Po deklaracjach prezydenta Turcji, że państwo to jest gotowe do interwencji w Libii, szef tureckiej dyplomacji oświadczył, że interwencja ta będzie koordynowana z Moskwą.

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu występując na Doha Forum w Katarze ogłosił, że jego państwo może interweniować w toczącą się w Libii wojnę domową. „Rosyjski prezydent Władimir Putin zasugerował wspólne działanie w Libii a my zgodziliśmy się na to” – słowa Cavusoglu zacytował w poniedziałek portal The Libya Observer. Szef tureckiej dyplomacji przyznał, że między Ankarą a Moskwą są różnice w ocenie sytuacji w Libii, ale dobre relacje turecko-rosyjskie umożliwiają produktywną współpracę w kształtowaniu sytuacji w północno-afrykańskim państwie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Deklaracja Cavusoglu nastąpiła wkrótce po wypowiedzi prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który zadeklarował właśnie gotowość swojego państwa do interwencji w Libii. „Będziemy bronić praw Libii i Turcji we wschodnim Śródziemnomorzu. Jesteśmy bardziej niż gotowi zapewnić Libii jakąkolwiek potrzebną jej pomoc” – wypowiedź Erdogana przytoczył w poniedziałek portal ukraińskiej telewizji TSN. Turecki przywódca zaznaczył, że w grę wchodzi także pomoc wojskowa.

Mówiąc o Libii Erdogan miał na myśli wsparcie dla jej oficjalnego Rządu Jedności Narodowej premiera Fajiza al-Faradża z siedzibą w Trypolisie. Rząd od lat popierany jest przez Ankarę (i Katar) ale panuje już nad niewielkim obszarem północno-zachodniej części kraju wokół stolicy podczas gdy całą resztę kontroluje bezpośrednio lub pośrednio Libijska Armia Narodowa (LNA) gen. Chalify Heftara, którego oddziały rozpoczęły kolejne ataki na przedmieściach Trypolisu. Rząd Jedności Narodowej próbuje odpierać je przy pomocy islamistycznych milicji, w tym tych najsilniejszych z Misraty. Według portalu The Libyan Adress, LNA zajęła już w piątek miejscowość Al-Sadija pod Trypolisem.

Pod koniec listopada turecki rząd podpisał z rządem al-Faradża memorandum w sprawie rozgraniczenia stref na Morzy Śródziemnym, które ignoruje prawa Grecji i Cypru. Porozumienie to już jest egzekwowane prze turecką marynarkę wojenną. Tureckie roszczenia w tym rejonie Morza Śródziemnego zostały odrzucone przez Unię Europejską.

Wojna domowa w Libii trwa od czasu gdy interwencja NATO wspierając rebelię jaka rozpoczęła się w Begazi, doprowadziła w 2011 r. do obalenia wieloletniego przywódcy tego kraju, Maummara Kaddafiego. W 2015 roku portal Wikileaks ujawnił wiadomości z poczty elektronicznej Hillary Clinton, z których wynikało, że francuski wywiad przekazał znaczne sumy pieniędzy libijskim rebeliantom w czasie gdy rozpoczynali oni swoje działania przeciw Muammarowi Kaddafiemu. W marcu zeszłego roku były prezydent Francji, który przeprowadził zbrojną interwencję przeciw Kaddafiemu został zatrzymany i przesłuchany w sprawie nielegalnego finansowania swojej kampanii wyborczej w 2007 roku właśnie za pieniądze obalonego libijskiego przywódcy.

Od początku bieżącego roku oddziały gen. Heftara zdołały opanować całą południową Libię, region kluczowy dla przenikania z Afryki Subsaharyjskiej nielegalnych imigrantów oraz islamistycznych ekstremistów, a za nią większość obszaru całego państwa. W swoich działaniach Heftar wspierany jest nie tylko przez Izbę Reprezentantów, parlament wybrany jeszcze w 2014 r., i rezydujący w Tobruku, ale także nieoficjalnie przez Francję, Arabię Saudyjską, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Rosja także uważana jest za sympatyzującą z marszałkiem Heftarem, który składał wizyty w Moskwie. W kwietniu LNA przypuściła pierwsze ataki na Trypolis wówczas wstrzymane pod naciskiem dyplomatycznym ONZ i Unii Europejskiej. W ostatnich dniach ofensywa została wznowiona. Trzy dni temu LNA zestrzeliła drona tureckiej produkcji Bayraktar TB2 w rejonie Trypolisu.

Mapa – sytuacja militarna w Libii: kolor fioletowy – tereny pod kontrolą Rządu Jedności Narodowej; kolor czerwony – tereny pod kontrolą Libijskiej Armii Narodowej; kolor zielony – tereny pod kontrolą lokalnych milicji Tuaregów i Tubu.

libyaobserver.ly/tsn.ua/addresslibya.co/libya.liveuamap.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz