Po miesiącach względnej deeskalacji armia Etiopii miała rozpocząć zmasowaną ofensywę na zbuntowany region kraju.

Informację taką podali w poniedziałek rebelianci z Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia (TPLF), który od prawie roku stawia opór armii federalnej. Ich informacje przytoczył portal BBC. TPLF twierdzi, że obecnie naciera ona na wszystkich kierunków wykorzystując samoloty, drony, czołgi i artylerię. Potwierdził to przedstawiciel Frontu wysokiego szczebla Getachew Reda.

Portal BBC podkreślił, że strona rządowa nie potwierdziła na razie informacji Tigrajczyków i nie ma też niezależnych źródeł informujących na temat sytuacji na północy Etiopii. Rzeczniczka premiera Etiopii Billene Sejoum zapytana o to czy siły rządowe wznowiły ofensywę w Tigraju udzieliła wymijającej odpowiedzi. „Rząd Etiopii będzie nadal przeciwdziałał zniszczeniu, przemocy i zabójstwom TPLF w regionie Amhara i gdzie indziej” – powiedziała Sejoum, którą zacytował portal telewizji Al Jazeera.

Brytyjski nadawca przypomina jednak, że wraz z przeprowadzeniem wyborów parlamentarnych i końcem pory deszczowej premier Abij uzyskał możliwości wznowienia działań militarnych przeciwko TPLF. Zaś ostatnie miesiące były okresem mobilizacji w armii i prorządowych milicjach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W listopadzie zeszłego roku do wybuchu konfliktu zbrojnego doszło do wybuchu wojny między TPLF, przez trzy dekady współrządzącym Etiopią i rządem centralnym. Armii rządowej udało się rozbić główne oddziały Tigrajczyków i przejąć kontrolę na głównymi miastami północnego regionu, jednak sytuacja w nim nadal jest zakłócana przez starcia na prowincji. Konflikt spowodował też poważne migracje na terytorium kraju, który ma problem z zadbaniem o uchodźców wewnętrznych. Jednak już pod koniec wiosny bieżącego roku TPLF odzyskał kontrolę nad rodzimy regionem, przechodząc do kontrataku.

Dodatkowo u schyłku zeszłego roku doszło również do starć na granicy z Sudanem. Etiopia mierzy się także z dyplomatycznym konfliktem z Egiptem wspieranym przez Ligę Państwa Arabskich w kwestii budowy przez Etiopczyków wielkiej tamy na Nilu Błękitnym, co może mieć wpływ na stosunki wodne w dole rzeki. W kraju kolejne grupy etniczne zbroją własne milicje i atakują członków innych grup.

bbc.com/aljazeera.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz