Na polu naftowym Consolidated Contractors Company (CCC) w Tengizie, w Kazachstanie doszło do serii brutalnych pobić pracowników z państw arabskich dokonanych przez Kazachów.

Konflikt został wywołany przez pracującego na polu naftowym położonym nad Morzem Kaspijskim Eli Dauda, który według różnych źródeł określany jest jako Libańczyk bądź Libijczyk. Pełnił on funkcję kierownika do spraw logistyki. Daud opublikował na portalach społecznościowych zdjęcie na którym jest widoczny wraz z młodą Kazaszką. Zdjęcie wykonano w ten sposób, że sprawia wrażenie jakby kobieta trzymała w ustach antenę do krótkofalówki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Zdjęcie wzburzyło pracowników miejscowego pochodzenia, którzy uznali je za nieprzyzwoite. 29 czerwca Kazachowie urządzili na polu naftowym demonstrację, która przerodziła się w ataki na pracowników z państw arabskich. Relacjonująca zdarzenie telewizja Polsat News zamieszcza nagrania incydentów jakie pojawiły się na Twitterze. Widać na nich jak arabscy pracownicy są bici do krwi przez Kazachów, są okładani pięciami i nogami oraz pojemnikami na śmieci. Z informacji przedstawionej przez Polsat News wynika, że autobus przewożący pracowników z państw arabskich został obrzucony kamieniami przez kazachskich robotników. Daud przeprosił za zamieszczenie zdjęcia uznanego przez miejscowych za znieważające, ale nie uspokoiło to sytuacji.

Protesty miały masowy charakter. Poza pracownikami pola naftowego w Tengizie, do protestów przyłączyli się także okoliczni mieszkańcy. Według kazachskiej sekcji Radia Wolna Europa, manifestacje mogły zgromadzić nawet do 15 tys. osób.

Zarządzająca polem naftowym spółka Tengizchevroil (której udziałowcami są amerykańskie  Chevron i ExxonMobil, kazachski KazMunayGas i rosyjski Łukoil) poinformowała, że po atakach hospitalizacji wymagało 30 pracowników z państw arabskich w tym 5 Jordańczyków. Pozostali obywatele Jordanii zostali już ewakuowani z miejsca pracy do odległego o 300 km miasta Atyrau. Tam czekają na spotkanie z ambasadorem swojego państwa.

Tymczasem na polu naftowym w Tengizie ustała praca. W celu unormowania sytuacji przybyli na nie wiceminister energetyki Kazachstanu, gubernator prowincji Atyrau oraz wysokiej rangi oficerzy służb.

Czytaj także: Zbiorowa bijatyka imigrantów w Moskwie

 

polsatnews.pl/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz