że ​​jest ostatnią osobą, którą Rosja i Chiny chciałyby widzieć jako prezydenta USA – przekonywał amerykański przywódca podczas konferencji prasowej w Bedminster w New Jersey.

Jak poinformowała agencja prasowa Tass, Donald Trump uważa, że jest najmniej pożądanym prezydentem dla krajów takich Rosja czy Chiny. Przekonywał o tym w Bedminister w New Jersey podczas konferencji prasowej.

„Ostatnią osobą, którą Rosja chciałaby widzieć na urzędzie, jest Donald Trump, ponieważ nikt nie był wobec Rosji twardszy niż ja” – poinformował w piątek, dodając, że Chiny i Iran mają takie samo stanowisko.

Oświadczenie pojawiło się w odpowiedzi na raport dyrektora Narodowego Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa Williama Evanina. Według przedstawiciela kontrwywiadu USA Rosja próbuje „oczerniać” rywala wyborczego Trumpa, byłego wiceprezydenta Joe Bidena. Jednocześnie Chiny i Iran niechętnie widzą ponowny wybór Trumpa, dodał amerykański urzędnik.

Poproszony o skomentowanie doniesień o rzekomej ingerencji zagranicznej w sondaże w USA, Trump odpowiedział: „Przyjrzymy się temu bardzo uważnie”.

Amerykańskie służby wywiadowcze oskarżają Rosję o wtrącanie się w wybory w USA w 2016 roku. Te rzekome próby wywierania wpływu były badane przez byłego szefa FBI Roberta Muellera przez prawie dwa lata. Sam Trump wielokrotnie zaprzeczał podejrzeniom o jakiekolwiek niewłaściwe kontakty z rosyjskimi urzędnikami podczas kampanii wyborczej. Moskwa wielokrotnie zaprzeczała też plotkom o próbach wpływania na wybory w USA.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział wcześniej, że w miarę zbliżania się wyborów prezydenckich będzie się pojawiać coraz więcej „paranoicznych doniesień” o rzekomej ingerencji Rosji. „Z pewnością nie mają one nic wspólnego z prawdą” – dodawał.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, amerykański prezydent wyraził w czwartek 30 lipca na Twitterze opinię, że powszechne głosowanie za pośrednictwem poczty spowoduje, że tegoroczne wybory prezydenckie w USA będą „najbardziej niedokładnymi i fałszywymi” w historii. „To będzie wielki wstyd dla USA. Opóźnijcie wybory, do czasu aż ludzie będą mogli prawidłowo, pewnie i bezpiecznie głosować???” – napisał amerykański prezydent.

Pomysł przesunięcia wyborów skrytykowali Demokraci, a także niektórzy Republikanie w Kongresie, do którego kompetencji należy wyznaczanie daty wyborów. Propozycji Trumpa sprzeciwili się m.in. lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell oraz republikański kongresmen Kevin McCarthy. „Nigdy w historii wyborów federalnych nie doszło do nieprzeprowadzenia wyborów i powinniśmy to kontynuować” – stwierdził McCarthy.

Ostatecznie na zwołanej w czwartek konferencji prasowej w Białym Domu amerykański prezydent wycofał się z pomysłu przełożenia wyborów. „Czy chcę zmiany daty? Nie. Ale nie chcę widzieć nieuczciwych wyborów” – mówił Trump.

Zobacz też: CNN: urzędnicy Pentagonu przeczą słowom Trumpa o „ataku” w Bejrucie

Kresy.pl/Tass




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz