Do spotkania wicepremierów Mrega Grigorjana i Szagina Mustafajewa doszło właśnie na granicy dwóch państw.

Według agencji News.am wicepremierzy Armenii i Azerbejdżanu spotkali się we wtorek na granicy w pobliżu miejscowości Erasch. To pierwsze spotkanie komisji, która ma zakończyć delimitację granicy między skonfliktowanymi państwami Kaukazu Południowego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Strony potwierdziły gotowość do pracy w ramach komisji do spraw delimitacji i bezpieczeństwa granic. Omówiono kwestie organizacyjne i proceduralne wspólnych działań komisji” – rosyjski portal Iwierstija zacytował oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Armenii.

Izwiestija twierdzi, że kolejne spotkanie w sprawie delimitacji granic odbędzie się w Moskwie, a kolejne w Brukseli. News.am twierdzi jednak, że nie jest znana data kolejnych rozmów.

Praca komisji jest efektem uzgodnień jakie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oraz premier Armenii Nikoł Paszynian poczynili 22 maja przy mediacji przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela. Jest to element ugodowej polityki Paszyniana wobec wrogiego państwa, jaką przedsięwziął on po przegranej przez Ormian wojnie w Górskim Karabachu z 2020 r.

Ormianie i Azerbejdżanie są skonfliktowani od ponad wieku. Po walkach w czasie krótkotrwałej niepodległości ich państw w latach 1918-1920, konflikt rozgorzał na nowo o region Górskiego Karbachu – zamieszkany przez Ormian, ale przyporządkowany przez władze radzieckiego do Azerskiej SRR. Pod koniec lat 80 XX wieku Ormianie podjęli działania secesyjne. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Przez lata na granicy między obszarami kontrolowanymi przez tę republikę i władze w Baku trwał konflikt zbrojny niskiej intensywności.

Czytaj także: Etniczna mina pod Związkiem Radzieckim – źródła wojny w Górskim Karabachu

Górski Karabach utrzymuje ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki. Podobną drogę przeszedł inny przywódca Górskiego Karabachu Robert Koczarjan, który był prezydentem Armenii przed Sarkisjanem, a obecnie jest jednym z liderów opozycji przeciwko Paszynianowi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Czytaj także: Krew i ziemia czyli nowa odsłona starego konfliktu

27 września konflikt karabaski ponownie eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. Azerbejdżan rozbił w niej obronę Ormian. Interwencja Rosji sprawiła, że w nocy z 9 na 10 listopada 2020 roku Armenia przy mediacji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu. Wszystkie rejony wokół regionu, które Ormianie kontrolowali od początku lat 90 przeszły pod kontrolę Baku, tak jak i około jednej trzeciej nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu z miastem Szuszą. Pozostała w rękach Ormian część Górskiego Karabachu została przekazana pod kontrolę rosyjskich sił rozjemczych.

Po zwycięskiej wojnie w Górskim Karabachu azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Po kolejnym wyborczym zwycięstwie w zeszłym roku Paszynian rozpoczął politykę szukania porozumienia z Azerbejdżanem i sprzymierzoną z nim Turcją, które trzymają Armenię w blokadzie granicznej od 1994 r. Polityka ta wywołuje od ponad miesiąca masowe protesty uliczne w Erywaniu.

iz.ru/news.am/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz