Władze Etiopii ogłosiły stan wyjątkowy w centralno-południowym regionie kraju – Amhara.

W wydanym w niedzielę oświadczeniu Ministerstwo Obrony Etiopii ogłosiło stan wyjątkowy na obszarze całego, najrozleglejszego regionu, otaczającego stolicę kraju Addis Abebę, jak przekazała telewizja Al Jazzera. Resort uzasadnił swoją decyzję aktami przemocy do jakich doszło w mieście Ataye oraz innych specjalnych rejonach zamieszkanych przez Oromów. To najliczniejsza grupa etniczna wśród mieszkańców Etiopii jednak w samym regionie Amhara ustępuje ona pod względem liczebności etnicznym Amharom. Do starć doszło właśnie między przedstawicielami tych dwóch grup.

Według Ministerstwa Obrony na skutek aktów przemocy w rejonach zamieszkania Oromów zginęli w ostatnich dniach ludzie, choć nie skonkretyzowano liczby zabitych. Ataki miały też wywołać ucieczki mieszkańców tych rejonów. Jeszcze w sobotę etiopska armia zaczęła rozmieszczać w nich swoje oddziały.

Rzecznik praw obywatelskich Etiopii Endale Haile przekazał agencji informacyjnej AFP, że tylko w ciągu kilku dni w marcu w fali ataków w regionie Amhara zginęło około 300 osób. Etiopska Komisja Praw Człowieka skrytykowała małą aktywność rządu w kwestii zapobiegania mordom. Al Jazeera twierdzi natomiast, iż w starcia zaangażowani są między innymi członkowie rządzącej Partii Dobrobytu. Sam przewodzący jej premier Ahmed Abij wywodzi się z ludu Oromo.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Starcia w regionie Amhara to kolejny front destabilizacji Etiopii. Armia etiopska ciągle jeszcze nie stłumiła oporu i nie przejęła pełnej kontroli nad północnym regionem Tigraj. Od listopada trwają tam walki z Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia Narodowego, który został wyparty z regionalnej stolicy, ale nadal utrzymuje się nie na niektórych obszarach.

Dodatkowo od grudnia utrzymują się napięcia prowadzące do strzelanin na granicy z Sudanem. Z kolei w bieżącym miesiącu doszło do starć z Somalijczykami w regionach Afar i Somali.

aljazeera.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz