Rada dzielnicy Rzeporyje w stolicy Czech opowiedziała się we wtorek za budową pomnika żołnierzy Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (ROA, nazywanej też armią Własowa), którzy uczestniczyli w antyniemieckim powstaniu w Pradze w maju 1945 roku. Decyzja ta wywołuje protesty Rosji, która uważa własowców za zdrajców.

Jak podało Radio Praha, rada dzielnicy podjęła decyzję o budowie pomnika jednogłośnie. Pomnik ma być poświęcony tym własowcom, którzy w maju 1945 roku obrócili broń przeciw Niemcom i wsparli antyniemieckie powstanie Czechów. Zdaniem niektórych historyków ich udział miał decydujące znaczenie w pokonaniu niemieckiego garnizonu.

W walkach zginęło 300 żołnierzy ROA, co stanowiło 10 proc. strat powstańców. Straty wśród mieszkańców Pragi i okolicznych miejscowości sięgnęły 8 tys. zabitych. Powstanie rozpoczęło się 6 maja a Armia Czerwona wkroczyła do Pragi 9 maja 1945 roku.

Według miejscowego burmistrza Pavla Novotnego prażanie wspominają własowców jako wyzwolicieli i w związku z tym powinni oni być w jakiś sposób uhonorowani.

Pomnik, którego kształt nie jest jeszcze znany, ma zostać ukończony do maja przyszłego roku. Będzie on monitorowany za pomocą kamer i zabezpieczony specjalną powłoką przeciwko graffiti.

CZYTAJ TAKŻE: Praga pozbędzie się pomnika sowieckiego marszałka

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Pomysł postawienia pomnika wzbudził protesty części mieszkańców Pragi, a także rosyjskich władz, które uznają własowców za zdrajców. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ nazwała tę inicjatywę „przerażającą” i uznała, że służy ona reinkarnacji nazizmu. Ambasada Rosji w Pradze uważa, że pomnik będzie naruszał międzynarodowe zobowiązania Czech wynikające z nieprzedawniania zbrodni wojennych.

ROA powstała we wrześniu 1944 roku. Sformowano ją z rosyjskich jeńców wojennych a na jej czele stanął wzięty w 1942 roku do niemieckiej niewoli generał Andriej Własow. Jak powiedział Czeskiemu Radiu były ambasador Czech w Rosji i na Ukrainie Jaroslav Bašta, który jest krytykiem pomysłu wzniesienia pomnika, oddziały ROA były również używane do działań pacyfikacyjnych. „Istnieje również problem polegający na tym, że zmienili strony tylko trzy dni przed końcem wojny, aby zdobyć alibi” – uważa były dyplomata.

PRZECZYTAJ: Rosja: niewygodna pamięć o generale Własowie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / Radio Praha / tvn24.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    Moim zdaniem Czesi przeginają z tym pomysłem. Własowcy może i im pomogli, ale nie z miłości lecz dlatego, że chcieli ratować własną skórę. Przecież to był 6 maja 45 a po 1000-letniej Rzeszy i jej fuhrer’ze została kupa gruzu i popiołu. Wcześniej jednak walczyli ramię w ramię z Niemcami i pewnie, gdyby Niemcy „stali” nieco lepiej, to strzelali by do Czechów równie chętnie jak do powstańców w Warszawie.