Armeńska policja zatrzymała we wtorek setki osób próbujących organizować protesty na ulicach Erywania.

We wtorek mija miesiąc od wybuchu ulicznych protestów w Armenii. Polityczna opozycja i obywatele uczestniczący w protestach zarzucają premierowi Nikołowi Paszynianowi kapitulanctwo wobec Azerbejdżanu, z którym Armenia jest skonfliktowana o Górski Karabach oraz wobec sprzymierzonej z Azerbejdżanem Turcji. Wyrażają swoje niezadowolenie kolejnymi manifestacjami ulicznymi. We wtorek podjęli oni próby blokad na ulicach stolicy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Opozycjoniści gromadzili się w centrum miasta, wchodząc na drogi. Około 9 rano czasu miejscowego jeden z liderów protestów, wiceprzewodniczący parlamentu z ramienia Armeńskiej Federacji Rewolucyjnej Iszchan Sagateljan napisał na swojej stronie na Facebooku, że protestującym udało się zablokować ponad 50 ulic, przytoczyła portal News.am.

Policja reagowała rozbijając blokady i zatrzymując ich uczestników. Portal Radia Wolna Europa przytoczył dane przedstawione przez miejscową policję o zatrzymaniu 286 osób, dodając jednak, że według dziennikarzy jego armeńskiego serwisu liczby zatrzymanych przekroczyła 400.

W poniedziałek policjanci zatrzymali około 100 kierowców, którzy protestowali na erywańskich ulicach z użyciem samochodów.

Opozycyjny parlamentarzysta Gegan Manukjan twierdzi, że policjanci złamali immunitet jednego z jego kolegów Tadewosa Awetisjana. Manukjan twierdzi, że stało się to bez podania żadnej podstawy prawnej. „U Nikoła nie ma już żadnego innego oparcia, oprócz czerwonych i czarnych beretów” – powiedział o premierze Manukjan.

Republika Górskiego Karabachu została utworzona w wyniku zbrojnego powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii i rodaków z całego świata obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Czytaj także: Etniczna mina pod Związkiem Radzieckim – źródła wojny w Górskim Karabachu

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W nocy z 9 na 10 listopada 2020 r. Armenia przy mediacji Rosji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu. Wszystkie rejony wokół regionu, które Ormianie kontrolowali od początku lat 90 przeszły pod kontrolę Baku, tak jak i około jednej trzeciej nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu z miastem Szuszą. Pozostała w rękach Ormian część Górskiego Karabachu została przekazana pod kontrolą rosyjskich sił rozjemczych.

Porozumienie wygasiło eskalację zbrojną w postaci pełnowymiarowej wojny, jaka wybuchła w regionie 27 września, w której Ormianie ponieśli militarną klęskę.

Paszynian kontynuował politykę normalizacji z Turcja. Podjął też negocjacje z bezpośrednim wrogiem – Azerbejdżanem.

rferl.org/news.am/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz