W położonym na północy Etiopii regionie Tigraj doszło do walk między armią państwową i miejscową milicją.

Premier Abiy Ahmed wydał w środę oddziałom armii rozkaz dyslokacji do północnego regionu twierdząc, że doszło tam do ataku Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia (TPLF) na żołnierzy sił rządowych w stolicy regionu Mekele i mieście Dansza. „Nasze siły brony otrzymały rozkaz wykonania swojej misji ocalenia kraju” – powiedział Ahmed w czasie wystąpienia telewizyjnego, które zacytował brytyjski „The Guardian” – „Ostatni punkt czerwonej linii został przekroczony. Premier ogłosił też wprowadzenie na obszarze Tigraju stanu wyjątkowego na okres sześciu miesięcy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5424.39 PLN    (24.65%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Władze centralne oskarżają rządzących regionem o „nielegalną i brutalną politykę”, która „zagraża suwerenności państwa”. Doczekały się odpowiedzi w regionalnej Tigray TV w której odczytano oświadczenie utrzymujące, że władze centralne chcą „zmusić siłą mieszkańców Tigraju do podporządkowania się”. W związku z tym władze regionalne ogłosiły zakaz wjazdu do Tigraju dla oddziałów armii federalnej „w celu uniknięcia bardziej destrukcyjnych środków”.

Cytowany przez brytyjską gazetę ekspert William Davison z International Crisis Group obawia się długiego i krwawego konfliktu ze względu na dużą siłę milicji TPLF. Jak podaje agencja informacyjna Associated Press TPLF miało już schwytać i zabić nieokreśloną liczbę oficerów etiopskiej armii. Przewodniczący Frontu Debretsion Gebremichael jeszcze w poniedziałek oskarżył władze centralne Etiopii, ale też władze sąsiedniej Erytrei o przygotowywanie zbrojnego ataku na jego prowincję.

W Tigraju nie działa już Internet ani sieć telefoniczna. Władze regionalne ogłosiły także zamknięcie przestrzeni powietrznej. TPLF twierdzi, że północne dowództwo armii federalnej przeszło na jego stronie, temu jednak zaprzeczają władze centralne.

Tigrajczycy stanowią 6,2 proc. ludności w złożonym z wielu grupy etnicznych społeczeństwie Etiopii. W samym regionie Tigraj, graniczącym z Erytreą, Tigrajczycy stanowią natomiast większość 96,5 proc. mieszkańców. W czasach monarchii byli w Etiopii zmarginalizowani przez większe społeczności etniczne. TPLF został założony w 1975 r. rok po tym gdy lewicowi wojskowi obalili monarchię. Choć zarówno oni jak i Tigrajczycy stali na stanowisku socjalizmu, TPLF zorganizował struktury konspiracyjne, a następnie rozpoczął walkę partyzancką przeciwko władzom centralnym. Po upadku komunistycznego dyktatora Mengistu Hajle Mariama w 1991 r. TPLF stanowił trzon Etiopskiego Ludowego Frontu Rewolucyjno-Demokratycznego (EPRDF), który rządził państwem przez następne 27 lat. Został on odsunięty od władzy w 2018 r. przez obecnego premiera Ahmeda, który wprowadził szereg reform politycznych.

Czytaj także: Kilkadziesiąt ofiar masakry w Etiopii

theguardian.com/apnews.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz