Protest imigrantów we Wrocławiu. „Jeśli my nie nauczymy ich szacunku do nas, to jak ma być szacunek wobec nas?” [+VIDEO]

Imigranci, głównie Ukraińcy i Białorusini, protestowali przed urzędem wojewódzkim we Wrocławiu przeciwko trwającym latami procedurom legalizacji pobytu w Polsce. Organizatorzy grożą kolejnymi protestami w dniach pracy urzędu, jeśli ich akcja nie przyniesie oczekiwanego efektu. „Jeśli my nie nauczymy ich szacunku do nas, to jak ma być szacunek wobec nas?”

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w sobotę po południu przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu ma odbyć się protest Ukraińców i innych imigrantów – głównie tych, którzy mieszkają w tym mieście. Są bardzo niezadowoleni ze sposobu, w jaki ich sprawy są załatwiane przez urząd i twierdzą, że są w „dramatycznej” sytuacji. Skarżą się na zbyt długie procedowanie przez urzędników wniosków pobytowych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

410 PLN    (1.86%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według relacji „Gazety Wrocławskiej”, protestowali głównie imigranci z Ukrainy, Białorusi i Gruzji. Wielu ludzi trzymało w rękach kartki z cyframi pokazującymi, jak długo bezskutecznie próbują wyrobić karty stałego pobytu czy pozwolenia na pracę.

„Mamy już dosyć opieszałości urzędników wojewody i ich fatalnej pracy, bez kart pobytu nie możemy podjąć stałej legalnej pracy, nie możemy zaciągać kredytów, nie możemy odwiedzać rodziny w naszych krajach” – mówił Dmytro z Ukrainy, cytowany przez „Gazetę Wrocławską”, który czeka na zezwolenia na pobyt w Polsce już ponad rok.

W sieci zamieszczono nagranie rozmowy z jednym z organizatorów pikiety. Jak twierdzi, niektórzy imigranci muszą czekać po parę lat na wydanie pozwolenia, co powinno trwać do 6 miesięcy.

– Chcemy pokazać, że jest problem, który trzeba rozwiązać – twierdzi organizator. – Jeśli ta akcja nie przyniesie rezultatu, będziemy manifestować jeszcze raz w dzień powszedni. Specjalnie teraz wybraliśmy dzień wolny, żeby pokazać naszą kulturę, że nie zakłócamy pracy urzędu. Ale jeśli nie będzie efektów, to będziemy zbierać się w dni robocze. Zrobimy wszystko, żeby zebrać jeszcze więcej ludzi.

Na nagraniu pokazano też rozmowę z imigrantem ze Wschodu, który twierdzi, że na wydanie pozwolenia czeka od stycznia 2019 roku. – Ryba psuje się od głowy, a Wrocław psuje się od urzędu – komentuje.

– Jeśli my nie nauczymy ich szacunku do nas, to jak ma być szacunek wobec nas? – pyta z kolei kobieta, prawdopodobnie z Ukrainy, która przyszła na protest. Jej zdaniem, uczestników było jednak stosunkowo mało i  chyba więcej przyszło Białorusinów niż Ukraińców.

Na proteście pojawili się nie tylko imigranci ze Wschodu. Była też m.in. kobieta z południowej Afryki, która twierdzi, że na dokumenty pobytowe czeka już 21 miesięcy, a chce pojechać na Święta Bożego Narodzenia do swojej rodziny. Inni imigranci skarżyli się, że urzędnicy ignorują ich miesiącami, a nawet latami, chociaż mają np. korzystne dla siebie decyzje sądu. Był też Kameruńczyk, który, jak się okazało, przez przebywanie wśród gastarbeiterów ze Wschodu, porozumiewa się także mieszaniną rosyjskiego i ukraińskiego.

Według relacji wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, pod urzędem wojewódzkim zebrało się „kilkuset obcokrajowców, w większości Ukraińców”. Serwis WP.pl pisze o około 100 osobach, a „Gazeta Wrocławska” o ponad 100. Uczestnicy ustawili się w w cyfrę pięć, mając symbolizować czas, jaki niektórzy z nich czekają na legalizację pobytu w Polsce. Rekordziści na załatwienie formalności, które powinny trwać do 3 miesięcy, czekają nawet po 5 lat. Imigranci opowiadali też o prawnikach, którzy oferowali im za opłatą w wysokości 1,5-2 tys. złotych, załatwienie formalności w cztery miesiące.

PRZECZYTAJ: PiS kłamie – rząd zupełnie nie kontroluje imigracji do Polski

Czytaj także: „Rz”: rząd zapłaci Ukraińcom rekompensaty za niewydolność polskich urzędów

„Gazeta Wrocławska” zamieściła stanowisko wojewody dolnośląskiego, Jarosława Obremskiego, który tłumaczy, że „czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosków jest wynikiem ogromnej ilości wniosków składanych przez cudzoziemców do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz konieczności równoczesnego procedowania wielu różnych spraw”. Według urzędników, wniosków jest coraz więcej, a wymagają one dokładnej analizy. Obremski zaznaczył też, że to właśnie na Dolnym Śląsku przyrost cudzoziemców jest największy w skali całego kraju. Twierdził też, że przez pandemię koronawirusa i obostrzenia sanitarne obciążone są linie telefoniczne w urzędzie, który zachęca m.in. do umawiania się na wizytę przez internet.

Według portalu WP.pl, obecnie w Polsce żyje około 1,35 mln obywateli Ukrainy, a mimo kryzysu pandemicznego nastąpił wzrost liczby Ukraińców migrujących do naszego kraju (o 6 proc. w porównaniu do stycznia 2020 roku). Osiedlają się oni głównie w Warszawie i jej okolicach oraz właśnie na Dolnym Śląsku Szacuje się, że tylko w samym Wrocławiu żyje już ponad 100 tys. imigrantów z Ukrainy. Serwis podaje, że tak duży napływ obcokrajowców doprowadził do zatorów w dolnośląskim urzędzie wojewódzkim, który od paru lat nie może sobie z tym poradzić.

W ostatnich dniach prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, uroczyście podpisał z ukraińskim ambasadorem Andrijem Deszczycią umowę dotyczącą przekazani nieruchomości, w której jeszcze w tym roku ma powstać Konsulat Generalny Ukrainy.

Zobacz: Prezydent Wrocławia: Chcemy być ambasadorami spraw ukraińskich w Polsce

Władze Wrocławia od lat prowadzą zdecydowanie liberalną, proimigracyjną politykę, promując imigrację ze Wschodu i zachęcając Ukraińców do jak najliczniejszego osiedlania się w mieście, w tym na stałe.

Przeczytaj: Dutkiewicz: Ukraińcy we Wrocławiu są błogosławieństwem i lekarstwem na polską ksenofobię

Czytaj także: Jak i dlaczego Wrocław staje się „Małym Kijowem” – reportaż znanego ukraińskiego portalu

Przypomnijmy, że w marcu 2019 roku prezydent Wrocławia Jacek Sutryk powołał Pełnomocnika Prezydenta Wrocławia ds. Mieszkańców Pochodzenia Ukraińskiego. Została nim Olga Chrebor, Ukrainka, która od lat zajmuje się społecznością ukraińską we Wrocławiu. Odpowiada za kształtowanie relacji pomiędzy mieszkającymi we Wrocławiu Polakami i Ukraińcami oraz pośredniczyć pomiędzy społecznością ukraińską a urzędami.

Niespełna rok temu we Wrocławiu powołano Instytut Praw Imigrantów, który ma wspierać Ukraińców osiedlających się w Polsce. Była to nowa inicjatywa Fundacji Ukraina i Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu. „Polska nie ma polityki migracyjnej. Dlatego chcemy ją tworzyć oddolnie” – mówił szef instytutu Bartłomiej Potocki, wcześniej kierownik działu prawnego w Fundacji Ukraina. Według ekspertów, połowa żyjących we Wrocławiu migrantów z Ukrainy chce osiedlić się w Polsce.

Łącznie w mieście działają trzy miejskie punkty informacji i aktywności dla migrantów. Co więcej, Wrocław przygotował specjalne klasy dla dzieci obcokrajowców, w tym tych pochodzenia ukraińskiego. Działają one w jedenastu szkołach w mieście.

Dwa lata temu opisaliśmy, jak wrocławskie Centrum Ukraińskiej Kultury i Rozwoju (CUKR), wielki projekt Fundacji Ukraina, prowadzi szkolenia dla imigrantów z Ukrainy, m.in. jak uzyskać polskie obywatelstwo. Kursy te są finansowane ze środków UE i z budżetu państwa, czyli za pieniądze polskich podatników. CUKR jest jednym z największych projektów Fundacji Ukraina – największej organizacji pozarządowej, która oficjalnie zajmuje się pomaganiem Ukraińcom żyjącym w Polsce, a faktycznie – ściąganiem, pomocą oraz tworzeniem warunków życia dla naszych wschodnich sąsiadów. Jej siedziba mieści się we Wrocławiu. Jej współzałożycielem jest konsul honorowy Ukrainy w tym mieście, Grzegorz Dzik, który wyrażał opinie, że język ukraiński powinien być we Wrocławiu de facto drugim językiem.

Szef Fundacji Ukraina Artem Zozula jest zarazem dyrektorem honorowego konsulatu Ukrainy. Jak powiedział w reportażu dla ukraińskiego serwisu „Europejska Prawda”, początkowo Fundacja otrzymywała „bardzo znaczące wsparcie z budżetu miasta”, natomiast obecnie głównym sponsorem organizacji jest Unia Europejska. Dodał, że podobne organizacje stopniowo pojawiają się i zaczynają działać w innych miastach, szczególnie w Krakowie i w Gdańsku. Fundacja mogła liczyć na szczególne względy byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, znanego z mocno proukraińskich i proimigracyjnych poglądów i działań. W 2016 roku Dutkiewicz przekazał Fundacji 50 tys. euro, które otrzymał w ramach Niemieckiej Nagrody Narodowej.

Przeczytaj: Rząd chce ułatwić zatrudnianie obcokrajowców w administracji

Czytaj także: Rząd ułatwia osiedlanie cudzoziemców w Polsce

GazetaWroclawska.pl / Wyborcza.pl / wp.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz