Etiopski premier Abij Ahmed wezwał do mobilizacji wszystkich zdolnych do noszenia broni obywateli.

We wtorek biuro premiera opublikowało jego odezwę. „Teraz jest właściwy czasy, by każdy zdolny [do noszenia broni], który jest w [odpowiednim] wieku, dołączył do Sił Obrony, Sił Specjalnych i milicji i okazał wasz patriotyzm” – słowa odezwy opublikował portal telewizji Al Jazeera. Abij wezwał do mobilizacji przeciwko siłom separatystycznego Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia (TPLF).

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1211.62 PLN    (5.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Katarska telewizja przypomniała, że Ahmed, skądinąd laureat pokojowej nagrody Nobla z 2019, zaledwie w czerwcu ogłosił jednostronny rozejm w walkach z TPLF. Ahmed uzasadnił swój apel tym, że tigrajscy separatyści mieli dopuścić się ataków na bazy etiopskiej armii. TPLF faktycznie wykorzystał decyzję Ahmeda do zapuszczenia się na sąsiadujący z Tigrajem od wschodu region Afar, a także na sąsiadujący od południa region Amhara. W tym ostatnim oddziały separatystów zajęły miasto Lalibela.

5 sierpnia miało dojść do ostrzelania cywilów w mieście Galicoma przez bojowników TPLF. Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Urzędnicy regionu Afar twierdzili, że ofiar cywilnych jest 200, jednak środki masowego przekazu nie potwierdziły na razie tych danych. Rzecznik TPLF Getachew Reda podał w poniedziałek, że to siły rządowe rozpoczęły ofensywę w rejonie Galicomy.

W listopadzie zeszłego roku do wybuchu konfliktu zbrojnego doszło do wybuchu wojny między TPLF, przez trzy dekady współrządzącym Etiopią i rządem centralnym. Armii rządowej udało się rozbić główne oddziały Tigrajczyków i przejąć kontrolę na głównymi miastami północnego regionu, jednak sytuacja w nim nadal jest zakłócana przez starcia na prowincji. Konflikt spowodował też poważne migracje na terytorium kraju, który ma problem z zadbaniem o uchodźców wewnętrznych. Jednak już pod koniec wiosny bieżącego roku TPLF odzyskał kontrolę nad rodzimy regionem, przechodząc do kontrataku.

Dodatkowo u schyłku zeszłego roku doszło również do starć na granicy z Sudanem. Etiopia mierzy się także z dyplomatycznym konfliktem z Egiptem wspieranym przez Ligę Państwa Arabskich w kwestii budowy przez Etiopczyków wielkiej tamy na Nilu Błękitnym, co może mieć wpływ na stosunki wodne w dole rzeki. W kraju kolejne grupy etniczne zbroją własne milicje i atakują członków innych grup.

aljazeera.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Premierek chciał sobie porządzić.Rozwój sytuacji świadczy o bardzo niskim autorytecie tego polityka.Tigraj to bogata jak na Etiopię prowincja w której Cesarz osiedlał wojskowych by umocnić prowincję sąsiadującą z muzułmańską Erytreją.Można się było spodziewać takiego obrotu sprawy.