Pojawił się kolejny sygnał o tym, że w pogrążonej w wojnie domowej Etiopii mogło dojść do zbrodni wojennych.

Etiopska Komisja Praw Człowieka opublikowała w środę raport dotyczący konfliktu w północnym regionie Etiopii – Tigraju. W raporcie napisano, że w regionie tym doszło w czasie działań zbrojnych do „poważnych naruszeń praw człowieka”, zacytował portal irańskiej telewizji PressTV.

Według raportu tylko w mieście Aksum „ponad stu mieszkańców zostało zabitych przez żołnierzy erytrejskich”. Żołnierze sąsiedniej Erytrei pojawili się na obszarze Tigraju wspierając etiopską armię rządową w walce przeciwko miejscowym separatystom, choć zarówno władze erytrejskie jak i etiopskie zaprzeczały tygodniami tego rodzaju operacji wsparcia.

Komisja wezwała do „całościowego śledztwa w kwestii ogólnego stanu praw człowieka w regionie Tigraju” ponieważ dotychczasowe wypadki „mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości lub zbrodnie wojenne” – zacytowała PressTV.

To kolejny sygnał o zbrodniach do jakich mogło dojść w pogrążonej w wojnie w prowincji. We wtorek, o tym, że w Tigraju mogło dojść do zbrodni na cywilach powiedział sam premier Etiopii Abij Ahmed.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

4 listopada rząd Ahmeda wysłał przeciwko Tigrajowi armię oskarżając rządzący nim Tigrajski Ludowy Front Wyzwolenia (TPLF) o separatyzm i uprawianie „brutalnej polityki”. Walki miały intensywny charakter i wywołał potok uchodźców uciekających do innych regionów państwa, czy nawet za granicę. Oddziały rządowe zdołały zająć stolicę regionu, ale ciągle toczą walki z oddziałami separatystów.

presstv.com/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz