Przywódcy Iranu próbują nawiązać dialog z młodym pokoleniem w obliczu protestów społecznych jakie trwają w tym kraju od września.

Irański prezydent Ebrahim Raisi odwiedził uniwersytet w Teheranie w środę rano, gdzie wygłosił przemówienie z okazji Dnia Studenta. Po raz kolejny powiedział on, że istnieje różnica między protestami a „zamieszkami”. Właśnie tym drugim słowem władze regularnie określają uliczne niepokoje jakie trwają w Iranie od września.

„Amerykanie chcą zniszczenia i chcą zniszczonego Iranu zamiast silnego Iranu” – powiedział Raisi – „Chcą, żeby stał się Syrią i Afganistanem, ale popełnili błąd w swoich rachunkach i wykształceni irańscy mężczyźni i kobiety im na to nie pozwolą”.

Prezydent odniósł się do wizyty, którą odbył w zeszłym tygodniu w będącej głównym ogniskiem protestów prowincji Kurdystan, gdzie kamery uchwyciły, jak Raisiego wita właściciel lokalnego sklepu na targowisku z czekoladkami. Później szeroko rozpowszechnione w mediach społecznościowych było nagranie, na którym mężczyzna przeprasza za powitanie prezydenta.

„Widziałeś, jak mężczyzna częstował mnie czekoladkami. Co zrobili temu biednemu człowiekowi!” — pytał retorycznie Raisi.

 

„Mówicie o kwestii dyktatury. Kto jest dyktatorem? Ten, kto nakłada tak wiele sankcji na ten kraj” – prezydent Iranu odniósł się do USA.

Wizyta prezydenta nastąpiła trzeciego i ostatniego dnia ogólnokrajowych protestów i strajków, które były mobilizowane na portalach społecznościowych.

Filmy ze sporadycznych protestów pojawiły się w Teheranie i kilku innych miastach w ciągu ostatnich kilku dni w związku z utrzymującymi się ograniczeniami internetowymi.

Raisi powiedział w środę, że ograniczenia są odpowiedzią na „zakłócenia i niepewność stworzoną przez wrogów”, a zmiany zostaną wprowadzone, gdy zostaną przywrócone „bezpieczne warunki”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Wybuchły one po tym, gdy funkcjonariusze Gaszt-e Erszad aresztowały 22-letnią Mahsy Amini za nieprawidłowe nakrycie głowy. W areszcie zatrzymana zemdlała i zapadła w śpiączkę. Zmarła po trzech dniach. W czasie zatrzymania funkcjonariusz miał uderzyć ją pałką w głowę, następnie rzucić kobietą o samochód, czego służba nie potwierdziła.

W kraju wybuchła fala protestów, których nagrania pojawiły się w sieci. W czasie manifestacji Iranki paliły swoje hidżaby. Protesty rozpoczęły się w irańskiej prowincji Kurdystan. Następnie rozprzestrzeniły się na innego regiony, by trwać do dziś. Gdzieniegdzie przeradzały się zamieszki i starcia z ofiarami po obu stronach. Destabilizację wykorzystują zbrojne organizacje separatystyczneNa ulicy manifestowali także kontrmanifestanci, zwolennicy władz.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz